dom na końcu świata

Czy można zamieszkać na końcu świata? Historia domu na Mazurach

Domy w Polsce

W wiosce kończy się droga. Można więc powiedzieć, że Edyta z Robertem mieszkają na końcu świata. I, jak na koniec świata przystało, wszystko jest tu inne.

Kto tu mieszka?

Edyta z mężem Robertem i kotami Felicją i Felą.

IG: @chleb_i_mleko

reklama
stary dom na mazurach

Czy można zamieszkać na końcu świata? Historia domu za paradną bramą na Mazurach

Edyta i Robert domu szukali trzy lata. To była przemyślana decyzja, nic na hura.
On pracował w korporacji i cały czas wyjeżdżał.
Ona, architektka krajobrazu i wnętrz, także ciągle była w biegu. Chcieli zająć się czymś razem.

Wpadli więc na pomysł, aby wspólnie prowadzić dom gościnny.
Gdzie? – Na Mazurach, na jakimś odludziu – mówią.
– Marzyliśmy o miejscu, które ma to coś. Magię. Niespiesznie oglądali wiekowe domy.

Pewnego dnia Edyta zobaczyła w internecie kolejną nieruchomość na sprzedaż. Miała jednak wrażenie, że już ją widziała.
Przypomniała sobie, że podczas jednej z wycieczek po Mazurach mignęła za oknem samochodu.
Zapamiętała drewnianą, półokrągłą bramę i ceglany mur. Całość nietypowa i ładna… Umówili się z Robertem na oglądanie.

stary dom na mazurach

Historia Zabrostu Wielkiego i wyjątkowy układ wsi

– Dom nas zaczarował. 150 metrów od niego był graniczny słupek, a dalej rozciągał się obwód kaliningradzki. Można powiedzieć, że to jeden z pierwszych domów w Unii Europejskiej – śmieje się Edyta.

Co prawda stał wśród innych gospodarstw, a nie na odludziu, ale teraz widzą zalety. Tym bardziej że wioska nie jest taka zwyczajna.

Zabrost Wielki powstał podczas odbudowy Prus Wschodnich po I wojnie światowej.
Budynki i układ przestrzenny zaprojektował berliński architekt Karl Kujath, który wzorował się na bawarskiej architekturze.
Stąd bramy, które oddzielały domy od wsi.

Zobacz też: Ten dom wygląda jak z innej epoki - kobalt, falbany i stare okna

Dzięki nim każde gospodarstwo miało patio ograniczone stodołą, oborą, domem i murem z bramą. O tym, jak pięknie to wyglądało, można się przekonać, oglądając model miejscowości w wizualizacji 3D. Na stulecie wsi zeskanowano teren, odtworzono nieistniejące budynki i powstała wirtualna makieta.

– Wieś była zamożna – opowiada Robert. – Prowadził przez nią trakt do Królewca. Podróżni mogli zatrzymać się w karczmie, podkuć konie, był stolarz, masarz, piekarnia, szkoła. Można powiedzieć, że Gross Sobrost było wioską szlachecką samowystarczalną.

stary dom na mazurach

Jak wyglądał remont stuletniego domu?

Dzisiaj paradna brama jest tylko u nich, a w kilku gospodarstwach zostały charakterystyczne ceglane łuki. Pozostałe niestety rozebrano. Powód był prosty. Nie mogły przejechać pod nimi kombajny!

Dom sprawiał dobre wrażenie; nowi właściciele myśleli, że z remontem uwiną się w rok, a do jego części zaproszą gości. Wprowadzili się dopiero po czterech latach. Na szczęście mury i stropy tego stulatka były w doskonałym stanie, ale resztę robili od zera. Zresztą większość prac samodzielnie.

Zaczęli od skucia tynków. Wszystkie brakujące elementy drewniane i okna zamówili w miejscowej stolarni Zbigniewa Drozda z Węgorzewa. Na szczęście na strychu znaleźli stare okno. Na jego podstawie odtworzono pozostałe.

Zobacz koniecznie: Stara mazurska chata stała się dworkiem na Mazowszu

stary dom na mazurach

Jak odtworzono detale architektoniczne i wnętrza?

Ponieważ wioska była pokazowa, w 1917 roku wydano pocztówki z ciekawymi budynkami. Na jednej z nich jest dom Edyty i Roberta. Zobaczyli, że część okien została zamurowana, zniknął też ganek i okiennice. Okna przywrócili, a pan Zbigniew dobudował ganek.

– Wiedzieliśmy, że w naszym domu czegoś brakuje – mówi Edyta. – Przeszłam się więc po wsi w poszukiwaniu zdobień.

Podczas budowy nie obyło się bez wpadki. Dach wyszedł za płaski. Dlatego pojawił się pazdur, charakterystyczny dla mazurskiego budownictwa. Inspirowali się „Wzornikiem mazurskim” Piotra Olczaka.

Zmienili też kolorystykę. Piaskową elewację zamienili na białą, a butelkową zieleń stolarki na morski odcień. Jest lekko, pięknie i nie jak w skansenie.

Jak dom został odebrany przez mieszkańców wsi?

Na początku metamorfozę doceniły dzieci z wioski. Pewnego dnia w skrzynce znaleźli list. Przeczytali w nim, że mają najpiękniejszy dom w okolicy. Zobaczyli też rysunki przedstawiające ich wśród kwiatów.

– Dzieci pierwsze zauważyły zmianę – cieszą się. – Poczuliśmy, że to, co zrobiliśmy, ma sens.

Zobacz koniecznie: Stary dom na Mazurach, z wnętrzem romantycznym, stylowym i współczesnym, zanurzony w tajemniczym ogrodzie

 

Jak wygląda codzienne życie za paradną bramą?

Obydwoje z utęsknieniem czekają na wiosnę. Życie przeniesie się na patio. Zajmą się warzywnikiem, kwiatami, będzie można zjeść obiad przy paradnej bramie. Zacznie się czas spacerów, bo okolica do nich zaprasza.

Czytaj też: Dom w środku lasu: bez prądu, ale za to z duszą

ZDJĘCIA: Igor Dziedzicki  stylizacja: Joanna Kowalczyk  TEKST: Beata Woźniak