Porzucili ulubioną Hiszpanię dla Mazur. Zobaczcie ich dom nad jeziorem
Domy w PolsceGotowy dom w Rynie urządzili po swojemu: z kamiennymi podłogami, meblami na zamówienie i tarasem osłoniętym przed wiatrem.
To przestrzeń zaplanowana tak, by rodzina i przyjaciele mogli wspólnie odpoczywać, gotować i ruszać na jezioro.
Każdy weekend, kiedy pogoda dopisze, spędzają na Mazurach. Domek przyciąga też rodzinę i przyjaciół.
– Nawet ulubiona Hiszpania poszła w odstawkę – opowiadają Sylwia i Konrad.
Kto tu mieszka?
Sylwia z mężem Konradem (budują i sprzedają nieruchomości) i córeczką Julią. Za moment urodzi im się synek.
Miłość od pierwszej wizyty nad jeziorem
Do miasteczka Ryn Sylwia trafiła przypadkiem. – Tata zaprojektował osiedle domków nad jeziorem. Pojechaliśmy je zobaczyć i zakochaliśmy się w tym miejscu. Jest cichutko, blisko i do lasu, i do centrum miasteczka – opowiada.
Mazurski dom zaprojektowany po swojemu
Dom, podobnie jak wszystkie pozostałe, był już wtedy wykończony. Sylwia z Konradem postanowili jednak zrobić go po swojemu. Projekt zlecili Małgorzacie Kamińskiej. Po prostu styl, w jakim architektka urządza wnętrza, bardzo pasował im do mazurskich klimatów. Na początek skuli wszystko do gołych tynków, by od nowa zapisywać białą kartkę. Miało być dużo drewna i kamienia, choć Sylwia była pełna obaw.
Mieszkamy we wnętrzach bardziej klasycznych, trochę glamour. Mamy też nowoczesny dom w Hiszpanii. Zastanawiałam się więc, jak będziemy się czuli w innej estetyce – mówi.
Dom miał być praktyczny, taki, aby osiem, dziesięć osób czuło się w nim komfortowo. Kolejną sprawą było urządzenie nie za dużej przecież kuchni, bo rodzina uwielbia wspólne gotowanie. Opowiedzieli o tym wszystkim Małgosi i architektka zrobiła projekt. Poleciła im też pewne rozwiązania.
Zobacz też: Ten domek nad jeziorem wygląda jak z baśni. Czerwone okiennice to dopiero początek
Kamień z Turcji, kwarcyt z Indii
Przekonała ich na przykład do kamiennej podłogi (Tundra Grey z Turcji), na dodatek w szarym kolorze, którego Sylwia w swoich domach nie ma. Kamień na ściany też znalazła Małgosia. Na blaty kuchenne trafił z kolei kwarcyt (Taj Mahal z Indii). Prace budowlane, z racji zawodu, nadzorowali sami, kursując spod Warszawy, gdzie mieszkają, nad jezioro.
Meble na zamówienie i pomysł na łazienkę ze skosami
Najprzyjemniejszy był moment, kiedy Sylwia zaczęła urządzać wnętrza. Wszystkie meble w tym domu są robione na zamówienie, od zabudowy kuchni począwszy, przez stół, po kontynentalne łóżka i meble w łazienkach. Nawet kanapa w salonie nie jest ze sklepu. Sylwia narysowała ją na kartce i zleciła robotę. Potem wymyśliła poduszki.
– Chciałam, aby były różne. Trochę kraty, jakaś skóra… Kącik wypoczynkowy z konsolą pomysłu Gosi wygląda wspaniale – dodaje. Gospodyni obawiała się też skosów w łazience na piętrze. Zastanawiała się, czy nie będzie za ciasno. Dlatego pomieszczenie wyłożyli tym samym kamieniem co podłogi w całym domu. Udało się także wygospodarować schowki na kosmetyki, leki, zapasy. Nic nie stoi na wierzchu i jest po prostu wygodnie.
Zobacz koniecznie: Stary dom na Mazurach, z wnętrzem romantycznym, stylowym i współczesnym, zanurzony w tajemniczym ogrodzie
Zadaszony taras i wycieczki po jeziorze Ryńskim
Najcudowniejszym miejscem jest oczywiście taras. – Musiał być zadaszony, bo pogoda na Mazurach bywa różna. Dodałam jeszcze boczne szyby chroniące przed wiatrem. A Konrad wymyślił ogrzewaną podłogę, więc możemy tam spędzać czas nawet jesienią – opowiada. A przyjeżdżają na Mazury, kiedy tylko się da. Co robią? Dzisiejszy dzień zaczęli od upieczenia chałki na śniadanie. Jeśli pogoda się utrzyma, pójdą popływać łódką. Jezioro Ryńskie leży w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich, więc mogą robić wycieczki nawet do Giżycka i Mikołajek, ponad dwie godziny żeglowania w jedną stronę.
Basen, fotowoltaika i widok, który się nie nudzi
Gdy wrócą późnym popołudniem, trzeba będzie umyć łódkę… Wieczorem zasiądą do planowania basenu. – Woda w jeziorze tak długo się nagrzewa, że kiedy wreszcie jest ciepła, kończy się sezon – mówi ze śmiechem gospodyni. A ponieważ na osiedlu mają fotowoltaikę, dołożą panel czy dwa i uda się ją wtedy ekonomicznie ogrzewać. Będą też patrzeć na jezioro, bo to widok, który nigdy się nie nudzi.
Czytaj też: Mazurska arkadia w starym domu z zielonym gankiem i wielkimi oknami
ZDJĘCIA: IGOR DZIEDZICKI
stylizacja: JOANNA KOWALCZYK
TEKST: BEATA WOŹNIAK