Ten domek nad jeziorem wygląda jak z baśni. Czerwone okiennice to dopiero początek
Nowy numerDomek mądrej czarownicy wcale nie musi być z piernika ani stać na kurzej nóżce. Może być zbudowany z modrzewiowych bali, skrywać się między brzozami i mieć pomost, z którego wieczorami ogląda się zachody słońca. Właśnie takie miejsce stworzyli Edyta i Marcin, spełniając marzenie, które towarzyszyło gospodyni od dzieciństwa.
Baśniowa chatka pełna staroci i motyli
Kiedy po raz pierwszy przyjechali obejrzeć dom, listopadowa mgła była tak gęsta, że jeziora nie było widać. Wystarczył jednak widok drewnianej chatki otoczonej białymi brzozami, by Edyta wiedziała, że nie chce już szukać dalej. Z czasem pojawiły się czerwone okiennice, taras, pomost oraz wnętrza pełne mebli z pchlich targów, emaliowanych naczyń, ceramiki i przedmiotów z historią.
Prywatna świątynia dumania nad wodą
W domu królują tapety w motyle, francuska krateczka Vichy, stare lampy i nietuzinkowe znaleziska – od stuletniej żeliwnej wanny po stolik uratowany spod śmietnika. Obok chatki powstała przeszklona oranżeria, którą Edyta zaprojektowała nie dla roślin, lecz dla siebie. To jej prywatne królestwo z baldachimem, lampionami i widokiem na jezioro, pomost oraz bawiących się nad wodą synów.
To tylko kilka kadrów z wyjątkowej sesji, którą znajdziecie we wrześniowym numerze „Werandy Country”. Zajrzyjcie do środka, poznajcie całą historię Edyty i zobaczcie wszystkie zakątki jej baśniowej chatki. Obejrzyjcie nowy numer „Werandy Country”, a następnie zamówcie aktualne wydanie z dostawą do domu lub w wersji elektronicznej.
Zdjęcia: Igor Dziedzicki
Stylizacja: Joanna Kowalczyk
Opracowanie: Antonina Rzeszotarska z użyciem narzędzi AI