weranda.pl werandaweekend.pl
reklama
Domowa uprawa pomidorów: które pomidory wybierać i jak o nie dbać?

Domowa uprawa pomidorów: które pomidory wybierać i jak o nie dbać?

Warzywa i owoce

Gdy jest ciepło, pomidory dają z siebie wszystko. Wbrew pozorom, wcale nie trzeba być mistrzem ogrodnictwa, by zajadać się wyhodowanymi przez siebie pysznymi okazami!

Co posadzić

Najbardziej popularne są oczywiście czerwone, ale zachęcam do wypróbowania żółtych, pomarańczowych, paskowanych czy nawet typu ‘Czarny Krym’ – sałatka z czarnych owoców to dzieło sztuki. Najmniejsze są pomidorki czereśniowe (koktajlowe), ale lubię też ogromne, mięsiste odmiany malinowe (niektóre ważą nawet i pół kilo!). Te o drobniejszych owocach, jak ‘Koralik’, ‘Ola Polka’ czy ‘Black Cherry’, mają delikatniejszą skórkę i ślicznie wyglądają na półmisku i grządce. Sadzone na przetwory nie muszą być piękne, ale powinny mieć zwarte owoce i dużo miąższu, jak odmiany ‘Maliniak’ i ‘Red Pear’.

Nie wszystkie potrzebują równie troskliwej pielęgnacji. Najmniej wymagające są pomidory, które same utrzymują ciężar owoców, fachowo nazywane sztywnołodygowymi (często odmiany karłowe). Z kolei wiotkołodygowe rosną w nieskończoność. Trzeba je podpierać i podwiązywać, a także kontrolować ich wzrost, obrywając co jakiś czas wierzchołki pędów.

reklama


Rosną nawet w doniczkach

Pomidory pochodzą z gorącej Ameryki Południowej, więc nasiona, żeby wykiełkować i zdrowo rosnąć, muszą mieć ciepło, słońce oraz suche powietrze. Przygruntowe przymrozki są zabójcze. W cieplejszych rejonach można pokusić się o uprawę na zewnątrz, ale najlepiej udają się owoce szklarniowe. W XIX wieku Niemcy sadzili je w doniczkach i trzymali na salonach, a w Rosji zdobiły oranżerie z rzadkimi odmianami kwiatów.

Wspaniałe jest to, że pomidory posadzimy dosłownie we wszystkim. Pod warunkiem, że zapewnimy im odpowiednią ilość ziemi oraz regularne podlewanie i dokarmianie. Urosną w doniczkach, skrzynkach po winie, wiklinowych koszach, a nawet w workach z podłożem ogrodniczym (popularne w Anglii).

Maskotka dla każdego

Uprawa pomidorów z nasion czy kupionych na targu sadzonek jest łatwa. Trzeba tylko pilnować, żeby nie wyschły i od momentu pokazania się owoców regularnie dokarmiać nawozem wieloskładnikowym. Odmiany wysokie podpieramy i obrywamy im „wilki”, niskie urosną same.
 



Początkującym ogrodnikom polecam karłowe pomidorki koktajlowe typu ‘Maskotka’, które z powodzeniem można uprawiać w donicach na parapecie. Ustawiamy je na słońcu. W zamian za regularne podlewanie odwdzięczą się kilogramami owoców. Najwcześniejsze mamy po 55 dniach od wsadzenia, czyli w połowie lipca. Pomidorowy wysyp to sierpień i początek września. Liście i łodygi są trujące. Gdy zerwiemy owoce, umyjmy ręce.

W przyjaźni z koperkiem

Pomidory mają wielu fanów – uwielbiają je na przykład mszyce. Są podatne na mozaikę tytoniową, dlatego w ich pobliżu lepiej nie palić i nie uprawiać tabaki. Mniej odporne na szkodniki są starsze odmiany pomidorów, najsmaczniejsze. Aby pomóc roślinom w walce z chorobami, sadzimy między nimi koper i aksamitki.

reklama


Najlepsza w kuchni? Roma!

Kucharze najbardziej lubią tradycyjną włoską ‘Romę’. Z jej podłużnych owoców gotuję zupy, robię sosy. Jest świetna do suszenia,  słabo jednak wygląda w sałatkach. Do nich wybieram słodkie pomidorki czereśniowe. Jeśli mam ich za dużo, robię świetny sos do makaronu – przekrojone na pół czerwone owoce polewam oliwą czosnkową i grilluję w piekarniku, a na koniec przecieram przez sito. Pycha! Taki sos warto też wekować, bo przetworzone pomidory mają więcej antyrakowego likopenu niż świeże.

Pomidorów nie chowam do lodówki – tracą smak, zapach, twardnieje im skórka. Wkładam je do miski, ustawiam w ciepłym miejscu i czekam, aż dojrzeją.


Tekst: Kasia Bellingham, autorka bloga naogrodowej.pl
Zdjęcia: Kasia Bellingham, Joanna Kossak (współpraca B. Przasnyska), Flora Press, Gap Photos

 

Zobacz również