weranda.pl werandaweekend.pl
reklama
salon w bieli

Dom w Toskanii – klasyka we włoskim stylu

Domy na świecie

Ola na co dzień jest energiczną businesswoman. Kiedy poczuje, że trzeba jej oddechu, zostawia gwar Poznania, pakuje torbę i leci właśnie tutaj, do swojego ukochanego domku. Kiedy wchodzi do niego po kamiennych schodkach i przekręca klucz w pięknych wiekowych dwuskrzydłowych drzwiach, zawsze ogarnia ją ta sama niewysłowiona radość.

belki stropowe
Sufitowe belki w całym apartamencie to niezwykle wytrzymały tutejszy kasztan, od wieków używany przy budowie domów. Naturalne materiały: drewno, sizal, ceramika i len oraz paleta jasnych barw od miodowych po biel wnoszą sielskość do salonu.

Naturalne materiały: len i drewno

Wokół, aż po horyzont, łagodne wzgórza pełne zieleni, z typowymi dla Toskanii smukłymi cisami, rozłożystymi kasztanami i drzewkami oliwnymi, a nad głową po czystym błękicie nieba płyną powoli białe chmury. Nigdzie się nie spieszą, tak jak tutejsi mieszkańcy. Jeśli ktoś jest wrażliwy na rytm przyrody, trudno mu się tutaj, w Poggio di Loro, nie poddać.

Nagrodą jest spokój i pogoda ducha oraz zrelaksowane, pełne wigoru ciało. Przyroda dopieszcza wszystkie zmysły, a ludzie to rozumieją i odpłacają naturze szacunkiem. W tej harmonii tkwi pewnie sekret ciepłego i radosnego usposobienia tubylców. 

Inspiracje z targu staroci i galerii sztuki

Ogród pełen jest drzew owocowych. W tafli basenu odbija się niebo. Lekki wietrzyk tańczy wśród zasłon altanki, od czasu do czasu gdzieś u sąsiadów zaszczeka pies. W pierwszy tydzień sierpnia poszaleć na weekendowym targu staroci lub schłodzić się, buszując w mercato delle cose usate – sklepikach, do których Włosi przynoszą niepotrzebne meble i dekoracje, i wyjść z ręcznie dzierganą wiekową firanką za 10 euro lub kutym żyrandolem za 30.

Niedaleko stąd do Florencji i Arezzo, pełnych światowej klasy zabytków, galerii sztuki i antykwariatów. Ekscytujące są też wypady do okolicznych urzekających miasteczek, takich jak San Giovanni, Panzano czy San Gimignano, zwanego „średniowiecznym Manhattanem”, gdzie podziwiać można freski Domenica Ghirlandaio, u którego terminował jako uczeń Michał Anioł.

biała komoda
Niektóre z mebli są odziedziczone po poprzedniej właścicielce, inne dobrała właścicielka.

Skąd pomysł na dom w Toskanii?

Pierwsza Toskanię na swój drugi dom wybrała mama Oli – Renata. Wraz z mężem spełniła swoje marzenie, kupując wielowiekowe toskańskie casale z gajem oliwnym, a potem pieczołowicie je restaurowała – zgodnie z tradycją – pod okiem włoskiego architekta Gianmarca Balucani. Dziś Gianmarco jest jednym z serdecznych przyjaciół, a włoscy sąsiedzi są wdzięczni za trud włożony w tchnięcie nowego życia w dom.

Olśniewa on charakterystyczną toskańską wyrafinowaną prostotą, o której pisał przed wiekami jeden z najsłynniejszych ludzi regionu – Leonardo da Vinci. W przestronnym apartamencie Ola postawiła na jasne kolory. Urządziła go z sentymentu meblami i lampami holenderskiej marki Riviera Maison (rodzina Oli była swego czasu jej przedstawicielem na Polskę) oraz meblami, które zostały po poprzednich właścicielach, a które udało się szczęśliwie odrestaurować.

Meble holenderskie, dodatki – duńskie

Wiekowy drewniany stół oraz krzesła w kuchni, komódki i szafki nocne w mniejszej sypialni są właśnie po pani Adrianie, którą wzrusza do łez, jak jej dawny dom rozkwita w polskich rękach. Stare drewniane pojemniki, w których dziś stoją kwiaty i gałązki oliwne, kiedyś służyły do przechowywania oliwy i winogron. W salonie nad kominkiem wiszą jako ozdoby stare okiennice i uprząż dla muła. Biały świecznik i aksamitne poduchy przyjechały z Kopenhagi, wypatrzone w salonie Ilva. Te ostatnie idealnie pasują do klasycznej włoskiej ceramiki w miodowych barwach.

meble do jadalni
Ze stołu w jadalni i wyplatanych krzeseł korzystali jeszcze poprzedni właściciele. To tu najchętniej przesiadują goście, prowadząc wieczorne rozmowy, gdy gospodyni gotuje pyszne risotto z koprem włoskim.

W kuchni... pasta z pesto

Największym podróżnikiem w apartamencie jest chyba ogromny kryształowy żyrandol z francuskim rodowodem. Kupiony na aukcji w Danii, pomieszkiwał trochę w Polsce, by ostatecznie rozświetlać wieczory we włoskiej sypialni. Kolor okiennic nie jest przypadkowy, to klasyczny odcień stosowany w toskańskich domach. Podłogę pokrywa olejowany jesion.

Meble w kuchni zostały ograniczone do minimum, jest tu wszystko, by przygotować pastę z pysznym pesto ukręconym na ekologicznej oliwie z własnego gaju, ale tak naprawdę szkoda nie korzystać z umiejętności włoskich kucharzy z okolicznych miasteczek. Kiedy Ola pochłonięta jest pracą w Poznaniu, chętnie wynajmuje swój toskański azyl. Szkoda, aby takie piękne miejsce stało puste, gdy mogą się nim cieszyć inni.

 

Więcej zdjęć w galerii
 

Tekst i stylizacja: Alicja Radej

Zdjęcia: Dariusz Radej

Zobacz również