kąpiele leśne

Spokój, którego nam brakuje. Dlaczego kontakt z naturą stał się dziś koniecznością

Krajobraz

Jesteśmy zmęczeni i przebodźcowani.
Widzę to niemal za każdym razem, kiedy zabieram ludzi do lasu. Przyklejony do ręki telefon, a w nim kalendarz, SMS i szybkie powiadomienia.

„Jeszcze tylko wiadomość do męża”
„O której kończymy? Muszę potem coś załatwić”

Rozproszona uwaga, wzrok gdzieś błądzi, ruchy są trochę nieskoordynowane. Jakby ciało nie nadążało za myślą, albo myśli za ciałem.

Organizujemy się i wychodzimy do lasu. Wydaje się, że najtrudniejsze za nami. Jesteśmy tu, a więc cała logistyka została dopięta na ostatni guzik.

I nagle pojawia się kolejna trudność. Zatrzymanie.

kąpiele leśne

„Nasze - nie nasze” tempo życia

Kąpiel leśna polega na zatrzymaniu i pozwoleniu sobie na bycie tu i teraz, bez myślenia o tym, co zostawiliśmy w domu, czy w pracy. Nie każdemu przychodzi to od razu z łatwością.

Obserwuję tę trudność już przy pierwszym zaproszeniu, kiedy zachęcam do znalezienia komfortowej dla siebie pozycji.
Zaczyna się niepewne rozglądanie. Usiąść, może oprzeć się o drzewo, a może jeszcze coś innego?
Stajemy przed pozornie prostym pytaniem: W jakiej pozycji tak naprawdę jest mi wygodnie?

Na co dzień wielu z nas funkcjonuje w ciągłym napięciu związanym z tzw. biegiem życia i obowiązkami, które wydają się nie mieć końca. Przez to nasz układ nerwowy jest wciąż w fazie walcz lub uciekaj, jakbyśmy cały czas oczekiwali, że coś się wydarzy, na co będziemy musieli natychmiast zareagować.

Zobacz też: Spacery po lesie - dlaczego warto spędzać czas w lesie dla swojego zdrowia?

 

Ten stan ma wiele konsekwencji. Na początek przestajemy zastanawiać się i zauważać, co przynosi nam ulgę lub przyjemność, aż w końcu zaczyna to mieć wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.  

 

Las to nasz sprzymierzeniec

Moment odłączenia dla każdego może nastąpić w innym czasie, jednak badania wskazują, że już po kilkunastu minutach uważnego przebywania w naturze zaczyna spadać kortyzol, regulować się oddech i ciśnienie krwi.

Ewolucyjnie wywodzimy się z natury, więc wracając do niej, instynktownie osiągamy stan równowagi.
To ta chwila, kiedy czujemy wyraźne rozluźnienie. Odpuszcza ciało, a za nim podąża także głowa. A kiedy i ona odpuści, wtedy jesteśmy w domu. Dosłownie i w przenośni.

Obserwuję, że to właśnie wtedy uczestnicy moich kąpieli leśnych pozwalają sobie na pełną swobodę eksplorowania otoczenia. Bez poczucia wstydu i presji otoczenia.

Zobacz koniecznie: Śpiew ptaków w naturze. Który ptak budzi Cię swoim odgłosem o poranku?

kąpiel leśna

Kąpiel leśna, czyli powrót do korzeni

Zanurzenie w atmosferę lasu to coś więcej niż zwykły spacer. Ta praktyka nie bez powodu ma tak malowniczą nazwę. Wyobraź sobie, że wchodząc do lasu, wchodzisz pod kopułę zapachów, faktur i kolorów, które można poczuć w ciele.

Otwierając się na doświadczenie i świadomie angażując zmysły, zaczynamy zauważać różnorodność otoczenia. Śpiew ptaków, szum wody, wielość barw i struktur. Wszystko to, co kiedyś było gwarantem przetrwania, dziś działa na naszą podświadomość, dając nam poczucie bezpieczeństwa i wpływając pozytywnie na funkcje organizmu.

Choć według niektórych badań, to doznania związane z dźwiękami w lesie mają największy wpływ na poprawę samopoczucia, to warto sprawdzić, co działa na nas indywidualnie. Ja zawsze ląduję z nosem przy ziemi. Nic mnie tak nie koi, jak zapach wilgotnego leśnego podszycia. Wciągając głęboko powietrze nosem, czuję ulgę w całym ciele.

Dla każdego to może być zupełnie inny element obecności lasu, inny bodziec.

Cisza, która przywraca równowagę

W lesie widzę, jak moi spacerowicze zwalniają. Jako przewodniczka jestem również od tego, aby pilnować czasu. Lubię jednak obserwować, jak w danej chwili przestaje on mieć kluczowe znaczenie. Liczy się taniec liści na wietrze, albo zwykła cisza, której na co dzień nam brakuje.

Mam w pamięci wiadomość, którą jedna z uczestniczek nagrała mi kilka dni po kąpieli leśnej, opowiadając, jak podczas trudnego dla siebie momentu, udało jej się sięgnąć pamięcią do spokoju i ciszy, jaki osiągnęła w lesie.

Uważny kontakt z naturą ładuje nasze akumulatory na dłużej, pomaga nam utrzymać równowagę, lepsze skupienie i koncentrację. Według badań najlepiej spędzić na łonie natury dwie godziny w tygodniu, dla osiągnięcia najlepszych efektów. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, warto wprowadzić choćby mikro rytuały, które pozwolą nam na co dzień skorzystać z tego dobrodziejstwa.

To nie muszą być spektakularne zmiany. Zwykły spacer parkiem między dwoma przystankami tramwajowymi, albo kawa z widokiem na zielone drzewa. Ważne jednak, aby nasza uwaga była skierowana na to co nasz otacza, a nie na to, co nas czeka w pracy czy w domu.

Mam wrażenie, że kontakt z naturą jest dziś luksusem, ale także koniecznością. Sposobem, by wrócić do siebie w świecie, który nieustannie nas od tego odciąga.

Czytaj też: 10 rzeczy, które warto zabrać na jesienną wyprawę za miasto – przegląd ubrań trekkingowych i przydatnych gadżetów

tekst: Renata Cichoń
Zdjęcia: Shutterstock

renata cichoń

Nasz ekspert 

Renata Cichoń

Certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych, konsultantka kryzysowa i praktyczka terapii leśnej. Absolwentka pierwszej edycji studiów podyplomowych Terapia Lasem na SGGW w Warszawie, ekspertka Szkoły Lasoterapii Specjalistycznej. Prezeska Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej. Autorka pierwszego w europie „Praktycznego przewodnika wyznaczania ścieżek do kąpieli leśnych”.

Twórczyni projektu Leśne Ukojenie, w ramach którego prowadzi warsztaty, spotkania i webinary poświęcone wpływowi natury na zdrowie psychiczne, fizyczne i emocjonalne człowieka. W lesie pracuje z osobami dorosłymi, w szczególności kobietami oraz osobami doświadczającym kryzysu i stresu przewlekłego. W pracy łączy rzetelną wiedzę naukową, uważność oraz regenerującą moc kontaktu z przyrodą.

Jej podejście opiera się na przekonaniu, że las może być nie tylko przestrzenią odpoczynku, ale także realnym wsparciem w procesach zdrowienia, regulacji i powrotu do wewnętrznej równowagi.