weranda.pl werandaweekend.pl
reklama

Jak zasnąć, gdy wieje

Francuzi mają porywisty mistral, Włosi scirocco, Grecy megas, u stóp Gór Skalistych wieje chinook, w Andach zonda, a Santa Maria i Santa Anna paraliżują Kalifornię. Nas męczy halny – kiedy duje, łamie drzewa, zrywa dachy i druty. W Polsce wiatry wieją przez 250 dni w roku, najczęściej od listopada do marca, najbardziej nad morzem, w okolicach Suwałk i w górach. – Jesteśmy wietrznym krajem – mówi Jarosław Kret, prezenter pogody.   – Mieszkamy na granicy różnych stref ciśnienia, a wiatr powstaje wtedy, kiedy się one ścierają. Na przykład stoi u nas potężny wyż skandynawski. Na mapie pogody jego kształt przypomina parasol. Zbliża się do niego bardzo głęboki niż znad Atlantyku, taki lej ogromny na pół Europy. Kiedy jutro lej i parasol się spotkają, będzie wiało. I to nieźle.

reklama

Podczas takiej niesprzyjającej aury ponad połowa ludzi (nawet do 70 procent) czuje się gorzej, a nadwrażliwcy pogodowi ledwie żyją. To dlatego, że w krótkim czasie zmienia się ciśnienie, temperatura, zanieczyszczenie powietrza i wilgotność, a nasz organizm za tymi zmianami nie może nadążyć – jednym słowem potrzebuje czasu, aby się przestawić. Czujemy niepokój, podenerwowanie, w nocy nie możemy zmrużyć oka. Byle gwizd za oknem czy uderzenie gałązki o szybę, a już się rozbudzamy i jesteśmy czujni. Fachowcy od snu tłumaczą, że gdy wieje, wchodzimy jedynie w fazę płytkiego snu, odczuwamy więc emocje i lęki. Nic dziwnego, że po nieprzespanej nocy jesteśmy zmęczeni. Jak sobie z tym radzić?

Kiedy idzie niż, a my pomimo wypitej filiżanki kawy słaniamy się na nogach i jesteśmy ospali, sięgnijmy po preparat z żeń-szenia. Ten wschodni specyfik doda nam energii i zwiększy odporność na stres. Pomoże też szybki spacer, bo ruch sprawia, że łatwiej przystosowujemy się do zmiennej pogody. Melisa albo krople walerianowe ukoją nerwy tych, którzy walczą z huśtawką nastrojów albo zamiast spać, wsłuchują się w nocny świst wiatru.

A jeśli i to na nic? Górale mówią, że jak ktoś się weźmie do roboty, wymęczy, to od razu uśnie. Niezależnie od tego, czy duje, czy nie duje.


Fotografie: Marcin Karetta, Cezary Korkosz, Garden Collection, East News, Naturepl/Be&W, Stockfood/Free, Flora Press, Getty Images/Fpm

reklama

Zobacz również