weranda.pl werandaweekend.pl
slub w maju

Ślub w maju czy w czerwcu? Co mówią przesądy?

Zwyczaje

Choć buzują hormony, cała przyroda aż się rwie do życia i rozmnażania, ludzki ród musi wziąć na wstrzymanie...Oto kulturowy paradoks. Maj, jak wiadomo, jest miesiącem zakochanych. Ale już dla tych, którzy swoje zakochanie postanowili zwieńczyć aktem małżeńskim, może okazać się zgubny. Przysłowia typu „ślub majowy – grób gotowy”, tudzież „w maju ślub – szybki grób” nie nastrajają zbyt optymistycznie.

Ślub w maju – co mówią przesądy
 

Majowe śluby przynoszą ponoć pecha i to nie tylko w Polsce. W tym przesądzie jednoczymy się z mieszkańcami Wysp Brytyjskich, którzy (szczególnie w pierwszych dniach maja) pobierają się wyłącznie z przekory albo totalnego nihilizmu. W ich przypadku powody ku temu są jasne: na początek feralnego miesiąca przypadało kiedyś święto zwane Beltaine, celtycki odpowiednik nocy Walpurgii, z obowiązkowym skakaniem przez ognisko, ucztami i swawolami. Był to także tradycyjny czas zawierania małżeństw, w tym słynnych celtyckich małżeństw na próbę (jeśli młodzi się „nie dotarli”, po roku i dniu para mogła się rozejść bez konsekwencji).

reklama

Nic dziwnego, że Kościół katolicki zwalczał te pogańskie zwyczaje, robiąc czarny PR majowym ślubom. Sprawa polskiego przesądu jest o wiele bardziej skomplikowana. Są aż trzy hipotezy. Według pierwszej wszystko zaczęło się od… klęski powstania styczniowego, kiedy to targana rozpaczą młodzież polska postanowiła poświęcić swój najweselszy miesiąc, czyli właśnie maj, ojczyźnie. W ramach patriotycznej manifestacji zaczęto powstrzymywać się od zawierania małżeństw w tym czasie. Bojkotowano także cudze wesela, bale i tym podobne. Druga teoria głosi, że maj uznawany jest za pechowy, bo nie ma w nim liter „e” ani „r”, znanych gwarantów udanego małżeństwa.

Trzecia jest najbardziej logiczna. Mówi bowiem, że miesiąc zakochanych, kiedy wszyscy ganiają jak odurzeni, nie sprzyja racjonalnym wyborom. Dlatego z tak ważnym krokiem jak ślub warto poczekać chociażby do czerwca albo do września. Wtedy pierwsze zauroczenie może już odpuści, a w nazwie miesiąca będzie i „e”, i „r”…


Zdjęcia: Shutterstock, Wu Jianxiong (Unsplash)

Zobacz także: Do ślubu z różgą zamiast bukietu 

Zobacz również