jakie zwierzęta szykują jesienią zapasy

Które zwierzęta gromadzą zapasy na zimę?

Zwierzęta w naturze

Nie tylko my gromadzimy zapasy. Pewien amerykański dzięcioł potrafi nafaszerować żołędziami całe wielkie drzewo.

Ziarnko do ziarnka, zbierze się miarka

Właśnie wróciłem z piwniczki i przyniosłem zrobiony latem kompot z węgierek, dżem z czarnych porzeczek i słoiczek marynowanych grzybków. Zapasów starczy mi do wiosny. Łyżeczka dżemu trafia do herbaty, a ja z nią na fotel przed kominkiem, by podumać: jak sobie radzą dzikie zwierzęta? Czy robią zapasy na zimę? W czym gustują i jak radzą sobie z niemarnowaniem żywności?

co jedzą chomiki
CHOMIK ZBIERA KAŻDE ZIARENKO ZBOŻA.

Ano radzą sobie świetnie, bo są do zimy doskonale przystosowane. A czy robią sobie zapasy pokarmu? Bo tłuszczyk na brzuszku i nie tylko na nim gromadzą, i to w dużej ilości. Wystarczy wspomnieć borsuka, świstaka, niedźwiedzia, kaczkę lub gęś. A jak to jest z zapasami pokarmu?

Taki zwykły chomik europejski niegdyś licznie zamieszkiwał pola uprawne i w swych podziemnych spiżarniach potrafił zgromadzić dziesiątki kilogramów ziarna zebranego z pola po żniwach. Ludzie nie zbierali pojedynczych ziarenek rozrzuconych na polu. A chomik tak.

A potem ludzie odszukiwali norkę chomika i rabowali pracowicie zebrane przez niego zapasy. Robili to z biedy i w obawie przed głodem. Skazywali przy tym chomiki na śmierć, ale kto kiedyś przejmował się tymi niewielkimi gryzoniami. Teraz to co innego. Nawet chomik ma prawo do chomikowania.

Jak wiewiórka przygotowuje się do zimy?

Kolejnym zbieraczem zapasów jest wiewiórka. Ta potrafi ukryć w dziuplach kilogramy orzeszków, bo gdy w środku zimy przyjdzie odwilż, to wiewiórka się obudzi, a wtedy musi coś zjeść. Jesienią zbiera orzeszki nawet wprost od ludzi, potrafi o nie ładnie prosić, stając figlarnie słupka i wyciągając łapki. Od zrobionych zawczasu zapasów zależy jej życie.

Sójka słynie ze zbierania żołędzi. Ukrywa je na ziemi: zakopuje pod kawałkiem opadłej kory lub pod liściem. Zbiera tylko zdrowe żołędzie, bez robaczków w środku. Pożytek z takiego zbieractwa mają dęby, bo mogą się rozsiać daleko od macierzystego drzewa. Po każdej zimie mam w ogrodzie młode drzewka z żołędzi przyniesionych przez sójki, które albo zapomniały, gdzie je ukryły, albo zebrały za dużo zapasów, a być może zwyczajnie zimy nie przeżyły, upolowane przez jastrzębia.

co je dzięcioł
Dzięciur faszeruje drzewo żołędziami.

Dzięcioł zimą pilnuje skarbu

Najsłynniejszym zbieraczem żołędzi jest jednak amerykański dzięcioł zwany dzięciurem żołędziowym. Ten to dopiero ma obsesję! W suchym pniu drzewa robi setki płytkich dziurek i wtyka do nich żołędzie. Po jednym do dziurki.

Przynosi tylko okazy pięknie rozwinięte i zdrowe. Potem je z obsesją maniaka sprawdza i przekłada w dziurkach. Przez całą zimę. Zjada te, które uzna za zagrożone zepsuciem się. Takie drzewo z dziurkami pełnymi żołędzi to dzięciurowy skarb, przechodzący we władanie z rodziców na dzieci.

Ekologiczna spiżarnia kreta

Absolutnie wyjątkowe zapasy na zimę robi także nasz pospolity kret. W podziemnych norkach zbiera ogromne ilości dżdżownic, którym lekko przegryza splot nerwowy – nie mogą one pełzać, tylko zwijają się w kłąb częściowo sparaliżowanych podłużnych ciał. Wyglądają jak kulka makaronu, z której kret w razie potrzeby wydobywa smakowity kąsek.

Czasem zgromadzi tak ogromne zapasy, że nie daje rady ich zjeść do wiosny, kiedy ma pokarmu w bród. Porzuca wtedy sparaliżowane dżdżownice i poluje na pędraki lub młode myszy. Co z nimi dalej będzie? Świetnie sobie poradzą! Okazuje się, że po kilku tygodniach od uszkodzenia zwoju nerwowego dżdżownica się regeneruje i zaczyna normalnie żyć. Krecik ma więc w pełni ekologiczną spiżarnię i pokarmu nie marnuje!

Karmnik dla ptaków

A przy moim karmniku kręci się od kilku tygodni kowalik. Wpada tylko po pestkę słonecznika i natychmiast umyka. Można by odnieść wrażenie, że mam tutaj stado kursujących z pestkami kowalików, tymczasem to tylko jeden ptaszek, za to bardzo pracowity.

Wiem, że wiosną wyrosną mi słoneczniki. Część pestek kowalik ukrywa w szczelinach kory, sporo przysmaków nosi do dziupli i do budki lęgowej, ale wiele chowa w ziemi.

Część z nich zjedzą gryzonie, ale jak co roku kilka słoneczników zaskoczy mnie swą urodą, a okoliczne pszczoły i trzmiele będą wdzięczne kowalikowi, zupełnie nie pamiętając, że przecież to ja zimą sypałem słonecznik do karmnika. 

Tekst: O ZWIERZĘTACH OPOWIADA DR ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ, LEKARZ WETERYNARII, ORNITOLOG, ZNAWCA PTASICH OBYCZAJÓW, AUTOR WIELU KSIĄŻEK, DYREKTOR WARSZAWSKIEGO ZOO
Zdjęcia: Shutterstock

Zobacz także: Zimowe dokarmianie zwierząt
Zobacz także: Czy zwierzęta dają sobie prezenty?