#zostańwdomu czytaj e-wydanie - tylko 8,99 zł
reklama
Wiejska Zagroda Podlasie z wnętrzami w stylu wiejskim i stadem żubrów pasącym się tu po sąsiedzku

Wiejska Zagroda Podlasie z wnętrzami w stylu wiejskim i stadem żubrów pasącym się tu po sąsiedzku

Domy w Polsce

Dom kupili pusty. Została tylko jedna rzecz – zamocowana  w rogu pokoju pod sufitem ikona. Schowali ją w bezpieczne miejsce, by nie zginęła w czasie remontu. Potem została poświęcona w pobliskiej cerkwi i wisi dokładnie w tym samym miejscu co dawniej.

Życie w wiejskim stylu – marzenie z dzieciństwa

Robert: – Wszystko zaczęło się w latach 80. Jako dzieciak oglądałem telewizyjny kurs dla rolników zamiast „Teleranka”. Od tej pory wiem, jak zrobić remont skrzyni biegów w traktorze, zebrać buraki cukrowe lub zorganizować dół na kiszonkę. Wszystko to zasiane w głowie wracało jak bumerang: chcę być rolnikiem! Mimo tego, że cała moja rodzina ma korzenie wielkomiejskie, mnie ciągnęło na wieś. Marzyłem, by budzić się przy pianiu koguta, czuć zapach z obory i robić zakupy w wiejskim sklepiku. Żeby zrealizować taki plan, trzeba było pomyśleć o miejscu jak najmniej skalanym cywilizacją i jednocześnie przypominającym jak najwierniej klimat, który pamiętałem ze starego telewizora marki Rubin.

Marlena: – Fakt, to on chciał domek na wsi. Ja byłam na początku bardzo przeciwna. Sama zachodzę w głowę dlaczego. Teraz nie wyobrażam sobie, że nie mamy Zagrody! 
Podlasie było dla obojga tajemniczą okolicą, która kojarzyła się z napisem „Hajnówka” na pociągu przejeżdżającym przez stację kolejową Warszawa-Rembertów. – Trochę wstyd się przyznać, ale trafiliśmy tu dopiero w momencie poszukiwania siedliska. Nigdy wcześniej nie udało się nam zorganizować wyprawy w te rejony Polski – mówi Marlena. – Tak naprawdę zawsze mi się wydawało, że wszystko, co znajduje się na wschód od Warszawy, to już prawie Syberia.
 

kuchnia w drewnie w stylu wiejskim

Życie na wsi to nie bajka

Kiedy tu dotarli, oczarowały ich brak industrialnej zabudowy, drewniane domy, życzliwość ludzi i dzika przyroda. – Okolica znana jest z puszczy, zabytków Białowieży, muzeum przyrodniczego, parku i odległego zaledwie o kilka kilometrów największego, o czym niewiele osób wie, jeziora zaporowego w Polsce, Siemianówki – mówi Robert. – A i my jesteśmy znani z bardzo unikalnej atrakcji. Stado żubrów, które w zimie pasie się na naszej łące pod domem. Niezwykły widok.

Jest tylko jeden mankament – gdy przy mocno minusowej temperaturze któryś z uczestników kolacji, składającej się z wygrzebanych spod śniegu jabłek, postanowi pośrodku wjazdu na podwórko oddać naturze to, co pochłonął, nisko zawieszonym autem nie wyjedziesz i trzeba czekać na odwilż – śmieje się.

Dom w stylu wiejskim

Dom na pierwszy rzut oka wyglądał dobrze, ale – jak to mówią – im dalej w puszczę, tym więcej chaszczy. Problemem okazały się dach i podwaliny, czyli najwyższa i najniższa część budynku. – Więźba była zrobiona z czegokolwiek – opowiada Robert – czyli okrąglaków wyciętych z pobliskiego lasu, nakrytych eternitem. Nie nadawała się do renowacji. Trzeba było rozebrać całą konstrukcję i strych budować od nowa.

Fundament oparty był na polnych kamieniach. Na szczęście bardzo twardy grunt spowodował, że dom stał idealnie prosto. Czyli żaden z podpierających go kamieni nie zapadł się, co często spotyka stare domy. Dlatego cała operacja zakończyła się na lewarowaniu chałupy, wylaniu zbrojonego fundamentu, wymianie podwalin i posadowieniu w tym samym miejscu. Potem przyszedł czas na czyszczenie belek z kurzu i sadzy.

kuchnia w drewnianym, starym domu

Jakie akcenty tworzą styl wiejski?

– Najprzyjemniejsze było dobranie szczegółów oddających klimat regionu, czyli wyrzynek – mówi Marlena. – Długo czekaliśmy w kolejce do rzemieślnika, który je robi. Wybraliśmy wzór z charakterystycznymi elementami rosyjskimi i białoruskimi. Nad oknami ma tradycyjne krzyże. Katolickie i prawosławne, by uszanować wielowyznaniowość regionu.

Ponieważ nie mieszkają tu na stałe, zdecydowali się na ogrzewanie hybrydowe: grzejniki elektryczne, które wyłączają się po osiągnięciu odpowiedniej temperatury w domu, oraz kominek z rozprowadzeniem ciepła. Steruje się nimi przez aplikację w telefonie. Ogrzewanie uruchamiają, gdy idzie mróz i przez kilka dni nie ma ich w domu albo przed przyjazdem.

Co daje matka natura?

– Kiedy tu jesteśmy, prawie nie odwiedzamy sklepu – mówi Marlena. – Wszystko kupujemy od sąsiadów: jajka od kurek spacerujących po podwórku, mleko i sery od krów, które pasą się kilkaset metrów od nas. Ziemniaki, cebulę, marchewkę wykopane z ziemi, pomidory i ogórki, które zrywa się przy nas z krzaka. A do tego wszystkiego grzyby. Jeśli się wie gdzie, a nasz sąsiad Mikołaj wie doskonale, można w godzinę nazbierać pełne kosze rydzów.

Ja jednak i tak najbardziej lubię babkę ziemniaczaną, którą w węglowej kuchni piecze nasza sąsiadka Walentyna (dobry duch tego domu, u której zawsze zostawiają klucze). Któregoś dnia nasza suczka Sara wyskoczyła z samochodu i pognała jak szalona do domu. Zanim się rozpakowaliśmy, zdążyła nam wyjeść babkę do ostatniego okruszka! 

Siedlisko w stylu wiejskim – bajka!

– Wszyscy nasi przyjaciele i rodzina już tu byli – dodają – ale lubimy też sobie czasem pomieszkać tylko we dwoje. W tym roku właśnie wtedy nagle podjechał pod dom samochód, z którego wysiedli znajomi, niewidziani od ładnych paru lat. Przejeżdżali, znaleźli nas na mapie Google’a i wpadli pogadać. Gdy sami nie mają czasu tu przyjechać, Wiejską Zagrodę Podlasie – bo tak nazwali dom – wynajmują (podlasie.ynox.pl).

Robert wspomina dzień, w którym przywiózł swoją mamę, żeby zobaczyła, dokąd będzie jeździć latem na wakacje: – Padał deszcz, była późna jesień, podwórko wyglądało jak po wybuchu bomby. Do tego wszystkiego były akurat wyjęte podwaliny, zdjęty dach, a dom wisiał w powietrzu. Mama, kiedy to zobaczyła, załamała ręce ze słowami: „Syneczku, na coś ty wydał pieniądze?! Przecież ty tego nigdy nie wyremontujesz!”. Teraz jeździ do nas przynajmniej dwa razy w roku i nie wyobraża sobie urlopu w innym miejscu.

Zobacz więcej zdjęć w galerii.

TEKST, STYLIZACJA I ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK-OBAŁEK

Zobacz też:

Dom pod Aniołami jak prawdziwa wiejska chata

Zobacz również