weranda.pl werandaweekend.pl
reklama
To drewniane naczynie zrobione z klepek i obręczy, szersze u dołu niż u góry, czasem na nóżkach. Służyło do rozczyniania ciasta na chleb.
Jeszcze sto lat temu to dębowa dzieża była szczytem marzeń każdej wiejskiej pani domu. Wieść bowiem niosła, że w takiej właśnie ciasto rośnie najlepiej.
Niestety, dębowe dzieże były drogie. Przemyślni bednarze dodawali więc do zwykłych lipowych lub świerkowych choć jedną dębową klepkę, na pocieszenie. W dzieżach wyrabiano ciasto na chleb i pozostawiano je do wyrośnięcia. Aby obyło się bez zakalca, naczynie należało przykryć płaską pokrywką albo czymś na kształt plecionego „kapelusika” ze słomy i odstawić w ciepłe miejsce. Potem trzeba było tylko pilnować, by nikomu z domowników nie przyszło do głowy narobić przeciągu.
Teksty: Weronika Kowalkowska
Zdjęcia: Living4Media/Free, Pakamera, Biotrem, Aidtoartisans.org, Shutterstock
reklama

Zobacz również