Jak kochają rysie? W marcu dla amorów tracą głowę

Jak kochają rysie? W marcu dla amorów tracą głowę

Zwierzęta w naturze

To, że koty domowe odbywają gody w marcu, zapamiętałem za sprawą wystawy „Lenin w październiku”. Ktoś dopisał na transparencie: „A koty w marcu”.

 

Marcują jednak nie tylko koty domowe i ich praprzodkowie – żbiki – których niewielka populacja żyje jeszcze w Bieszczadach, ale także rysie. W Polsce jest jeszcze około 300. Trudno je jednak policzyć, bo są wyjątkowo skryte i ostrożne. Za to coraz łatwiej można je zobaczyć, gdyż w akcjach odtwarzania populacji tego największego z europejskich kotów wykorzystywane są także osobniki pochodzące z ogrodów zoologicznych, a one mają trochę mniejszy respekt przed ludźmi. Stąd obserwacje z miast, poboczy ruchliwych dróg czy wiejskich kurników. 

W odtwarzaniu populacji tego największego z europejskich kotów wykorzystywane są także osobniki pochodzące z ogrodów zoologicznych.
W odtwarzaniu populacji tego największego z europejskich kotów wykorzystywane są także osobniki pochodzące z ogrodów zoologicznych.

Wiosenna walka samic

Na koniec lutego i początek marca przypada szczyt aktywności godowej rysi. Są wtedy wyjątkowo ruchliwe, gdyż poszukują partnerów. Zwłaszcza samce starają się pilnować płodnych dni u swoich sąsiadek, których przynajmniej dwa-trzy rewiry przylegają do włości dorosłego, męskiego rysia. Terytoria samic miewają granice z kilkoma samcami, ale żeńska część populacji trzyma się od siebie z dala. Walki zdarzają się głównie pomiędzy samicami, a wśród samców są rzadkością. Przeciętne terytorium samca w Polsce ma powierzchnię około 350 km², czyli jakieś 18 na 19 km, ale jego granice nie są proste, gdyż wyznaczają je doliny rzek, drogi i np. polany. Poza tym jesienią, przy dużej liczebności gryzoni, zajęcy i saren, rysie nie pilnują swych granic tak zawzięcie, jak pod koniec zimy, gdy mają gody.

Polska nazwa rysia pochodzi od prasłowiańskiego określenia szybkości, pośpiechu lub bystrości.
Polska nazwa rysia pochodzi od prasłowiańskiego określenia szybkości, pośpiechu lub bystrości.

Ambitny drapieżnik

Po 70-74 dniach ciąży w niszy skalnej, pod wykrotem lub w rozległej dziupli rysica rodzi dwa do trzech młodych (czasem nawet pięć). Zwykle dzieje się to pod koniec maja lub na początku czerwca. Jesienią kociaki zaczynają towarzyszyć matce w polowaniach, a przy następnej rui, na przedwiośniu, oddzielają się od niej. Młode samice zajmują nowe terytoria, ale zwykle blisko matki. Samce odchodzą na wiele kilometrów, pokonując nawet tak szerokie rzeki jak Wisła i Odra. Z Puszczy Piskiej pochodzą ciekawe obserwacje świadczące o tym, że młode, uczące się życia rysie są tolerowane przez terytorialne samce. Być może wynika to z pokrewieństwa. Kocury dojrzewają płciowo o rok później niż ich siostry, które mogą zostać matkami zaraz po usamodzielnieniu się, kiedy nie mają nawet roku. Taki potencjał rozrodczy daje im szansę na zwiększenie liczebności, ale śmiertelność młodych bywa duża. Polują na nie orły i puchacze. Wilki lub niedźwiedzie mogą odbierać im pokarm, dlatego mając takie sąsiedztwo, rysie nie ukrywają zdobyczy na ziemi, ale wciągają ją na drzewo.                                                             

Upolowana sarna, główna i najważniejsza zdobycz rysia, zapewnia samotnikowi pokarm na kilka dni. Ryś nie zjada wnętrzności, a tylko mięśnie swych ofiar, dlatego z sarny wybiera najpierw szynki i polędwice, a potem przednią część ciała. Dorosłe, wychowujące potomstwo samice muszą co drugi dzień coś upolować. Poza sarnami ich ofiarami stają się młode jelenie, zające, gryzonie i ptaki, zwłaszcza jarząbki i słonki, ale także drobne ptaszki gniazdujące na ziemi. Małe ofiary ryś uśmierca silnymi i zaopatrzonymi z ostre pazury łapami. Sarny giną błyskawicznie – drapieżnik wbija od góry kły pomiędzy kręgi szyjne na karku ofiary. Jelenie są atakowane od dołu, za szyję, co jest dla rysia bardzo ryzykowne, gdyż naraża go na ciosy przednimi kopytami. Dlatego jelenie stają się ofiarami rysi tylko za młodu. Polowanie tego wyjątkowo sprawnego łowcy zaczyna się o zmierzchu i trwa do rana. Główną metodą jest zasiadka, podczas której ryś czeka na okazję, czając się na konarze drzewa, zwalonym pniu czy w wykrocie. Polowanie na gryzonie to ostateczność, do której uciekają się młode osobniki. Nie jest trudne, ale poszukiwanie ptaków wymaga bezszelestnego przemieszczania się i doskonałego węchu.

Dorosłe, wychowujące potomstwo samice muszą co drugi dzień coś upolować.
Dorosłe, wychowujące potomstwo samice muszą co drugi dzień coś upolować.

Bystre oczy łowcy

Polska nazwa rysia pochodzi od prasłowiańskiego określenia szybkości, pośpiechu lub bystrości. „Ruszyć rysią” to dawne wezwanie do pośpiechu i szybkiego ruchu. Nazwa naukowa Lynx pochodzi z greki i ma związek z bystrością wzroku, widzeniem w nocy, a także świeceniem oczu po ciemku. Podobne pochodzenie mają nazwy niemiecka i angielska, francuska oraz hiszpańska.

W Europie, poza euroazjatyckim, występuje jeszcze iberyjski (resztkowa populacja w Hiszpanii). Na rozległym obszarze ryś euroazjatycki wykształcił sześć podgatunków. Nasz nizinny jest niemal pozbawiony plamkowania i zdecydowanie bardziej szary niż obficie plamkowane rysie górskie, uważane za podgatunek karpacki.

Jeśli na początku marca popada świeży śnieg w górach lub puszczach na wschodzie kraju, warto tam pojechać i poszukać okrągłych tropów tego leśnego łowcy. Rysie z powodu amorów kompletnie tracą głowę. Można je więc zobaczyć nawet w czasie dnia. Powodzenia!

TEKST: O ZWIERZĘTACH OPOWIADAŁ DR ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ, LEKARZ WETERYNARII, ORNITOLOG, ZNAWCA PTASICH OBYCZAJÓW, AUTOR WIELU KSIĄŻEK, DYREKTOR WARSZAWSKIEGO ZOO
ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

Zobacz także: Miłość w świecie zwierząt