Wieloryb w Bałtyku

Foka, meduza, ale też... wieloryb, rekinek, a nawet mors – te stwory spotkacie w Bałtyku. Na wakacjach nad morzem rozglądajcie się uważnie

Zwierzęta w naturze

O tym, że meduzy i foki można spotkać nad polskim morzem, wie chyba każde dziecko. Ale ostatnio niedaleko Zatoki Gdańskiej pływał wieloryb, prawdopodobnie humbak. Jakie jeszcze tajemnicze morskie stwory mieszkają w Bałtyku opowiada Andrzej Kruszewicz.

reklama
W Bałtyku spotkacie rekinka, fokę i pąklę niespodziewaną
W Bałtyku można spotkać rekinka psiego, fokę obrączkowaną i pąklę niespodziewaną

Nie karm rekina

Prawdą jest, że: „To, co dzieje się na lądzie, w głębinach też się zdarza”, ale odmęty Bałtyku są – mówiąc wprost – dziesięć razy uboższe w gatunki niż Morze Północne. Niestety, nawet o tym dość ubogim środowisku mamy jedynie blade pojęcie (poza wąskim gronem naukowców). Przeciętny nadmorski turysta zna meduzy, fokę, muszelki (bez wnikania w gatunki), dorsza, śledzia i flądrę. Niektórzy wymieniają jeszcze pangę, ale ta jest tylko w nadmorskich smażalniach ryb i pochodzi z Wietnamu.

Przez to, że wody Bałtyku są zaledwie słonawe, a nie słone, spotkamy tutaj, poza rybami morskimi, także gatunki słodkowodne: szczupaki, okonie, leszcze i sandacze, a nawet ichtiologiczne ciekawostki, jak choćby piranię paku, której domem są Amazonka i Orinoko. W 2013 roku wywołała panikę na plaży naturystów w Danii. Ktoś słusznie zauważył, że w Ameryce swymi silnymi zębami paku kruszy orzechy (w warszawskim zoo latem paku dostają śliwki z pestkami), a ktoś inny przypomniał, że męskie precjoza po angielsku nazywają się „nuts”, czyli orzechy – no i się zaczęło. Wśród kąpiących się nago mężczyzn wybuchła panika. Nikt nie pamiętał, że złowione przypadkiem roślinożerne piranie były ledwo żywe, bo ktoś nieodpowiedzialny wyrzucił je z akwarium do morza i że nie znają angielskiego, ale tzw. sezon ogórkowy miał kilkutygodniową pożywkę ku uciesze żądnych wierszówek dziennikarzy.

Mniejszą sensacją bywały wpadające przypadkiem do Bałtyku mieczniki (jeden mierzący ponad 2 metry był znaleziony na polskiej plaży) i samogłowy (na niemieckim brzegu), ale już o wielorybach trąbiono w całym kraju. Kiedyś znaleziono na plaży 7,5-metrowego, ważącego 3 tony wala butlonosego, czyli butlogłowa północnego, a w roku 2016 obserwowano ogromnego humbaka. Bywał też grindwal, a w 2022 roku na naszą niestrzeżoną plażę między Mielnem a Łazami wygramolił się arktyczny mors. Odnotowano trzy gatunki rekinów: żarłacza śledziowego, kolenia i rekinka psiego. Ten pierwszy może mieć 3 metry długości i 200 kg masy. Zjada śledzie.

Bałtyk foka szara
O ile foka szara zamieszkuje wody Morza Bałtyckiego, o tyle piranii paku czarnopłetwego w nich nie spotkacie, chyba że ktoś akurat nieodpowiedzialnie je tam wpuści z akwarium.

Nie tylko łosoś, dorsz i makrela – jakie jeszcze ryby występują w Bałtyku?

Mamy też w Bałtyku wiele ryb, których nawet nazwy nie są powszechnie znane: tasze, czyli morskie zające, kury diabły, kurki, denniki, babki, belony o fosforyzujących kościach, cierniki i cierniczki, podeszwice, turboty, gładzice, niegładzice, stornie i zimnice. Flądry bywają prawo i lewooczne, stynki pachną świeżym ogórkiem, a tysiąc lat temu wikingowie wpuścili do Bałtyku jesiotry ostronose, które celowo przywieźli z Kanady (czyli przed oficjalnym odkryciem Ameryki). Od 1970 roku nikt tego jesiotra nie widział, ale i tak nie miałby już szansy na pokonanie zapory pod Włocławkiem, by udać się na tarło w górę Wisły, co przez wiele stuleci robił. Bałtyccy rybacy marzą o obfitych połowach łososi, dorszy, makreli i węgorzy, ale to raczej szybko się nie wydarzy.

Mamy w Bałtyku zadziwiająco mało ssaków. Są to tylko cztery gatunki: nerpa obrączkowana, foka pospolita, szarytka morska, czyli foka szara, i morświn. Na naszym wybrzeżu spotykamy jedynie foki szare. No i przy wielkim szczęściu możemy zobaczyć przypadkiem pojawiające się wieloryby oraz morsa. Spotkanie morświna jest tylko troszkę bardziej prawdopodobne niż spotkanie wieloryba.

Mamy w Bałtyku trzy gatunki gąbek i 15 gatunków jamochłonów, z których znana jest jedynie „meduza” – chełbia modra (Aurelia aurita), pospolity przedstawiciel krążkopławów. O żebropławach, niezmogowcach czy wstężniakach też mało kto, poza specjalistami, słyszał. A mamy jeszcze ogonice, żachwy i mszywioły, dwa gatunki strzałek z grupy szczecioszczękich, kapitellę, neftydę, skalibregmę czy piękną złotorunkę zwaną także myszą morską lub afrodytą tęczową (Aphrodita aculeata). Bałtyckie skorupiaki to: cztery gatunki krabów i krabików, cztery gatunki krewetek, osiem gatunków lasonogów, sześć gatunków kiełży, cztery zmieraczków, cztery bełkaczków, a także hyperia, metopa, batyporeja, pontoporeia, trzy gatunki podwoików i jeden podwoja, stulnik, eurydyka, kleszczuga, dłużlik, ligia i pąkla oraz wiele innych stworzeń, które znają tylko specjaliści. Może warto zainteresować się nimi, by wzbogacić wakacyjny pobyt nad morzem? Może zacząć od nauczenia się rozpoznawania gatunków muszelek? Życzę powodzenia i ciekawych fotek!

Tekst: Dr Andrzej G. Kruszewicz. Zdjęcia: Shutterstock

Zobacz również