niebo w gębie

„Niebo w gębie” – manufaktura smaków, które uzależniają

Rzemiosło

Konfitury, sosy, majonezy, octy balsamiczne, które można jeść łyżkami. Agnieszka po mistrzowsku łączy nieoczywiste smaki. Przepisy opracowuje w domu. Ale wtedy bosko pachnie!

reklama
domowe przetwory

Kuchnia pełna wspomnień z podróży

Na drugim piętrze starej kamienicy w Chorzowie kryje się niewielka kuchnia połączona z salonem.
Agnieszka Kloryga sieka rozmaryn i dodaje go do cytrusowej konfitury. Pachnie nieziemsko smażonymi pomarańczami... bo to „Niebo w gębie” – małe domowe laboratorium smaku.

Oczywiście zawartość słoików, które można kupić na targach śniadaniowych czy w małych ekodelikatesach, powstaje w kuchni przemysłowej, ale receptury Agnieszka opracowuje u siebie w domu.
– Te smaki są wspomnieniami wakacyjnych podró­ży – opowiada. – Kiedy na wyjeździe spróbuję czegoś, co mnie zachwyci, zawsze staram się odtworzyć te wrażenia.
Eksperymentuję tak długo, aż powstanie wreszcie właściwa proporcja. Wtedy przepis przekazuję pracownikom i uczę ich, jak zrobić konfiturę, pastę czy sos.

domowe przetwory
Kiedy „Nieba” jeszcze nie było, konfitury pomarańczowe, od których wszystko się zaczęło, trafiły do leonarda cohena.

Od sceny koncertowej do kuchni pełnej smaków

Zanim Agnieszka założyła manufakturę, po prostu chętnie smażyła konfitury i prowadziła intensywne życie zawodowe.
Była producentką koncertów międzynarodowych gwiazd. Swoją agencję założyła już na trzecim roku studiów.
To dzięki jej organizacyjnemu zmysłowi mogliśmy w Polsce bawić się na koncertach takich artystów jak Leonard Cohen, Macy Gray, Charles Aznavour, Jan Garbarek, Marianne Faithfull czy Diana Krall.

– To była praca wyczerpująca, ale i ekscytująca – opowiada.

Zobacz koniecznie: Pasteryzacja przetworów w wodzie, a może w piekarniku? Jak pasteryzować słoiki na różne sposoby?

domowe przetwory

Konfitury jako plan B

W którymś momencie zaprosiła do współpracy kilka koleżanek i razem założyły Biuro Usług Kulturalnych.

– Wymyśliłyśmy coś w rodzaju biura podróży ze scenariuszem, na przykład podróż do Wielkiej Brytanii z wizytą na wyścigach i odwiedzinami u modystki po kapelusze.
Niestety, pandemia zatrzymała wszystkie nasze plany. To był bardzo trudny czas. Zastanawiałam się, co robić, jak przetrwać – wspomina.

– W pewnej desperacji postanowiłam sprzedać moje konfitury. Zawsze obdarowywałam nimi przyjaciół, lubili je, więc pomyślałam: „Może kupią?”.

Zobacz też:  Przepisy babci na zupę ogórkową, grzybki w occie i nie tylko - ulubione dania, do których zawsze warto powrócić.

domowe przetwory

Egzotyczne kombinacje i wielkie nagrody

Nie dość, że kupili, to jeszcze zaczęli namawiać, żeby spróbowała dotrzeć do większego grona odbiorców. Cóż, nie miała nic do stracenia.

Pojawiły się też nowe smaki: mamba z Jamajki, kumkwat z Korfu, aksamitny cytrynowy curd z Anglii.
Opracowywanie nowych, nieoczywistych kombinacji to ulubiony etap pracy dla Agnieszki.
Chętnie łączy smaki: papaja z pieprzem, banan z rumem, majonez z mango i kaparami, ocet balsamiczny z jeżynami i rozmarynem czy malinami i tymiankiem, smażone zielone pomidory z chili i nutką imbiru, papryka z orzechami...

Klienci uwielbiają niespodzianki, które im funduje „Niebo w gębie”, jury konkursów także, bo firma Agnieszki zdobywa coraz więcej nagród: na początek została wyróżniona Grand Prix w kategorii dobry smak na Jarmarku Świętego Dominika w 2023 roku.
Później, na Festiwalu Smaku w Grucznie, tytuł Smaku Roku 2024 dostała Mustarda di frutta, a III wyróżnienie od artystów i dziennikarzy – konfitura „W bazyliowym chruśniaku”, czyli malina z bazylią na miodzie.

domowe przetwory

Pomysł to jedno, drugie to jakość składników.
Wybitny majonez z truflą czy pesto z czosnku niedźwiedziego nie mogą długo stać otwarte – w składzie nie ma konserwantów.
Ale nie ma raczej obawy, że coś się zepsuje, bo zawartość słoików znika ze zdumiewającą szybkością.

– W „Niebie” ważne są wszystkie szczegóły – wyjaśnia Agnieszka.
– Kiedyś lokalna firma przetwórstwa zaproponowała mi współpracę. Przygotowali coś na bazie mojego przepisu – tyle że to, co miało być siekane, było w ich wersji mielone, a świeże zioła zastąpili suszonymi. Nic nam nie wyszło z tej współpracy.
Wolę mniej, ale dobrej jakości i w dobrym wykonaniu. Na razie zostaniemy raczej manufakturą niż fabryką – uśmiecha się.

Zobacz też: Przepis na idealną ucieraną galaretkę z porzeczkami na zimę! 

ZDJĘCIA, TEKST i STYLIZACJA: GUTEK ZEGIER 

Zobacz również