wnętrza w stylu rustykalnym

Leśna Odskocznia – dekoracje zimowe i przytulne wnętrza w stylu rustykalnym

Domy w Polsce

Niedaleko wsi płynie rzeka Wierzyca. Miejscowi mówią, że to granica między Kaszubami i Kociewiem. Bartoszylas leży po kaszubskiej stronie, a na końcu drogi, która wije się przez wieś, pod samym lasem, stoi dom Ani i Roberta.

dom w lesie kaszuby
Połowę działki porasta las, więc dzikie zwierzęta i ptaki to najbliżsi sąsiedzi Ani i Roberta.

Stary dom z drewna i kamienia

– Trafił w nasze ręce trochę z przypadku, a trochę z przeznaczenia – mówi Ania. – Obok mają letnisko moi rodzice. Wybudowali je, gdy byłam dzieckiem i spędzaliśmy tam wszystkie weekendy i wakacje, bo z Gdańska mieliśmy niedaleko. Szczerze mówiąc, jako nastolatka tego nienawidziłam. Koleżanki szalały po świecie, a ja ruszałam na zabite dechami Kaszuby. Z czasem odkryłam, że na tym odludziu najlepiej odpoczywam. Przyjeżdżałam tu ze znajomymi, potem z mężem.

Pewnego dnia tata zadzwonił i powiedział, że sąsiedzi, którzy od lat tanim kosztem stawiali dom na sąsiedniej działce, chcą się go pozbyć. Był niedokończony i niszczał. Albo ja go kupię, albo wy – dodał. A ja pomyślałam, że przecież tamta działka, w połowie porośnięta drzewami i tak pięknie położona na uboczu, zawsze mi się bardziej podobała niż ta rodziców – uśmiecha się Ania.

bożonarodzeniowe dekoracje przed domem
Czoka zachowuje się jak szczeniak, więc Ania i Robert wołają na nią Papi.

Zamiast starej boazerii, rustykalne przytulne wnętrza

– Parę dni później spotkaliśmy się z sąsiadami i wkrótce zostaliśmy właścicielami ruderki pod lasem, której stan przeraził naszych znajomych i moich rodziców – wtrąca Robert. – Ale nie nas. 

Z kopyta wzięli się do remontu. Na płyty OSB na wewnętrznych ścianach położyli karton-gips, zdjęli część boazerii z nierównych desek, a te w salonie i kuchni Ania sama oszlifowała i pomalowała na biało.

Prawdziwe odkrycie czekało ich na kuchennym suficie. Gdy zerwali brzydkie pilśniowe panele, ukazały się piękne stare dechy, które poprzedni właściciele odzyskali z regałów w magazynie kolejowym. Wystarczyło je tylko wyszczotkować. W łazience ściany pokrywał plastikowy siding, zastąpili go płytkami, na podłodze położyli deski i wymienili instalacje.

salon w stylu rustykalnym
białe łóżko w sypialni
Szafki rodem z PRL po poprzednich właścicielach Ania przemalowała kredową farbą na uspokajający niebieski odcień. Pod kolor dobrała też lnianą pościel.

"Leśna odskocznia" – dom w lesie na wynajem

Kamienne fundamenty oczyścili z mchu i nadmiaru betonu, a elewację z zielonej przemalowali na białą. Robert sam wymyślił i wyciął z drewna ozdobne obramowania okien, a Ania tak pomieszała farby, by powstał piękny eukaliptusowy odcień.

Powtarza się na drzwiach wejściowych, a w domu na ścianie kominkowej. Co więcej, nowy właściciel, informatyk z zawodu, który wcześniej nic takiego nie robił, zbudował kominek i system rozprowadzania ciepła po pokojach.

Po dwóch latach nikt nie ma wątpliwości, że to Ania i Robert mieli rację. Domek zmienił się w przytulne cudo.

– Nazwaliśmy go „Leśną odskocznią”, bo tym właśnie dla nas jest – daje oddech od szybkiej codzienności i miasta. A las widzimy, siedząc na tarasie przy śniadaniu albo wieczorem, relaksując się w jacuzzi. Spędzamy tu każdą wolną chwilę, a gdy nas nie ma, wynajmujemy go innym, by mogli cieszyć się tym klimatem – mówi właścicielka.

biała kuchnia w stylu rustykalnym
Kolekcję włocławskiej ceramiki kupili od starszej pani z Kościerzyny – była zdziwiona, że młodym się to może podobać.

Wakacje z psem? Zapraszamy!

Gości zapraszają ze zwierzakami, bo sami tu swoich pupili – Juliana i Czokę – przywożą. Jest za to dodatkowa opłata, która… idzie na schroniska dla zwierząt. Ania i Robert nieraz przelewali pieniądze na facebookowe zbiórki ratujące czworonogi i wymyślili, że to świetny pomysł na regularne wspieranie takich akcji. Są psiarzami i mają wielkie serce dla zwierzaków.

– Cieszymy się, że nasza odskocznia to dobre miejsce nie tylko dla ludzi. Mamy tu sarny, jelenie, wiewiórki, podobno jest łoś, choć jeszcze go nie widzieliśmy, no i mnóstwo ptaków. Najwięcej mieszka ich nad pobliskimi jeziorami Krąg i Kozielnia. Ale jeden – pierwiosnek – założył gniazdo w wianku, który powiesiłam na frontowych drzwiach. By spokojnie mógł wychować potomstwo, długo tej ozdoby nie zdejmowaliśmy i wchodziliśmy przez taras, żeby nie przeszkadzać ptasiej rodzinie. 
Więcej zdjęć obejrzysz w galerii.
INSTAGRAM: @lesna_odskocznia

Tekst: Agnieszka Wójcińska Stylizacja: Anna Salak Zdjęcia: Igor Dziedzicki
Zobacz także:
Folwark Białych Bocianów – przygotowania do świąt Bożego Narodzenia

Zobacz również