ceramika zwierzęta

Soil Ceramics: jak powstaje ceramika artystyczna inspirowana psami, kotami i naturą

Rękodzieło

Na ulicy Paryskiej 17 w Warszawie powstała przestrzeń, która jest jednocześnie pracownią, galerią i miejscem spotkań. 
Soil Ceramics Marty Cylwik to opowieść o ceramice jako procesie, relacji ze zwierzętami, pracy rąk i wspólnocie twórczej.
To nie maj, a Saska Kępa nie pachnie bzem, ale przed zimowym chłodem można się schronić za gościnnymi drzwiami przy ulicy Paryskiej 17. 
Ogrzeje nas tu... piec ceramiczny.

reklama
pracownia soil ceramics

Gdzie znajduje się pracownia Soil Ceramics?

Dla Marty Cylwik Projektantki i ceramiczki, lepienie z gliny figurek zwierząt jest najlepszą formą relaksu.
Marta stworzyła to miejsce trzy lata temu. Chciała, żeby było otwarte i przyciągało kreatywnych ludzi, gotowych realizować swoje artystyczne pomysły.
Chyba się udało, bo na Paryską do Soil Ceramics co chwila ktoś zagląda – a to dziadek z wnuczką, która chciałaby sprawdzić, jak to jest pracować z gliną, a to zaprzyjaźniona ceramiczka, by podzielić się swoimi inspiracjami.
Wpadają zagraniczni turyści obejrzeć prace polskich artystów i wybrać pamiątkę, przechodnie, aby popatrzeć, co nowego na sklepowych półkach.
Paryska 17 to trochę studio, a trochę galeria, gdzie znaleźć można prace nie tylko Marty, ale także innych twórców.

Zobacz też: Rzemiosło z charakterem: Drugie Życie Dechy

pracownia ceramiczna

Dlaczego glina uczy cierpliwości i uważności?

Jest absolwentką wzornictwa przemysłowego, ale to odkrycie gliny było dla niej przełomowym doświadczeniem i okazało się wielką pasją.

To bezpośrednie tworzenie; artysta nie robi setek projektów, szkiców, makiet, rysunków technicznych. Liczą się wyobraźnia i wrażliwe ręce.
Chociaż oczywiście glina uczy cierpliwości. Lepienie, szczególnie na początku, jest frustrujące.
Praca na kole, szkliwienie, ale także wypalanie to dużo prób, błędów, czekania.
Tego materiału trzeba się też nauczyć, żeby wiedzieć, kiedy przedmiot wstawić do pieca.

ceramika pies

Skąd w ceramice pojawiają się zwierzęta?

Z czasem zapragnęła, by użytkowe przedmioty, które tworzyła, zyskały bardziej indywidualny rys.

– To był czas, kiedy bardzo chciałam mieć psa, ale nie miałam do tego warunków. Zatem narysowałam na kubku Gabiego, mojego jamnika z dzieciństwa – wspomina Marta.
– Pojawia się do dziś w różnych wariantach i rozmiarach. Teraz także częstym motywem jest Gaja, suczka, którą zaadoptowała cztery lata temu.
Sportretowała ją w scence rodzajowej z kurą czy w „marzeniu o kamperze” na jednym z kubków.

Robi też małe figurki. Od nich w zasadzie rozpoczęła się historia marki Soil.
Dla jednej z klientek Concept Store, w którym wówczas pracowała, stworzyła figurkę psa.
Początkowo tylko na tym opierała się marka Soil – na podstawie zdjęć lepiła wizerunki pupili.
Dopiero z czasem zaczęła tworzyć kolekcje ceramiki użytkowej. Jednak spersonalizowane figurki to nadal ważna część działalności Marty.

– Są większe, mają po 12 centymetrów wysokości, żebym mogła zmieścić jak najwięcej szczegółów – opowiada. Najczęściej to psy, koty, króliki.

Zobacz też: Ceramika z Malinowej ulicy

ceramika pies

Jak wspólne tworzenie buduje relacje?

– Sami jesteśmy w stanie zrobić dużo i ładnie, ale z ludźmi możemy więcej i piękniej – mówi Marta.
Dlatego chętnie tworzy kolekcje z innymi ceramiczkami czy rysowniczkami, organizuje rozmaite wydarzenia, na przykład warsztaty ze śniadaniem w stylu japońskim albo z zajęciami ruchowymi.

Dziwne? Tylko z pozoru!
Ćwiczenia, jak mówi artystka, pozwalają odejść od głowy do ciała, od procesu myślowego do aktu twórczego.
Z tak przygotowanymi uczestnikami prowadzi później zajęcia.

– Ludziom łatwiej jest się wtedy pogodzić z tym, że ceramika powstaje powoli, wymaga zwolnienia, wyciszenia. To nie taśma i szybka produkcja idealnych rzeczy.

W pracowni organizuje warsztaty „przy okrągłym stole”. Można podotykać gliny, a ona i jej koleżanki ceramiczki uczą, jak zrobić z niej naczynia. Pracownia soil ceramics MARTA CYLWIK zaprasza na warsztaty na Saską Kępę w Warszawie.

Czytaj więcej: Ceramika artystyczna na warszawskiej Pradze

ZDJĘCIA, STYLIZACJA i TEKST: GUTEK ZEGIER
soilceramics.pl

Zobacz również