farbowanie tkanin

Jak farbować tkaniny naturalnymi barwnikami? Radzi Aleksandra Bystry z pracowni Dzikie Barwy

Rzemiosło

Naturalne barwy mocno działają na zmysły. – Mamy je w genach – przekonuje Aleksandra Bystry z pracowni Dzikie Barwy. – Są takie subtelne, szlachetne, stonowane… I wszystkie do siebie pasują.

Na studiach miałam jedne zajęcia z farbowania. Nie zachwyciły mnie. Pracowałam z dużym kotłem i sztucznymi barwnikami w kolorze czerni i granatu – wyznaje Ola. Studiowała wtedy na łódzkiej ASP w Katedrze Tkaniny. Pochłonął ją za to druk. Zachwyciła się shibori.

To tradycyjna japońska technika znana od 1200 lat! Wzory na tkaninie powstają dzięki precyzyjnemu poskładaniu i przewiązywaniu sznureczkami czy wiązaniu supłów. Długo pracowała z filcem, bawiąc się w robienie wymyślnych struktur. Farbowanie najwyraźniej jednak było Oli pisane i do niego wróciła. Kiedy zaczęła prowadzić zajęcia w Fabryce Sztuki w Łodzi, wiedziała, że to jest to, co chce w życiu robić. Po pierwsze, uwielbia ludzi, a po drugie – okazuje się, że oni wprost łakną wiedzy. Dziś pod jej czujnym okiem w garach mieszają i 90-latki, i ich prawnuczki!

Dziurawiec to prawdziwy samograj w dziedzinie naturalnego farbowania tkanin

Morelowa niespodzianka, czyli jak farbować ubrania w domu

Natura była zawsze blisko niej. Jako dziecko uwielbiała wakacje spędzane w Borach Tucholskich i niekończące się zabawy w lesie. Teraz, już ze swoją rodziną, buduje dom za miastem, wśród łąk. Nawet nie wie, kiedy zaczęła się przyglądać gatunkom barwierskim. – Nie wszystkie rośliny nadają się do farbowania – wyjaśnia. – Ale są też samograje, jak dziurawiec, melisa, lawenda czy liście niektórych drzew, chociażby brzozy, leszczyny, wierzby, dębu…

Farbowanie wciąga. – Niby już wiesz, że pestka awokado zabarwi tkaninę na kolor różowy, a dłuższy czas moczenia nie zawsze oznacza lepsze wybarwienie, jednak ciągle dajesz się zaskoczyć. W pracowni używam tych samych naczyń i wody kranówki, ale kiedy prowadzę warsztaty wyjazdowe, zdarzają się niespodzianki. Kiedyś chciałam pokazać dziewczynom, w jaki sposób ufarbować rzeczy na chłodny róż, a wyszedł cieplutki morelowy. Prawdopodobnie w wodzie było za dużo żelaza – tłumaczy.

O samodzielnie barwione rzeczy nie trzeba przesadnie dbać. Do prania lepiej nie używać chemicznych proszków, za to idealne są płatki mydlane. Ola nie ceregieli się z kolorowymi rzeczami. – Wrzucam je do pralki, bo testuję barwniki. Ubrania nie farbują, jeśli je dobrze wypłuczemy – mówi.

– Kolory, które powstają dzięki naturalnym barwnikom mają piękne odcienie i są bardzo twarzowe – przekonuje Ola.

Farbowanie tkanin krok po kroku

Niektórzy z farbowaniem mierzyli się w latach 80. Wiązało się spódnicę z pieluchy sznurkami, aby do tkaniny pod nimi nie dotarła farba i wrzucało do gara na kilka godzin, mieszając od czasu do czasu. Potem można było pochwalić się kreacją w białe koła czy pasy, ale kiedy padał deszcz, kolorowe strużki ściekały po nogach! Ola podpowiada, aby spróbować z naturalnymi barwnikami. 

– Weź taki garnek, który zostanie tylko do farbowania – zachęca. – Potem zbierz rośliny. Mogą być to koszyczki rumianku, które każdy rozpozna, albo pędy wrzosu, nawet owoce jagód. Dla leniuchów wystarczą łuski cebuli, fusy po kawie czy torebki herbaty. Z wybranego składnika ugotuj coś w rodzaju kompotu i odcedź. Do wywaru wrzuć na przykład bawełniany T-shirt. Często wybieram takie rzeczy, które straciły kolor i daję im drugie życie.

Aleksandra Bystry, założycielka pracowni Dzikie Barwy
Aleksandra Bystry, założycielka pracowni Dzikie Barwy
Farbowanie tkanin w domu jest proste: wystarczy stary garnek i odrobina kreatywności
Farbowanie tkanin w domu jest proste: wystarczy stary garnek i odrobina kreatywności
Zabarwić możesz włókna bawełny, konopi, jedwabiu czy ich mieszanki - warto próbować różnych opcji

Naturalne barwniki do tkanin: ekologiczne, trwałe i piękne

Zabarwić możesz włókna bawełny, konopi, jedwabiu czy ich mieszanki. Oli najbardziej pasuje len – jest trudny, ale efekt naprawdę zachwyca. W przeciwieństwie do nasyconej barwą wełny, wydaje się ledwie maźnięty kolorem. Jest idealny! Ostatnio farbuje chusty do noszenia niemowląt. Uważa, że są tak wytrzymałe i piękne, że mogłyby przechodzić z pokolenia na pokolenie. Testuje je na swojej córeczce Gai. Nieraz ufarbuje sobie szal czy tkaninę, z której uszyje sukienkę. Nieraz wymyśli kolory dla zaprzyjaźnionej projektantki ubrań. Podkreśla, ile pracy to wszystko wymaga.

– Jeśli płacisz za bluzkę dolara, pomyśl sobie, ile zarobi człowiek, który wrzuca ją do kadzi z farbą. Pomyśl, w jakich warunkach pracuje, bo to zapewne nie jest naturalna farba, tylko chemia w czystej postaci. A 90 procent moich barwników możesz wylać do swojego ogródka – przekonuje.

TEKST: Beata Woźniak  zdjęcia: Materiały prasowe Dzikie Barwy

Zobacz także: Suszone zioła: zbieranie, zastosowanie i pomysły na dekoracje

Zobacz również