weranda.pl werandaweekend.pl
reklama

Upał. Sto procent lata latem. My tu na wsi nie musimy nigdzie wyjeżdżać ani chować się do zamrażarki. Wystarczy usiąść pod odpowiednio dużym drzewem i korzystać z pogody. Pod warunkiem że się nie wycięło wszystkich starych drzew wokół domu, „bo śmiecą”, żeby posadzić eleganckie tuje, które, jak wiemy, za dużo cienia nie dają. Temperatura rośnie, a po okolicy zaczynają krążyć niepotwierdzone jeszcze oficjalnie wieści, że za to wolne przypiekanie słońcem winien jest wiadomo kto.

Pan Roman, nasz lokalny ekspert od ważnych wydarzeń i anomalii pogodowych, odwiedził nas dziś w ochronnej flanelowej koszuli w kratkę. Usiadł pod jabłonią, zdjął z głowy antyczne płócienne nakrycie z klapkami na uszy, otarł nim twarz i wycelował we mnie spocony paluch: – Ogląda pani prognozę pogody? Krecik przecież pokazywał, jak ten cały żar walił z Afryki na Moskwę, a tam dziwnym trafem skręcił nagle w lewo, prosto na nas! – tu jego brwi gwałtownie zafalowały w górę, jakby chciały za wszelką cenę opuścić twarz. – Już oni tam potrafią majstrować z pogodą… – dokończył wywód z chytrym uśmieszkiem, dłonią opiekuńczo obejmując szklankę zimnego piwa, które mu podałam na wszelki wypadek.

reklama

Sąsiad wrócił znad morza blady i w kiepskim humorze. Widać to po sposobie, w jaki kosi trawę. Ilekroć pokłóci się z żoną, najeżdża na szyszki z takim impetem, jakby to ją chciał przejechać kosiarką. – Za nic nie jedźcie nad morze w wakacje – udziela nam dobrych rad wieczorem. – Czy wy wiecie, że tam co chwila parę tysięcy ludzi sika do wody? Teraz przynajmniej wiem, dlaczego w całej okolicy nie uświadczysz świeżej ryby, która by to wytrzymała. I tak, współczując niedoli wszystkich żywych istot ze słabym pęcherzem albo przewodem pokarmowym, zamieszkujących latem obie strony plaż nad Bałtykiem, siedzieliśmy sobie pod lipą, wychwalając uroki miejscowej natury, imponujący – jak na naszą wiochę – zachód słońca, ciszę i samotność. Dopóki nie przegoniły nas komary. Warto ustalić, kto je tu nasłał. Pozdrawiam z lipowego cienia.


Teresa Jaskierny

reklama

Zobacz również