Tradycja żyje wtedy, gdy spotyka ludzi. Jubileusz 50-lecia Targów Sztuki Ludowej w Krakowie
Rzemiosło„Tradycja nie jest zamknięta w muzeum. Żyje wtedy, gdy spotyka ludzi” – mówi Michał Czerski, prezes IMAGO Centrum Sztuki Ludowej.
W tym roku organizowane przez IMAGO Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej obchodzą jubileusz 50-lecia. Rozmawiamy o tym, dlaczego rękodzieło przeżywa renesans, jak zmieniają się Targi i co czeka odwiedzających podczas tegorocznej edycji wydarzenia.
Weranda Country: Pańska historia ze sztuką ludową zaczęła się znacznie wcześniej niż działalność w IMAGO.
Michał Czerski: To prawda. W pewnym sensie dorastałem razem z Targami. Mój dziadek najpierw pracował w Imago Artis, a później przez wiele lat był związany z Cepelią i współorganizował Targi Sztuki Ludowej. Jako kilkuletni chłopiec często przychodziłem do niego na Rynek Główny. Dla dziecka było to miejsce niemal magiczne.
Do dziś pamiętam stryszawskie ptaszki, drewniane koniki, zapach świeżo rzeźbionego drewna, kolorowe hafty i twórców przyjeżdżających z całej Polski w regionalnych strojach. To był świat pełen kolorów, dźwięków i rozmów. Wtedy oczywiście nie rozumiałem jeszcze, jak wielkie znaczenie mają te wydarzenia dla ochrony polskiego dziedzictwa kulturowego. Po prostu czułem, że dzieje się tam coś wyjątkowego.
Po latach okazało się, że te wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Dzisiaj organizowanie Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej jest dla mnie czymś znacznie więcej niż pracą zawodową. To w pewnym sensie kontynuacja rodzinnej historii i odpowiedzialność za wydarzenie, które od ponad pięćdziesięciu lat jest częścią kulturalnego krajobrazu Krakowa.
Nie chcemy jednak odtwarzać przeszłości. Chcemy ją twórczo rozwijać. Dlatego IMAGO kontynuuje tradycję Cepelii, ale opowiada ją współczesnym językiem.
Jak zmieniło się podejście do kultury ludowej w praktyce?
Weranda Country: Co to znaczy w praktyce?
Michał Czerski: To przede wszystkim zmiana sposobu myślenia o kulturze ludowej. Kiedyś Targi kojarzyły się głównie z miejscem sprzedaży rękodzieła. Dziś to zdecydowanie za mało. Chcemy, żeby były przestrzenią spotkań, edukacji, wymiany doświadczeń i rozmowy o tym, czym jest współczesne rzemiosło.
Dlatego zmieniliśmy bardzo wiele. Powstała nowa infrastruktura targowa, uporządkowaliśmy estetykę wydarzeń, rozbudowaliśmy program artystyczny i warsztatowy, ale przede wszystkim zaczęliśmy pokazywać ludzi stojących za rękodziełem.
Dzisiaj odwiedzający chcą wiedzieć, kto wykonał dany przedmiot, skąd pochodzą użyte materiały, ile czasu trwa jego powstanie i jaka historia się z nim wiąże. To już nie jest zwykły zakup. To spotkanie z człowiekiem i jego pasją.
Kim są nowi twórcy ludowi?
Weranda Country: Jednocześnie coraz częściej mówicie o nowych twórcach.
Michał Czerski: Bo kultura ludowa nigdy nie była czymś zamkniętym. Ona zawsze się rozwijała. Obok mistrzów reprezentujących tradycyjne rzemiosła pojawia się dziś nowe pokolenie twórców – ceramików, kaletników, projektantów biżuterii, twórców szkła, tekstyliów czy przedmiotów użytkowych. Wielu z nich nie określa siebie mianem twórców ludowych, ale bardzo świadomie czerpie z dawnych technik, wzorów i materiałów. To niezwykle cenne zjawisko.
Nie chcemy przeciwstawiać tradycji nowoczesności. Wręcz przeciwnie. Chcemy pokazywać, że mogą się wzajemnie inspirować. Dzięki temu na Targi przychodzi również młodsze pokolenie. Często ktoś najpierw zachwyca się współczesną ceramiką czy autorską biżuterią, a dopiero później odkrywa bogactwo tradycyjnego rzemiosła. To naturalna droga.
Dlaczego rękodzieło przeżywa dziś renesans?
Weranda Country: Od kilku lat obserwujemy prawdziwy renesans rękodzieła. Skąd bierze się to zjawisko?
Michał Czerski: Myślę, że jest odpowiedzią na świat, w którym żyjemy. Na co dzień otaczają nas przedmioty produkowane masowo. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Coraz częściej kontaktujemy się przez ekrany, korzystamy z nowych technologii i sztucznej inteligencji. To wszystko ma ogromne zalety, ale jednocześnie sprawia, że zaczynamy tęsknić za czymś autentycznym. Rękodzieło daje właśnie takie doświadczenie.Za każdym przedmiotem stoi konkretny człowiek. Widać jego sposób pracy, doświadczenie, charakter, czasami nawet drobne niedoskonałości, które stają się największą wartością. Coraz więcej osób szuka dziś właśnie takich rzeczy.
Znam ludzi, którzy zrezygnowali z pracy w korporacjach, żeby zajmować się ceramiką, tkactwem czy wyrobem skórzanych toreb. Dla wielu z nich nie jest to wyłącznie zmiana zawodu. To zmiana stylu życia. Tworzenie wymaga cierpliwości, uważności i koncentracji. Pozwala na chwilę zwolnić i odzyskać kontakt z tym, co naprawdę ważne. Myślę, że dlatego ludowość znów staje się modna. Nie dlatego, że wracają dawne wzory, ale dlatego, że wracają wartości, które za nimi stoją.
Jakie polskie rzemiosło jest wpisane na listę UNESCO?
Weranda Country: Mamy czym chwalić się światu?
Michał Czerski: Zdecydowanie tak. Polskie rzemiosło jest niezwykle różnorodne. Oczywiście od razu przychodzą na myśl wpisane na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO szopki krakowskie, z którymi jestem związany również jako członek jury Konkursu Szopek Krakowskich. To zjawisko absolutnie wyjątkowe. Mamy także koronkę klockową, tradycyjne zabawkarstwo, wycinankarstwo, garncarstwo czy bogactwo regionalnych haftów.
Szczególnym powodem do dumy są również polskie tradycje plecionkarskie, które w grudniu 20225 roku zostały również wpisane na listę UNESCO. To bardzo ważne wyróżnienie, ale jednocześnie przypomnienie, że najcenniejsze nie są same przedmioty, lecz wiedza i umiejętności ludzi, którzy potrafią je tworzyć.
Co oznacza jubileusz 50. edycji Targów?
Weranda Country: Tegoroczne Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej będą wyjątkowe również dlatego, że obchodzą jubileusz pięćdziesięciu edycji.
Michał Czerski: To dla nas ogromne święto. Pięćdziesiąt edycji oznacza ponad pół wieku historii zapisanej pracą tysięcy twórców, rzemieślników, organizatorów i ludzi, którzy przez wszystkie te lata odwiedzali Rynek Główny.
Są wystawcy, którzy pamiętają jeszcze pierwsze Targi organizowane przez Cepelię. Są rodziny, które przyjeżdżają do Krakowa od kilkudziesięciu lat. Są odwiedzający, którzy dziś przychodzą z własnymi dziećmi i wnukami, dokładnie tak, jak kiedyś przychodzili ze swoimi rodzicami. To pokazuje, że Targi stały się czymś znacznie więcej niż wydarzeniem handlowym. Stały się częścią pamięci wielu ludzi. Dlatego od początku wiedzieliśmy, że jubileusz nie może ograniczać się do wspominania przeszłości. Chcemy pokazać, że tradycja nadal się rozwija i wciąż potrafi inspirować.
Co czeka odwiedzających na jubileuszowej edycji Targów?
Weranda Country: Jubileuszowa edycja to nie tylko okrągła rocznica. Mam wrażenie, że przygotowaliście program znacznie bardziej rozbudowany niż w poprzednich latach.
Michał Czerski: Zdecydowanie taki był nasz cel. Jubileusz pięćdziesięciu edycji zobowiązuje. Chcieliśmy, aby osoby, które odwiedzą Targi między 8 a 23 sierpnia, mogły doświadczyć kultury tradycyjnej na wielu poziomach.
Oczywiście sercem wydarzenia pozostają twórcy ludowi i rzemieślnicy. To oni są najważniejsi. Na Rynku Głównym będzie można spotkać blisko stu wystawców z Polski i zagranicy, zobaczyć ich przy pracy, porozmawiać z nimi i kupić przedmioty, które powstały dzięki wiedzy oraz umiejętnościom przekazywanym często od kilku pokoleń. Ale zależy nam na tym, aby Targi nie były jedynie miejscem oglądania i kupowania rękodzieła. Chcemy, żeby były przestrzenią doświadczeń. Dlatego przez cały czas trwania wydarzenia zaplanowaliśmy bogaty program koncertów, pokazów, warsztatów oraz spotkań z twórcami.
Każdego dnia będzie można spróbować swoich sił w różnych technikach rzemieślniczych – od garncarstwa i ceramiki, przez plecionkarstwo, koronkarstwo i rzeźbę, aż po wycinankarstwo czy tradycyjne zabawkarstwo. Bardzo zależy nam na tym, żeby odwiedzający nie tylko oglądali efekty pracy twórców, ale mogli zrozumieć, ile wiedzy, cierpliwości i doświadczenia kryje się za każdym przedmiotem.
Weranda Country: Tegoroczny program ma również bardzo wyraźny wymiar międzynarodowy.
Michał Czerski: Tak, bo od wielu lat Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej są miejscem spotkania różnych kultur i tradycji.
Jednym z ważniejszych momentów tegorocznej edycji będzie Dzień Słowacji, który odbędzie się 10 sierpnia. Chcemy w szczególny sposób zaprezentować kulturę naszego południowego sąsiada – jego muzykę, folklor oraz rzemiosło. Od zawsze zależało nam na tym, aby Targi pokazywały, że kultura ludowa rozwija się dzięki wzajemnym inspiracjom. Choć każde państwo ma własne tradycje, bardzo często odnajdujemy podobne motywy, techniki czy wartości. To właśnie takie spotkania najlepiej pokazują, że dziedzictwo kulturowe nie zna granic.
Ważną częścią jubileuszowej edycji będzie Letni Festiwal Muzyki i Tańca. Rynek Główny wypełnią dźwięki, tańce i barwne stroje zespołów z Bułgarii, Węgier, Chorwacji, Włoch i Turcji. Festiwal ukaże różnorodność tradycji Europy Środkowej, Południowej i Południowo-Wschodniej, tworząc w sercu Krakowa przestrzeń spotkania kultur, które mimo odmiennych języków i obyczajów łączy żywy przekaz muzyki, tańca i wspólnotowego przeżywania tradycji.
W programie znajdą się także Dzień Twórców Ludowych, pokaz mody inspirowanej tradycyjnym wzornictwem oraz liczne prezentacje artystyczne i edukacyjne. Jubileusz będzie nie tylko świętem twórców i publiczności, ale również okazją do refleksji nad miejscem rękodzieła, rzemiosła i niematerialnego dziedzictwa kulturowego we współczesnym świecie.
Czym jest cykl debat Handmade in Kraków?
Weranda Country: W tym roku wyjątkowo mocno rozwijacie również część merytoryczną wydarzenia.
Michał Czerski: To dla nas bardzo ważny element programu. Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej od początku były miejscem spotkań nie tylko twórców i odbiorców, ale również przestrzenią rozmowy o kulturze tradycyjnej, jej kondycji i przyszłości. Chcemy tę ideę konsekwentnie rozwijać, bo wierzymy, że ochrona dziedzictwa nie kończy się na prezentowaniu pięknych wyrobów. Równie ważna jest wymiana doświadczeń, dyskusja i wspólne poszukiwanie odpowiedzi na wyzwania, przed którymi stoi współczesne rzemiosło.
Dlatego 12 sierpnia w Pałacu Potockich odbędzie się kolejna odsłona cyklu Handmade in Kraków. To kontynuacja debat organizowanych w poprzednich latach, które na stałe wpisały się już w program Targów. Spotykają się tam twórcy, przedstawiciele instytucji kultury, badacze, edukatorzy oraz osoby na co dzień związane z rzemiosłem, by rozmawiać o jego współczesnej roli, zmianach pokoleniowych, edukacji, promocji i możliwościach rozwoju.
Zależy nam, aby Targi były nie tylko miejscem prezentacji dorobku twórców, ale również forum wymiany myśli. Właśnie podczas takich rozmów rodzą się nowe pomysły, partnerstwa i inicjatywy, które później przekładają się na konkretne działania na rzecz ochrony i popularyzacji polskiego rzemiosła.
Weranda Country: Następnego dnia program przenosi się w stronę niematerialnego dziedzictwa.
Michał Czerski: Dokładnie tak. 13 sierpnia w Pałacu Potockich odbędzie się konferencja „Dziedzictwo, które żyje. Jak chronić tradycje i budować dobre praktyki”. Spotkają się twórcy, depozytariusze tradycji oraz przedstawiciele instytucji kultury, samorządów i organizacji zaangażowanych w ochronę żywego dziedzictwa.
Chcemy rozmawiać bardzo konkretnie o tym, jak chronić tradycje, które nie są zabytkiem ani eksponatem muzealnym. Niematerialne dziedzictwo to przede wszystkim wiedza, umiejętności i praktyki przekazywane między ludźmi. Jego ochrona nie może więc polegać na zachowaniu jednej, niezmiennej formy. Trzeba tworzyć warunki, w których tradycja może być przekazywana kolejnym pokoleniom i nadal funkcjonować we współczesnym świecie.
Ważnym tematem konferencji będą również same Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej. Jubileusz pięćdziesiątej edycji jest dla nas okazją nie tylko do świętowania, ale także do przyjrzenia się temu, co robimy i jak możemy rozwijać Targi w kolejnych latach. Chcemy rozpocząć proces autoewaluacji realizowanych w ramach wydarzenia działań pod kątem ich ewentualnego zgłoszenia do Krajowego rejestru dobrych praktyk w ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Nie chcemy z góry zakładać wyniku tej oceny. Zależy nam na rzeczowej rozmowie o tym, które działania rzeczywiście służą ochronie i przekazywaniu tradycji, co powinniśmy lepiej dokumentować, a co być może zmienić lub wzmocnić. To dla mnie bardzo ważny wymiar jubileuszu – nie tylko spojrzenie na pięćdziesiąt edycji za nami, ale również odpowiedzialne pytanie o przyszłość Targów i ich rolę w ochronie żywego dziedzictwa.
Co symbolizuje plecionkarska instalacja na Rynku Głównym?
Weranda Country: W tym kontekście bardzo symbolicznym elementem jubileuszu będzie również wyjątkowa instalacja poświęcona plecionkarstwu.
Michał Czerski: To prawda. Na Rynku Głównym stanie imponujących rozmiarów plecionkarska rama, która będzie jednym z symboli jubileuszowych Targów. Powstaje z okazji pięćdziesiątej edycji wydarzenia, ale przede wszystkim jako wyraz uznania dla wpisania Tradycji Plecionkarskich z Polski na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.
Zależało nam, aby opowiedzieć o tym wydarzeniu w sposób atrakcyjny i zrozumiały również dla osób, które na co dzień nie zajmują się kulturą tradycyjną. Rama będzie efektownym obiektem i miejscem, przy którym będzie można zrobić zdjęcie, ale jednocześnie chcemy, żeby zwracała uwagę na istotę samego wpisu UNESCO.
Wiele osób, słysząc o plecionkarstwie, myśli przede wszystkim o wiklinowych koszach czy meblach. Tymczasem UNESCO nie chroni konkretnych przedmiotów. Chroni wiedzę, umiejętności i praktyki związane z plecionkarstwem – znajomość naturalnych surowców, technik wyplatania oraz doświadczenie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Najważniejsi w tej historii są ludzie.
I właśnie dlatego forma plecionkarskiej konstrukcji ma dla nas także znaczenie symboliczne. Pojedyncza witka jest lekka i elastyczna, ale odpowiednio spleciona z innymi może stworzyć trwałą, imponującą konstrukcję. Podobnie jest z niematerialnym dziedzictwem – jego siła wynika ze wspólnoty twórców, mistrzów, uczniów, rodzin i lokalnych środowisk, które razem dbają o ciągłość tradycji.
Mam też nadzieję, że ta instalacja pomoże nam po prostu uczynić plecionkarstwo bardziej widocznym. Ktoś zatrzyma się, zrobi zdjęcie, a później być może zechce dowiedzieć się, dlaczego właśnie plecionkarstwo znalazło się na liście UNESCO. Czasami od takiej ciekawości zaczyna się prawdziwe zainteresowanie dziedzictwem.
Dlaczego Targi to dziś więcej niż wydarzenie plenerowe?
Weranda Country: Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej od lat kojarzą się z Rynkiem Głównym, ale mam wrażenie, że dziś coraz częściej mówicie o nich jako o projekcie służącym ochronie dziedzictwa, a nie tylko wydarzeniu plenerowym.
Michał Czerski: To bardzo świadoma zmiana. Oczywiście nadal organizujemy jedno z największych wydarzeń poświęconych kulturze tradycyjnej w tej części Europy, ale zależy nam, żeby patrzeć na Targi szerzej. Przez ponad pięćdziesiąt lat były miejscem spotkań twórców ludowych, rzemieślników i odbiorców. Dzisiaj chcemy, aby stały się również platformą współpracy środowisk zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego.
Dlatego tak dużą wagę przykładamy do współpracy z muzeami, instytucjami kultury, organizacjami pozarządowymi i środowiskami naukowymi. Wszyscy mamy wspólny cel – sprawić, żeby tradycja nie była zamknięta w książkach czy muzealnych magazynach, ale pozostawała obecna w codziennym życiu.
Weranda Country: Jednym z partnerów jubileuszowej edycji jest Muzeum Krakowa.
Michał Czerski: Tak i bardzo się z tego cieszymy. Od kilku lat konsekwentnie rozwijamy współpracę z Muzeum Krakowa, bo nasze misje w naturalny sposób się uzupełniają. Muzeum opowiada historię miasta i jego mieszkańców, a my pokazujemy ludzi, którzy tę historię nadal tworzą poprzez swoją pracę i rzemiosło.
Podczas jubileuszowych Targów Muzeum Krakowa będzie obecne na Rynku Głównym z własnym stoiskiem. Chcemy, żeby odwiedzający mogli nie tylko poznawać twórców ludowych, ale również dowiedzieć się więcej o historii krakowskiego rzemiosła i jego znaczeniu dla rozwoju miasta.
Jednocześnie IMAGO zostało mecenasem wystawy „Kunszt i fach. Kraków rzemieślników”, która pokazuje, jak ogromny wpływ rzemieślnicy mieli na rozwój Krakowa na przestrzeni wieków. To dla nas bardzo ważny projekt. Często patrzymy na zabytki i zachwycamy się ich architekturą, ale zapominamy, że za każdą kamienicą, kościołem czy detalem architektonicznym stali konkretni ludzie – stolarze, snycerze, kowale, złotnicy, kamieniarze, hafciarki czy garncarze. Ta wystawa przypomina właśnie o nich. Myślę, że to piękne uzupełnienie jubileuszowych Targów, bo pokazuje ciągłość pomiędzy dawnym rzemiosłem a współczesnymi twórcami.
Jakie inne działania na rzecz dziedzictwa prowadzi IMAGO?
Weranda Country: To nie jedyne działania IMAGO związane z ochroną dziedzictwa.
Michał Czerski: Nie. Staramy się angażować wszędzie tam, gdzie możemy realnie wspierać tradycję. Od lat jesteśmy partnerem Konkursu Szopek Krakowskich i Konkursu na Najpiękniejsze Drzewko Emausowe. Wspieramy również Pochód Lajkonika i inicjatywy związane z krakowskimi tradycjami wpisanymi na krajową oraz światową listę niematerialnego dziedzictwa.
To nie są działania wizerunkowe. Naprawdę wierzymy, że współpraca pomiędzy organizatorami wydarzeń, muzeami, samorządem, organizacjami społecznymi i samymi twórcami jest dziś konieczna. Żadna instytucja nie ochroni dziedzictwa sama.
Jak odróżnić autentyczne rękodzieło od podróbek?
Weranda Country: Wspomniał Pan wcześniej o autentyczności. To temat, który coraz częściej pojawia się również w dyskusjach o rynku rękodzieła.
Michał Czerski: I niestety jest to jeden z największych problemów, z jakimi mierzy się dziś całe środowisko.
Ogromnym wyzwaniem pozostaje obecność produktów stylizowanych na rękodzieło, które z prawdziwym rzemiosłem mają niewiele wspólnego. To często wyroby produkowane masowo, którym próbuje się dopisać historię i stworzyć wrażenie, że są efektem pracy pojedynczego twórcy. W rezultacie cierpią przede wszystkim osoby, które od lat uczciwie budują swój warsztat.
Niektórych technik uczy się przez kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt lat. Trudno porównywać taką pracę z przedmiotami powstającymi seryjnie, nawet jeśli na końcu zostaną ozdobione ręcznie.
Weranda Country: Jak w takim razie odróżnić autentyczne rękodzieło od produktów jedynie udających rękodzieło?
Michał Czerski: Najprościej… spotkać twórcę. To właśnie dlatego wydarzenia takie jak Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej są tak potrzebne. Tutaj autor nie jest anonimowy. Można z nim porozmawiać, zobaczyć jego warsztat pracy, zapytać o technikę wykonania, o materiały, o historię danego wzoru.
Bardzo często okazuje się, że za jednym koszem, haftem czy rzeźbą stoją lata doświadczenia, rodzinne tradycje i ogromna wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. Takiej historii nie da się wyprodukować. I myślę, że właśnie dlatego coraz więcej osób zaczyna świadomie wybierać autentyczne rękodzieło. Kupują nie tylko przedmiot, ale również historię, emocje i relację z człowiekiem, który go stworzył.
Czy sztuczna inteligencja zagraża rzemiosłu?
Weranda Country: Żyjemy jednak w świecie nowych technologii. Coraz częściej mówi się o sztucznej inteligencji. Czy widzi Pan w niej zagrożenie dla rzemiosła?
Michał Czerski: Nie. Myślę, że zagrożeniem nie jest sama technologia, ale sposób, w jaki z niej korzystamy. Nowoczesne narzędzia mogą wspierać twórców – pomagać w projektowaniu, komunikacji, promocji czy sprzedaży. Mogą ułatwiać codzienną pracę. Natomiast nigdy nie zastąpią ludzkiej wyobraźni, doświadczenia ani wrażliwości. Nie da się nauczyć algorytmu rodzinnej historii przekazywanej od kilku pokoleń. Nie da się zaprogramować emocji, które towarzyszą twórcy podczas pracy.
Paradoksalnie wydaje mi się, że im bardziej cyfrowy będzie świat, tym większą wartość będą miały rzeczy wykonane ludzkimi rękami. Bo właśnie one będą przypominały nam, że za każdym przedmiotem stoi człowiek.
Weranda Country: Jak chciałby Pan, żeby rozwijało się IMAGO w kolejnych latach?
Michał Czerski: Chciałbym, żebyśmy byli postrzegani nie tylko jako organizator wydarzeń. Naszą ambicją jest tworzenie miejsca, które przez cały rok wspiera twórców, promuje rzemiosło i buduje świadomość znaczenia dziedzictwa kulturowego.
Marzy mi się przestrzeń, w której można nie tylko oglądać rękodzieło, ale spotkać jego autorów, uczestniczyć w warsztatach, poznawać dawne techniki i rozmawiać o kulturze.
Myślę, że właśnie takie miejsca będą w przyszłości coraz bardziej potrzebne. Bo kultura tradycyjna nie rozwija się podczas jednego wydarzenia w roku. Ona potrzebuje codziennej obecności, rozmowy i ludzi, którzy będą chcieli ją współtworzyć.
Co warto zabrać z Targów do domu?
Weranda Country: Na koniec - gdyby miał Pan wskazać jedną rzecz, którą odwiedzający powinni zabrać z jubileuszowych Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej do domu – niekoniecznie materialną – co by to było?
Michał Czerski: Chciałbym, żeby zabrali przede wszystkim uważność. Żeby po wyjściu z Rynku Głównego inaczej spojrzeli na rzeczy wykonywane ludzkimi rękami.
Za każdym przedmiotem stoi przecież człowiek. Jego doświadczenie, cierpliwość, talent i często historia całej rodziny. Bardzo łatwo zachwycić się gotowym wyrobem, znacznie trudniej dostrzec drogę, która prowadziła do jego powstania. Mam nadzieję, że odwiedzający zobaczą podczas Targów właśnie ludzi. Nie tylko piękne wyroby, ale twórców, którzy od lat pielęgnują swoje umiejętności i z ogromnym zaangażowaniem przekazują je kolejnym pokoleniom. Bo to oni są najcenniejszym elementem tego wydarzenia.
Możemy budować piękne stoiska, przygotowywać koncerty, organizować warsztaty czy debaty, ale gdyby zabrakło twórców, wszystko to straciłoby sens. Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej od ponad pięćdziesięciu lat istnieją właśnie dzięki nim.
Jeżeli więc ktoś po odwiedzeniu Targów wróci do domu z przekonaniem, że tradycja nie jest zamknięta w muzeum ani w podręcznikach historii, lecz żyje w ludziach, ich pracy i codziennych wyborach, będę miał poczucie, że jako organizatorzy wykonaliśmy naprawdę dobrą pracę.
Najczęściej zadawane pytania o Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej 2026
Kiedy odbywają się Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej 2026? Jubileuszowa, 50. edycja Targów odbędzie się między 8 a 23 sierpnia 2026 roku na Rynku Głównym w Krakowie.
Ile lat obchodzi w tym roku Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej? Targi obchodzą jubileusz 50. edycji – wydarzenie jest kontynuacją tradycji zapoczątkowanej jeszcze przez Cepelię.
Kto organizuje Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej? Organizatorem jest IMAGO Centrum Sztuki Ludowej, którego prezesem jest Michał Czerski.
Jakie polskie tradycje rzemieślnicze są wpisane na listę UNESCO? Na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO wpisane są szopki krakowskie oraz – od grudnia 2025 roku – polskie tradycje plecionkarskie.
Co wydarzy się podczas jubileuszowej edycji Targów? Program obejmuje m.in. blisko stu wystawców z Polski i zagranicy, Dzień Słowacji (10 sierpnia), Letni Festiwal Muzyki i Tańca, cykl debat Handmade in Kraków (12 sierpnia) oraz konferencję „Dziedzictwo, które żyje" (13 sierpnia) w Pałacu Potockich.
Po więcej informacji zapraszamy na stronę: imagokrakow.pl
Materiał sponsorowany