suszone kwiaty rękodzieło

150 dni pracy nad jednym obrazem. Czy to najbardziej cierpliwa artystka w Polsce?

Rzemiosło

Marzysz o tym, żeby twój ślubny bukiet albo szczególnie cenny kwiat pozostał zawsze piękny?
Paulina odkryła tajemnicę, jak zamienić go w artystyczną kompozycję.

Prasowane kwiatki Studio
Paulina Skiba w pracowni w Markach pod Warszawą zajmuje się konserwacją roślin.
IG: prasowanekwiatki

suszenie roślin
Tworzy rocznie 120 obrazów z bukietów. Przy pracy nie ma miejsca na pośpiech. Każdy z nich zatrzymuje w czasie najpiękniejsze chwile, trzeba mu poświęcić uwagę.

Oshibana: Medytacyjna moc suszenia roślin

Większość z nas zbierała w dzieciństwie na łąkach rośliny albo pięknie wybarwione jesienne liście i suszyła je później między kartkami książek.
To pierwszy krok do japońskiej sztuki oshibana, czyli tworzenia kompozycji z wysuszonych na płasko kwiatów i liści.
Od XVI wieku samurajowie traktowali ją jako formę doskonalenia duchowego, naukę cierpliwości, koncentracji oraz budowania bliskiej więzi z naturą.
Ten medytacyjny charakter pracy z roślinami sprawił, że Paulina w trudnym życiowo momencie odkryła tę sztukę dla siebie.

Zobacz też: Folk w nowej odsłonie. Jej wycinanki podbijają internet

pracownia artystyczna
Miało to być zajęcie tylko po godzinach Ale okazało się, że kwiatowy mikrokosmos wciągnął paulinę bez reszty. Porzuciła pracę na etacie, by zająć się konserwacją roślin.

Od misji w Zambii do artystycznej pracowni

Skończyła pedagogikę, dziennikarstwo, zarządzanie ryzykiem.
Każdy z tych kierunków przydał się jej w życiu – jako wolontariuszka mieszkała przez rok w Zambii, później realizowała projekty edukacyjne w kilku afrykańskich krajach razem z fundacją, którą współtworzyła, pracowała też jako dziennikarka – tworzenie obrazów z suszonych roślin to jednak zupełnie inna bajka.

Godziny spędzane w skupieniu, na powolnym procesie twórczym, stały się przeciwwagą dla wcześniejszych zajęć i sposobem na uspokajanie emocji.

suszone kwiaty
Wiedzę o prasowaniu kwiatów Paulina zdobywa, podróżując po świecie. W Wielkiej Brytanii wybrała się do herbarium Kew Gardens w Londynie oglądać średniowieczne zielniki wypełnione suszonymi na płasko roślinami.

Od przypadkowego zdjęcia do życiowej drogi

– Zwykle kiedy muszę się uporać z czymś trudnym, to sprzątam – opowiada Paulina.
– W tamtym czasie cały dom już od dawna błyszczał, a ja nadal potrzebowałam jakiegoś kojącego zajęcia.
Przeglądałam więc po prostu zdjęcia w internecie i trafiłam na profil kogoś, kto robił roślinne obrazy.
Zachwyciły mnie. A jak coś mnie mocno porwie, muszę sama spróbować.
Śmieję się, że za tę inspirację czuję wdzięczność dla algorytmu.

Zobacz też: Kobieta, która rozmawia z roślinami. Zobacz niezwykłe mandale z Warmii

suszone kwiaty

Przełomowy moment: Pierwszy obraz ślubny

Pierwsze własne obrazy pokazywała na stworzonym w tym celu profilu instagramowym. Wzbudzały zainteresowanie, zachwyty, ludzie chcieli je kupować.
Pytali także, czy nie podjęłabym się konserwacji ich ślubnych wiązanek, ale wtedy wydawało jej się to zbyt dużą odpowiedzialnością.
Cieszyła się twórczością bez presji. Po roku zaczęła prace sprzedawać.
Po dwóch latach odważyła się i zrobiła obraz ze ślubnych kwiatów swoich przyjaciół. Byli zachwyceni.

Zobacz też: Płonka Podleśna – niezwykła zielarka z Warmii. Robi kadzidła, naturalne kosmetyki i świece z wosku od własnych pszczół

rękodzieło

Pięć miesięcy pracy nad jednym dziełem

– Długi czas trudno mi jednak było realizować takie zamówienia, bo nie umiałam oszacować swojej pracy. Od przyjęcia bukietu do przesłania gotowej kompozycji mija około pięciu miesięcy. Niemal każdy kwiat rozkładam na poszczególne płatki. Samo suszenie trwa mniej więcej półtora miesiąca. Potem układanie kompozycji, sklejanie, konsultacje z klientami, poprawki, czasem korekcja koloru, oprawa ostatecznej wersji, wyschnięcie kleju. Jeśli oprawa jest w ramie cynowej, dochodzi dodatkowy czas, bo robię je sama. Są bardziej pracochłonne niż drewniane, ale wolę takie wykończenie, cyna nie odbiera uwagi kwiatom – opowiada artystka.

Zobacz również