35 m², antresola i ogród pełen kwiatów. Zajrzyj do niezwykłego domku w zagajniku
Domy w PolsceNie trzeba jechać setek kilometrów, żeby naprawdę odpocząć. Agnieszka i Tomasz znaleźli swoje miejsce zaledwie kilka minut od Mogilna.
Najpierw stanęła tam altana, później pojawiło się marzenie o prawdziwym domku.
Dziś czarna chata o powierzchni 35 m² kryje się wśród drzew, a wokół niej rozciąga się kwietny ogród.
W środku są kwiatowe tkaniny, tapety, drewno, starocie i rozwiązania wymyślone specjalnie do niewielkiej przestrzeni.
Jak powstał 35-metrowy domek w zagajniku?
Kto tu mieszka?
Agnieszka (robi dekoracje do domów) z mężem Tomaszem i psem Bowie.
IG @cichosza_sza
IG @rozanalaweczka
Historia zaczęła się w momencie, kiedy Tomasz przeszedł na emeryturę. To wtedy postanowiliśmy z mężem, że postawimy na siebie i na odpoczynek.
Kupiliśmy więc działkę. Jest położona siedem kilometrów od Mogilna, gdzie mieszkamy – mówi Agnieszka.
Na początek pobudowali altanę. Urządzili w niej salon z aneksem kuchennym. Ponieważ nie było łazienki, jechali rano, a wieczorem wracali do domu.
Pomimo tego mankamentu czuli się tu znakomicie. Kiedy zdecydowali się ją rozebrać, przyjaciele pytali, czy im nie żal tak klimatycznego miejsca.
– No żal. Jednak my zamarzyliśmy o domku – tłumaczyła. Najpierw marzenia przenieśli na kartkę, a architekt zrobił projekt.
Chata, bo tak nazywają swoje miejsce, ma 35 metrów kwadratowych, przeszkloną ścianę i taras, a także czarną elewację i framugi okien.
Powstała w miesiąc, a po pół roku już mieszkali.
Kwiaty, zieleń i romantyczne dodatki - jak wygląda wnętrze małego domku?
Większość prac zrobił Tomasz, to jego duma. Pomagał Zbyszek, przyjaciel i złota rączka.
Jakie miało być wnętrze?
– Chciałam dużo zieleni, bo przecież jesteśmy w zagajniku. Przemyciłam też moją romantyczną duszę, stąd tkaniny w kwiaty. Każda jest inna, ale łączą się w całość – Agnieszka pokazuje obicie uszaka z Ikea, zasłony, żyrandol, lampy na spiralnej nodze i zasłonki w szafkach.
Uważa, że miłym akcentem są tapety, dlatego zdobią ścianę w kuchni i łazience.
Kupiona w Castoramie koza przewędrowała tu z rozebranej altany i sprawdza się doskonale.
Dom dogrzewają też klimatyzacją.
Zobacz koniecznie: Jak urządzić domek letniskowy - ciekawe inspiracje na aranżację wnętrz i ogrodu
Mała kuchnia w domku letniskowym. Agnieszka zaprojektowała ją sama
Meble do kuchni robił stolarz. Agnieszka je tylko rozrysowała. Wiedziała na przykład, że obok kuchenki chce mieć szufladki, a garnki postawi za zasłonką. Natomiast półka jest dziełem Tomasza. Smaczku dodaje także boazeria. Efektowna, a taka prosta do zrobienia. Wystarczy kupić drewno w tartaku, położyć je na ścianie i pomalować. Agnieszka poleca kredową farbę, bardzo szlachetną. Połysk wydaje się jej plastikowy.
Zobacz koniecznie: Dom w środku lasu: bez prądu, ale za to z duszą
Antresola w małym domu – sposób na dodatkową sypialnię
Urządzona na antresoli sypialnia jest malutka.
– Trudnię się zbieractwem, więc meble skompletowałam wcześniej – śmieje się Agnieszka.
– Zastanawiałam się tylko, czy się zmieszczą. Przywieźliśmy, wstawiliśmy i jest idealnie, co do centymetra – dodaje.
W sypialni może nie ma zbyt wielu możliwości rozmieszczenia łóżka czy szafy, ale w innych pomieszczeniach już tak.
Wystarczy, że się rozejrzy i wie, gdzie stanie fotel, gdzie niewielka kanapa, nawet jak ozdobi ściany. Nie przestawia i nie kombinuje.
W łazience natomiast najważniejsze było okno i naturalne światło, którego tak brakuje w domu w Mogilnie. Chociaż nieduża, jest też bardzo wygodna.
Zobacz koniecznie: Jak urządzić łazienkę w stylu rustykalnym? Zobacz nasze propozycje aranżacji przytulnego pokoju kąpielowego jak w wiejskim domku.
Domek ukryty w zagajniku i ogród pełen kwiatów
Czarnej chaty nie widać z ulicy. Kryje się za zagajnikiem, który zajmuje sporą część tysiącmetrowej działki.
Reszta to królestwo Agnieszki, czyli kwietny ogród. Wymaga mnóstwa pracy, bo ziemię mają piaszczystą, więc co roku trzeba dowozić czarnoziem.
– Najpiękniej jest u nas w maju, czerwcu. Potem słońce wypala zieleń – mówi gospodyni.
Mają tu róże, lawendę, dziewanny, kocimiętki, rudbekie, motylki, hortensje, które się nad wyraz dobrze trzymają.
W tym roku pięknie obrodziły maki w niezwykłym, bo fioletowym kolorze… Bez kwiatów nie byłoby tego ogrodu.
– Mieliśmy propozycję wynajmu domku. Nic z tego – śmieje się Agnieszka. – To jest nasze miejsce i naszych przyjaciół. Ciągle odkrywamy tu coś nowego.
Ostatnio okoliczne jezioro, z poziomu wody. Tomasz dostał na urodziny kajak, więc sporo pływamy.
ZDJĘCIA: Igor dziedzicki
Stylizacja: Joanna Kowalczyk
tekst: beata woźniak