tradycje bozego narodzenia

Polskie tradycje bożonarodzeniowe

Zwyczaje

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego obchodzy Świąt Bożego Narodzenia wyglądają w Polsce właśnie tak, że ubieramy choinkę i robimy 12 potraw wigilijnych? Wyjaśniamy.

Dlaczego ubieramy choinkę?

Nikt już dziś nie pamięta, że hojnie obwieszona ozdobami choinka to „heretycki” wynalazek, który swoją popularność zawdzięcza samemu Marcinowi Lutrowi. Kiedy protestancka Europa zajęta była obwieszaniem świątecznych drzewek bombkami i jabłkami (na pamiątkę rajskiej jabłoni), Polacy przybijali do drzwi domu jodłowe gałązki albo podwieszali pod sufitem tzw. podłaźnik – czubek jodły, świerka lub sosnową gałąź ozdobioną jabłkami, orzechami, ciasteczkami i opłatkiem.

Pierwsze zagranicznej modzie na choinkę zaczęły ulegać mieszczuchy i arystokracja (początek XIX wieku). Za to na wsi podłaźnik trzymał się dzielnie aż do lat 20. XX wieku. Forma się zmieniła, ale znaczenie wiecznie zielonego drzewka pozostaje wciąż takie samo: życie, urodzaj, zdrowie i powodzenie w nadchodzącym roku. Tym większe, im więcej ozdób na gałązkach, ma się rozumieć.

Dzielenie się opłatkiem

Dzielenie dzielenie się opłatkiem podczas wigilii przy akompaniamencie siarczystych pocałunków, mocnych uścisków, tzw. niedźwiedzich, i serdecznych życzeń, to zwyczaj znany tylko w Polsce, na Litwie, Ukrainie i… we Włoszech. Robimy tak na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, więzów wspólnoty, jaką byli pierwsi chrześcijanie. I żeby powiedzieć bliskim coś miłego, zanim napchamy sobie usta karpiem, żurkiem oraz uszkami.

Święty Mikołaj

Pierwotnie – biskup Miry, słynął z licznych cudów i rozdawania własnego majątku ubogim. Patron m.in. panien na wydaniu, krawców i rybaków. Współcześnie Święty Mikołaj – wciąż niezwykle hojny, czerwononosy staruszek, ściśle współpracujący z przemysłem reklamowym i poruszający się sianami zaprzężonymi w renifery.

12 potraw wigilijnych – symbolika

Jedni mówią o dwunastu apostołach, drudzy o dwunastu plemionach Izraela, jeszcze inni o dwunastu miesiącach...

Według staropolskiej tradycji potraw wigilijnych nie musi być 12, ale ich liczba koniecznie musi być nieparzysta.

Wszystkie muszą być postne. Dlatego na stół wjeżdża zupa grzybowa albo barszcz z uszkami, ryba (na pamiątkę chrztu i zmartwychwstania), pierogi z kapustą (gwarantują odrodzenie się roślin na wiosnę), kutia (mak to symbol urodzaju, a miód bogactwa i mądrości). Każdego trzeba spróbować, chociaż po łyżeczce, bo inaczej napytamy sobie biedy.

Wolne miejsce przy stole

W taki wieczór nikt nie powinien być głodny i samotny. Dlatego zawsze trzeba zostawić puste nakrycie dla jakiejś zbłąkanej duszyczki, zdającego się na nasze miłosierdzie bezdomnego albo wpadającej z zaskoczenia ciotki. Chyba nikt nie chce się zachować jak gospodarze, którzy zamykali zdesperowanemu św. Józefowi drzwi przed nosem, kiedy szukał schronienia dla rodzącej żony.

Szopka bożonarodzeniowa

Na genialny pomysł zbudowania pierwszej szopki bożonarodzeniowej wpadł ponoć święty Franciszek z Asyżu (XIII wiek). Składało się na nią kilka dużych figur i stado zaprzyjaźnionych zwierząt. Siedemset lat później ta piękna tradycja wciąż ma się dobrze, a polska specjalność – szopki z zastępami ruchomych postaci – rok w rok zachwyca dorosłych wiernych i hipnotyzuje ich dzieci.

Pierwsza gwiazdka

Razem z gwiazdą zatkniętą na czubku choinki pierwsza gwiazdka na niebie przypomina o gwieździe betlejemskiej. Kiedy zabłyśnie, zaczynają się uroczystości. Chyba że mamy śnieżycę albo okna mieszkania wychodzą na niewłaściwą stronę nieboskłonu. Wtedy najbezpieczniej jest zacząć w okolicach 17.00.

Sianko pod obrusem

Sianko kładziemy pod obrus, na pamiątkę fatalnych warunków lokalowych i biedy, w której urodził się Chrystus. Ot, mała garstka sianka. Kiedyś do tej sprawy podchodzono z większym rozmachem. Dla wygody dusz zmarłych krewnych zasypywano sianem całą podłogę w izbie. W kątach stawiano snopy siana, aby zapewnić sobie urodzaj na następny rok.

Liczba osób przy stole

Najlepiej, żeby była parzysta. Taka przynosi szczęście, tyle że (i tu uwaga) według starych wierzeń pogańskich. Za to całkowicie chrześcijański jest zwyczaj niesiadania do wigilijnego stołu w trzynastkę. Tylu bowiem było uczestników ostatniej wieczerzy, wśród których czaił się zdradziecki Judasz.

Prezenty na święta 

Do końca XVIII wieku prezenty bożnonarodzeniowe dostawało się je tylko 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja. Dziś pojawiają się pod choinką w Wigilię (w Polsce) albo w Boże Narodzenie (np. w Wielkiej Brytanii).



Zdjęcia: Shutterstock

Zobacz także: Jak wybrać zdrowe składniki potraw wigilijnych?

Zobacz także: Rośliny do dekoracji zimowych

Zobacz również