Niepozorne klamerki do prania jako najpiękniejsze dekoracje
Urządzamy domNiepozorne, drewniane, czasem z kulką, czasem ze sprężyną. Przez większość roku żyją cicho na balkonie albo w koszyku przy pralce. A potem przychodzi zimowy czas— i nagle spinacze do bielizny awansują na dekoracyjnych bohaterów domu.
Ten tekst powstał z inspiracji pracami Kingi Błaszczyk-Wójcickiej — fotografki i stylistki kulinarnej oraz dekoracyjnej, nauczycielki fotografii, wegekucharki i blogerki prowadzącej greenmorning.pl. Jej projekty pokazują, że zimowy klimat nie potrzebuje ani galerii handlowej, ani kartonu „made in…”. Wystarczą ręce, czas i kilka klamerek.
Dlaczego spinacze?
Bo są drewniane, tanie, uniwersalne i wdzięczne. Mają formę, którą łatwo przekształcić:
– w skrzydła,
– w ramiona świecznika,
– w konstrukcję wieńca,
– w miniaturową choinkę zawieszoną nad stołem.
A do tego wpisują się idealnie w estetykę slow life, zero waste i rustykalnych świąt. Spinacz nie udaje niczego. Jest tym, czym jest. I właśnie dlatego działa.
Zobacz koniecznie: Grabie na salonach, czyli patenty na wnętrze w stylu country!
Aniołki z klamerką w roli głównej
Te z drewnianą kulką aż proszą się o drugie życie.
Jak to zrobić w skrócie:
Klamerka staje się tu ciałem anioła.
Szaty powstają z białej włóczki.
Skrzydła wycinasz z ozdobnego papieru (świetnie wygląda stary papier nutowy).
Aureola? Cienki drucik i gotowe.
Jeśli lubisz efekt „z babcinej szuflady”, możesz:
– postarzyć drewno bejcą,
– albo zanurzyć klamerki na kilka minut w kawie.
Kolor wyjdzie miękki, nierówny, bardzo „prawdziwy”.
Takie aniołki dobrze czują się na choince, na serwetkach, ale też jako drobny upominek przy talerzu gościa.
Spinacze jako świeczniki
Te sprężynowe są stworzone do pracy zespołowej. Wystarczy kilka, świeca i stabilna podstawa. Efekt? Światło rozproszone, trochę skandynawskie, trochę z wiejskiego domu, w którym zawsze coś się suszyło przy piecu.
To dekoracja, która nie krzyczy, tylko mruga do nas ciepłym płomieniem.
Choinka, która wisi nad stołem
Tu zaczyna się magia konstrukcji.
Wystarczy:
– drewniana obręcz (np. od tamborka),
– kilka klamerek,
– sznurek.
Klamerki przyklejone do obręczy tworzą stelaż.
Z kilku takich obręczy, zawieszonych jedna pod drugą, powstaje forma choinki.
Do środka wkładasz cyprysowe lub świerkowe gałązki.
Na czubku — gwiazdka.
Efekt? Lekka, przestrzenna dekoracja nad stołem, która pachnie lasem i nie zajmuje miejsca. I może wisieć tak długo jak zapragniemy.
Wieniec ze spinaczy — prosty, a jaki efektowny
Dwie metalowe obręcze, różniące się promieniem o około 2 cm.
Spinacze w czterech miejscach stabilizują konstrukcję.
Potem zaczyna się zabawa:
– różne kolory,
– różne rozmiary,
– różne faktury drewna.
Na wierzchu: słomkowe gwiazdki, czerwone wstążki, naturalne dodatki.
Wieniec gotowy na drzwi albo ścianę. Bez plastiku. Bez sezonowości jednorazowej.
Dlaczego takie dekoracje diy są najciekawsze?
Bo takie dekoracje:
– są autentyczne,
– dobrze wyglądają na zdjęciach,
– budują historię, a nie tylko kadr,
– pasują do stylu rustykalnego, skandynawskiego i vintage.
Zobacz koniecznie: Pomysły na niepowtarzalne dekoracje do ogrodu w stylu country
Opracowanie: Antonina Rzeszotarska, zdjęcia: Kinga Błaszczyk-Wójcicka