remont starego domu drewnianego

Nowoczesne siedlisko urządzone w starej łemkowskiej chacie

Domy w Polsce

Beskid Niski wydawał im się jakąś mityczną krainą, w której czas nie gonił jak w mieście, tylko zakreślał koło. Mieszało się to co było, jest i będzie. Czarował ich taki świat i ciągnął, tak że nie mogli stąd wyjechać.

Stary dom z bala w Beskidzie Niskim

Ona jest z Różana pod Pułtuskiem, ale przez lata mieszkała w Warszawie. Prowadziła drukarnię i zajmowała się reklamą. On urodził się w Inowrocławiu, a kiedy poznał Magdę, przeniósł się do stolicy. Był nauczycielem angielskiego i historii. Obydwoje nie myśleli o wyprowadzce, nie myśleli o życiu w górach. Kilkanaście lat temu przyjechali na południe pojeździć na rowerach. 

Pierwszym kilkuletnim przystankiem była Męcina Mała, niewielka wieś w gminie Sękowa. Właśnie tam na wzniesieniu znaleźli dom z bala, z przeszkloną werandą. 

Z jednych okien widać było starutki sad, z drugich pasma Beskidu Niskiego. Raz skąpane we mgle, innym razem w promieniach zachodzącego słońca, kiedy indziej przebarwiające się jesiennymi kolorami, czasem w śniegu, czasem w deszczu. Nie mogli się napatrzeć na te cuda wokoło. 

meble kuchenne loft

 

– Nie sądziliśmy, że gdziekolwiek w Polsce może być tak pięknie i tak dziko – opowiada Magda. – Postanowiliśmy więc znaleźć tu dom dla siebie. Niezłe szaleństwo – śmieje się.

Poszukiwania i remont starego domu drewnianego 

Nie mogli się napatrzeć na te cuda wokoło. Oprócz podziwiania, wiedli normalne życie. Urządzali dom, z czasem na świat przyszły dzieci. Magda została więc w domu, a Maciek pracował w pobliskiej szkole. Każdą wolną chwilę spędzali na wędrówkach po okolicy. Aby wyruszyć na szlak, nie musieli już jechać przez pół Polski. I znowu pewna jesienna wycieczka zadecydowała o przeprowadzce.

– Trafiliśmy do Ropek – wspomina Magda. – To zaledwie kilkanaście, zupełnie ładnie zbudowanych domów, usadowionych w sporych odległościach od siebie, więc sąsiad sąsiadowi w drogę nie wchodzi. We wsi nie ma asfaltu, tylko szutrowa droga. Podobał nam się brak jakichkolwiek latarni i rozgwieżdżone niebo. Nawet kłopoty z zasięgiem miały swój urok. Zadupie, po prostu – dodaje.

Pomyśleli, że fajnie byłoby mieszkać w takiej dzikiej dolinie. Maciek zaczął szukać działki, początkowo bez skutku. Najwyraźniej Ropki podobały się nie tylko im. Nie było tu nawet metra ziemi na sprzedaż. Po jakimś czasie cudem się udało znaleźć tuż przy drodze kilkaset metrów.

chata łemkowska

Wymarzona chata łemkowska 

Wiedzieli, jaki ma być ich dom. W grę wchodził tylko stary, tylko z bala, do przeniesienia. I znowu los się do nich uśmiechnął. Maciek znalazł go pod Nowym Żmigrodem. Zbudował go w 1938 roku weterynarz łemkowski, który potem jak wszyscy z okolicy został wysiedlony. 

Przeniesienie starego domu drewnianego

Budynek z modrzewiowego drewna trzymał się nadspodziewanie dobrze. Próby czasu nie przetrwały tylko skrzynkowe okna. Przez wiele miesięcy Maciek rozbierał wszystko, co było w środku. Z pieczołowitością zdejmował deskę po desce, cegłę po cegle, czyścił i przygotowywał do transportu w nowe miejsce.

Kiedy zostały tylko ściany, przyszli fachowcy i dokończyli dzieła. Potem ustawili dom w Ropkach, a Maciek sam zadbał o całość. Nie pracował już wtedy w szkole. Postanowili z Magdą w swoim gospodarstwie wynajmować pokoje letnikom. Przez kolejny rok przywracał chałupę do czasów świetności. Układał podłogi z oczyszczonych desek i cegieł. Zabezpieczał szczeliny między balami. Wymyślił nawet kleistocementową zaprawę.

stary drewniany dom po remoncie

Meble DIY

Kiedy dom wyglądał jak nowy, pachnący żywicą, obydwoje wzięli się do urządzania. – Nie chcieliśmy mieć w środku rustykalnej chałupy – opowiada Magda. – We francuskich magazynach Maciek podpatrzył industrialne meble robione z drewna i metalu. Te kilka lat temu u nas jeszcze takich nie było. 

Remont starego domu drewnianego – agroturystyka Beskid Niski

Teraz dom nie wymaga pracy, więc oddają się temu, co najbardziej lubią, czyli przyjmują przyjaciół oraz gości i bardzo dużo gotują. Specjalnością domu jest chleb na zakwasie pieczony w żeliwnym garnku, drożdżówki z kruszonką i przeróżne szakszuki, w których specjalizuje się Magda. Teraz na stole królują dynia i rydze na maśle, risotto z rydzami, rydzowa zupa i warzywa w każdej postaci.

Robią też pyszne kozie sery – twaróg i podpuszczkowe dojrzewające. W planach są sery twarde, ale muszą powiększyć stadko. – Mamy sześć kóz. Niestety, nie ma ich na zdjęciach, bo pojechały na wakacje – śmieje się Magda.

Obydwoje z Maćkiem oprócz wycieczek po okolicy (z wioski wychodzą szlaki na najwyższe szczyty Beskidu) urządzają sobie wypady na Słowację i dłuższe wyjazdy po Europie. Wtedy kozy też mają urlop.

sypialnia w szarościach

Stara Farma Ropki

Jeśli nie ma się kto nimi zająć, wywożą zwierzaki do znajomych. Ostatnio zwiedzali Toskanię. – Było pięknie i pysznie – opowiada Magda. – Ale jak wróciliśmy, nie mieliśmy doła. W naszej dolinie jest tak, jak na wakacjach. Zapraszam do Ropek!
Więcej zdjęć obejrzysz w galerii.
Kontakt do właścicieli: starafarma.pl
TEKST: BEATA WOŹNIAK STYLIZACJA: KAROLINA MEARS ZDJĘCIA: MICHAŁ MROWIEC

Zobacz również