Porzucili dawne plany dla stuletniej willi w Karpaczu. Zaglądamy do środka!
Domy w PolsceDla Dominiki Willa Tyrolczyk nie jest wyłącznie domem. Wszędzie kryją się smaczki: od grafik na ścianach, przez dekoracje, po kuchenne szkło i ceramikę. Oto jej opowieść o odkrywaniu Karkonoszy – ich historii i tajemnic.
Kto tu mieszka?
Dominika z mężem Jackiem, synami Olkiem i Julkiem oraz suczką rasy rhodesian ridgeback o imieniu BANKSY.
www: willatyrolczyk.pl
Od skromnej akwaforty z Opola do wielkiej pasji w Karkonoszach
Wszystko zaczęło się od obrazka w rodzinnym domu w Opolu.
Niewielka akwaforta w odcieniach zimnego błękitu i bieli wisiała na ścianie, trochę niezauważona, trochę niedoceniona. Górski pejzaż – piękny, ale i tajemniczy.
Dopiero przypadek sprawił, że poznałam jego autora.
To znany karkonoski artysta Iwan Friedrich, zwany Niebieskim Iwanem. Pomyślałam wtedy: „Ten obraz powinien wrócić w góry”.
Miłość od pierwszego wejrzenia: Jak znaleźliśmy dom w Karkonoszach
Lata później pojechałam z moim mężem Jackiem do Karpacza. On miał tam sprawy zawodowe, ja szukałam domu pod inwestycję.
Poumawiałam się z agentami, obejrzałam i… nic.
Wracałam rozczarowana do hotelu i po drodze zauważyłam biuro architektoniczne, które również zajmowało się sprzedażą nieruchomości.
Okazało się, że znajomy właściciela sprzedaje dom na Osiedlu Skalnym. Poszliśmy go obejrzeć.
Na skarpie, wśród wysokich pokrzyw, stała zaniedbana, typowo uzdrowiskowa willa z przełomu XIX i XX wieku. Był czerwiec, wkoło kwitły wielkie, stuletnie rododendrony.
Wpadłam jak śliwka w kompot! Tak zostaliśmy właścicielami domu w górach.
Zobacz też koniecznie: Tak mieszka się w Górach Izerskich – dom, w którym natura gra pierwsze skrzypce
Fascynująca historia Karkonoszy: Od średniowiecznych Walonów do artystów
Z Karkonoszami nic nas wcześniej nie łączyło. Jestem z natury dociekliwa, dużo czytam, więc zainteresowałam się historią regionu. Jest niesamowita! Już w średniowieczu przybywali tu szukający złota i minerałów Walonowie, później laboranci tworzący uzdrawiające mikstury. Na szczyt Śnieżki do Kaplicy św. Wawrzyńca wędrowali pielgrzymi. W końcu pojawili się także turyści. Osiedlały się możne arystokratyczne rody, a wraz z nimi przyjeżdżali malarze, pisarze i naukowcy. Bogactwo i różnorodność miejscowej architektury wciąż mnie zachwyca.
Czytaj też: Mieszkali w Bristolu, wrócili w Beskidy. Ich drewniany dom to bajka!
Styl alpejski w polskim wydaniu
Nasz dom nazwaliśmy Willa Tyrolczyk i często słyszę zdziwione pytanie: co mają wspólnego Tyrolczycy z Karkonoszami?
Otóż protestanci z doliny Zillertal w Tyrolu uciekali przed prześladowaniami religijnymi. W 1837 roku osiedlili się w Mysłakowicach.
Wnieśli do regionu swoją kulturę i charakterystyczną architekturę – drewniane domy w stylu alpejskim.
Do dziś przetrwało kilkadziesiąt. Willa Tyrolczyk nie została przez nich zbudowana, ale wyraźnie czerpie inspirację z tej estetyki.
Meble z duszą, lokalne antyki i szacunek do tradycji
Widać to choćby po okalającym jej połowę balkonie – tarasie.
Południowy Tyrol był obecny w naszym życiu, nim jeszcze kupiliśmy willę. Od lat jeździmy tam zimą na nartach.
Sporo wyjazdowych pamiątek – rzeźb czy domków dla ptaków – zdobi teraz dom.
W wystroju stawiamy jednak przede wszystkim na lokalność. Szafy i kufry kupiliśmy w okolicy.
Odrestaurował je nasz zaprzyjaźniony stolarz, pan Henio.
Ceramika z Bolesławca i szkło z Julii tworzą wyjątkowy klimat wnętrz
Ceramika to oczywiście Bolesławiec. Oprócz nowej mam również kolekcję używanych mleczników, zwanych bunclokami.
Wzruszają mnie ślady ognia na ściankach, bo od razu widzę matkę grzejącą na kuchni z fajerkami mleko dla dzieci.
Mamy też kryształy z huty Julia w Piechowicach. Do tego współczesne szklane prace zaprzyjaźnionej artystki Justyny Ratasiewicz.
No i wreszcie obrazek Iwana Friedricha, od którego wszystko się zaczęło. Powiesiliśmy go na honorowym miejscu i z czasem dokupiliśmy więcej prac autora.
Teraz to cała kolekcja!
Wszystkie zdjęcia w sesji do zobaczenia w naszej galerii poniżej!
Czytaj więcej: Góralski dom z duszą i panoramą Tatr w oknie
ZDJĘCIA: PATRYCJA WOJTKOWIAK stylizacja: KAROLINA MEARS TEKST: Stanisław Gieżyński