paszkot

Paszkot – ojciec idealny w świecie ptaków

Zwierzęta w naturze

O paszkocie, zwanym też jemiołuchą wielką, opowiada Andrzej G. Kruszewicz – lekarz weterynarii, ornitolog i znawca ptasich obyczajów. To opowieść o ptaku, który nie zagląda do karmników, żyje po swojemu i ma ogromny wpływ na leśne ekosystemy.

reklama

Paszkot - największy drozd Europy

Przy karmniku go nie spotkasz, bo jest zbyt dziki i woli siedzieć w lesie. Za to właśnie paszkotowi zawdzięczamy bujne złote czupryny jemioły na drzewach. To największy europejski drozd. Śpiewa mniej melodyjnie niż kos, bardziej jak drozd śpiewak z powtórzeniami strofek, a na dodatek często dorzuca szorstkie, jakby mechaniczne „trr-trr” i „sznerr”. Lubi za to trajlować nawet przy kiepskiej pogodzie, kiedy inni milczą. Nie stroni od świerkowych borów w górach, gdzie ogólnie jest mniej śpiewających ptaków. Zimą większość naszych paszkotów odlatuje na zachód, ale w ich miejsce pojawiają się te z bardziej wschodnich rejonów Europy. W pustych i cichych borach o tej porze roku radzą sobie doskonale. Warto je bliżej poznać, bo i tak w lesie jest teraz mało ptaków do podglądania.

Zobacz też: Śpiew ptaków: właściwie dlaczego ptaki śpiewają?

kwiczoł paszkot a drozd śpiewak

Turdus viscivorus – ptak i jego znaczenie

Siewca kalin, jarzębin, borówek.
Nazwa naukowa paszkota, Turdus viscivorus, oznacza drozda zjadającego jemiołę, a dokładnie owoce tego nadrzewnego półpasożyta, któremu Karol Linneusz w roku 1753 nadał naukową nazwę Viscum album.
W tym samym czasie niemieccy ornitolodzy nauczyli się już odróżniać drozdy. Kwiczoła nazwali Wacholderdrossel (drozd jałowcowy), a paszkota Misteldrossel (drozd jemiołowy).
Antoni Waga w swym ornitologicznym dziele z 1842 roku za Linneuszem podaje: „Jemiołucha wielka jest to właściwa jemiołucha (Turdus viscivorus Lin.), którą Rzączyński, a za nim Klein, drozdem naywiększym zowią”.

Zobacz koniecznie: Sójka łobuzica: utrapienie myśliwych i postrach działkowców

Co je paszkot?

Drobne owoce zjada tylko jesienią i zimą, walnie przyczyniając się do rozsiewania nie tylko nasion jemioły, ale także cisa, jarzębiny, kaliny i borówek. Wspomniałem o tym kiedyś, opisując zjawisko zoochorii. Zjadane przez ptaki owoce trawione są tak szybko, że zawarte w nich nasionka nie ulegają uszkodzeniu, a lekkie nadtrawienie wręcz sprzyja kiełkowaniu. Wykazano to w przypadku cisa, którego czerwone owocki są ważnym składnikiem diety wielu zimujących u nas ptaków, a zawarta w ich środku pestka ma toksyny, więc dobrze, że nie jest trawiona.

 

jak wygląda ptaszek paszkot

Dlaczego paszkot nie zagląda do karmników

Paszkoty żyją w monogamicznych parach, a rodziny trzymają się razem aż do wiosny, na czas wędrówki łącząc się w większe stada.
Później stare pary wracają do swoich sprawdzonych rewirów, a młode muszą poszukać sobie własnego terytorium, które powinno być rozległe i zasobne w różne pokarmy, mieć źródło wody, rozmaitość jagód, owadów, drobnych ślimaków i dżdżownic, sąsiadować z polaną lub łąką i nie leżeć w rewirze łowieckim jastrzębia.
Nic więc dziwnego, że paszkoty preferują bory mieszane starszej klasy wieku, gdzie nasłonecznione dno lasu zapewnia im bogactwo owoców runa leśnego.

W górach, gdzie środowisko jest mniej zasobne, rewiry paszkotów są większe. Co ciekawe, nigdy nie zbliżają się do ludzkich siedzib i nie korzystają z karmników.
Robią to kosy, kwiczoły i śpiewaki, ale nie paszkoty, najbardziej niezależne z drozdów.

Paszkot – jeden z najlepszych ptasich ojców

Dzięki wczesnemu powrotowi z zimowisk paszkoty przystępują do lęgów jako jedne z pierwszych leśnych ptaków, zanim jeszcze przylecą z zimowisk ich kuzyni: śpiewaki i kosy. W rozwidleniu grubych konarów para buduje solidne gniazdo, wzmacnia je w środku gliną i wyściela suchą trawą z odrobiną igliwia. Samica składa 4-5 rudo nakrapianych jaj i wysiaduje je na zmianę z samcem przez 15-16 dni. Samce innych naszych drozdów nie biorą udziału w wysiadywaniu jaj. Na dodatek samiec paszkota pod koniec rozwoju piskląt, mniej więcej od końca drugiego tygodnia ich życia, całkowicie przejmuje nad nimi opiekę. W tym czasie samica buduje nowe gniazdo i przystępuje do kolejnego lęgu. Dzięki takiej strategii para może wychować w sezonie nawet trzy lęgi. Nic więc dziwnego, że liczebność paszkotów w Polsce szacuje się na około 150 tysięcy par, chociaż jest ich aż 10 razy mniej niż drozdów śpiewaków oraz 30 razy mniej niż miejskich i leśnych kosów. Gatunek nie jest zagrożony, ale bardzo szkodzą mu susze. U nas wszystkie drozdy są objęte ochroną, lecz na zachodzie Europy są masowo łowione i zjadane. To taki europejski paradoks. A przecież gatunek wędrowny chroniony w jednym z krajów Unii Europejskiej powinien być objęty ochroną we wszystkich pozostałych. Tak to jednak nie działa. Za to gatunek uznany za inwazyjny w jednym kraju Unii uzyskuje taki status we wszystkich krajach, nawet jeżeli jest ślimakiem i zimy u nas przetrwać nie może.

Czytaj dalej: Pełzacz ogrodowy - ptak, który jest małym mistrzem kamuflażu

o zwierzętach opowiada dr Andrzej G. Kruszewicz, lekarz weterynarii, ornitolog, znawca ptasich obyczajów, autor wielu książek, dyrektor warszawskiego zoo

zdjęcia: shutterstock

wielka jemiołucha