dom na podlasiu

W króliczym raju. Bajkowy podlaski dom miłośników zwierząt i znawców staroci

Domy w Polsce

Wymarzony domek Moniki i Tomka to prawdziwe królestwo zwierzaków. Gości wita radośnie pięć psów, kotka i kicające po ogrodzie kłapouchy: Tobiasz, Farcik, Minio, Tosia i Oluś. Wnętrze zaś pełne jest wyjątkowych mebli i dekoracji, które odzwierciedlają charakter właścicieli i ich miłość do zwierząt. 

Tobiasz w czasie wycieczki po domu obwąchuje ziołowe bukiety. Gdy gospodarze są na miejscu, króliki kicają sobie po pokojach.

Dzień Moniki zaczyna się zawsze tak samo. Zanim zrobi kawę dla siebie, wita się z Manią – to ich rytuał. Mania jest kotką, która pewnego dnia dwa lata temu po prostu do nich przyszła i już została. Potem mają czas na śniadanie. Nie, nie dla Moniki, ale dla Mani i pięciu królików: przytulaśnego Tobiasza, zadziornego Farcika, szefa stada Minia, Tosi i Olusia. Każdy z nich potrzebuje nie tylko jedzenia (ich ulubione smaczki to suszone gruszki i jabłka), ale też porcji głaskania. 

W tym czasie Tomka budzą psy – trzy yorki: Lolek, Molly, Dzidzia, i dwa kundelki: Ogi i Gucio. Myślicie, że to koniec? O nie! Są jeszcze wiewiórki (oswoiły się tak bardzo, że pozakładały gniazda w koszykach na kredensie na werandzie i na parapetach pomiędzy drewnianymi donicami) i wszystkie okoliczne ptaki – sójki, sikorki… Trzeba wysypać im ziarno, zajrzeć do karmników. Rano pod okna podchodzą także jelenie i łosie.

Wymarzona wiejska chata na Podlasiu

Cała ta szczęśliwa ferajna mieszka w domku pod Suwałkami. Każde ze zwierząt pojawiło się tu w innym czasie, ale potrafią się ze sobą dogadywać. Jak to możliwe? Mania, która przybyła tu pierwsza po psach, uciekała początkowo przed ich szczekaniem na drzewo, ale – jak mówi Monika – agresja rodzi agresję, a miłość rodzi miłość. Każdy mieszkaniec domu jest kochany, głaskany i przytulany, inni to widzą i wiedzą, że jest częścią stada.

Królicze portrety na deskach grzeją się w cieple tradycyjnej kozy.

Monika i Tomek wybudowali dom na działce odziedziczonej po jej babci. Wcześniej żyli w bloku w Suwałkach, ale od zawsze marzyli o wiejskiej chacie, najlepiej w stylu podlaskim. Postawili więc na klasyczny projekt ze spadzistym dachem, a od siebie dodali ganek i taras. Obie konstrukcje z drewna zrobił Tomek! Daszek ganku podtrzymują specjalnie wybrane tradycyjne kolumny, a taras rozciąga się na dwie ściany domu i w ciepłe dni staje się salonem na świeżym powietrzu.

Najlepsze meble? Starocie z okolicznych targów

Po zakończeniu budowy przyszedł czas na wnętrza. Osiem lat temu, kiedy brali się do urządzania, najwygodniej było iść na zakupy do IKEA, ale że mieszkają tu prawdziwi wielbiciele staroci, to od razu zaczęło się wymienianie nowych mebli na antyki wyszperane na targach i w okolicznych miejscowościach. Gospodarze znają się na tym na tyle dobrze, że zaczęli to robić zawodowo i część ze swoich znalezisk sprzedają. Teraz w domu ikeowskie pozostały tylko kuchnia i kanapy – tak wygodne, że nie ma sensu ich zastępować innymi. Ściany w większości są białe, z kilkoma ciekawymi wyjątkami. W wiatrołapie pomalowano je we wzory starym peerelowski wałkiem. Do sypialni Monika wybrała ulubiony szaroniebieski kolor, który ją odpręża, a w łazience i salonie są ceglane. To licówka, ale zrobiona z prawdziwych starych cegieł.

Jak w tradycyjnym obejściu, dużo tu drewna i w konstrukcji domu, i wokoło.
Jednym z charakterystycznych elementów dekoracji wnętrza są urocze zwierzęce portrety

Rustykalne wnętrze i wyjątkowe dekoracje z króliczymi podobiznami

Wnętrze jest pełne nie tylko unikatowych mebli, ale też ciekawych dekoracji. Każda ma swoją historię, ale nie da się nie zauważyć, kto tu rządzi. To króliki, które żyją na wolności! Kicają po domu, a w ogrodzie Monika specjalnie dla nich zasadziła ulubione zioła do podgryzania – miętę i melisę. Dekoracyjne ceramiczne figurki z króliczymi podobiznami Monika wynajduje na każdym jarmarku i nie może ich tam zostawić. Motyw króliczka ozdabia dzbanki w kuchni, a na ścianie w salonie jest galeria króliczych portretów, namalowanych przez znajomą (tworzy pod pseudonimem Vikea).

To ukochane zwierzęta Moniki, która od dziecka uwielbiała sprowadzać pod swój dach potrzebujące czworonogi. Teraz, gdy ma do tego warunki, pomagają im z mężem, jak tylko mogą. Te mieszkające w nieodpowiednich warunkach znajdują na aukcjach internetowych, współpracują też z fundacją „Azyl dla królików”.

Tomek jeździł nawet do Lwowa, by przywieźć stamtąd zagrożone wojną zwierzęta. Są bardzo wrażliwe, wymagają profesjonalnej opieki, nie powinno się ich traktować jak zabawek! Monika kilka lat uczyła się nimi opiekować, teraz swoją wiedzą dzieli się na blogu Królikowy dom.

Więcej zdjęć podlaskiego domu pełnego zwierząt obejrzysz w galerii.

ZDJĘCIA: igor dziedzicki  STYLIZACJA: JOANNA KOWALCZYK  TEKST: Marta KWIATKOWSKA

Zobacz także: Na leśnej polanie. Rustykalny dom pełen starych obrazów i mebli z duszą

Zobacz również