Miejskie ogrodnictwo. Jak stworzyć własny ogród w bloku lub kamienicy?

Miejskie ogrodnictwo. Jak stworzyć własny ogród w bloku lub kamienicy?

Zieleń w domu

Kasia Basiewicz i Dominika Krzych to autorki pierwszego w Polsce portalu o miejskim ogrodnictwie inspekty.pl. Zapraszają do zielonego świata w mieście i przekonują, ile radości daje uprawianie i zjadanie własnych warzyw. Najmniejszy ogródek można stworzyć nawet na parapecie!

Ogród w mieście - od czego zacząć? 

Co masz zrobić, jeśli nie masz ogródka w ROD, a na liście oczekujących na działkę w ogrodzie społecznym w Rzymie jesteś na 178 miejscu (jak potwierdzą ci przyznanie działki, będziesz się martwić przeprowadzką do Italii)? Tutaj z odsieczą przychodzą twoje parapety i balkon. Wiemy, że nasze małe podwórko zamienione w ogródek oraz fajni sąsiedzi to nie norma. Większość mieszkańców miasta nie ma własnego ogródka ani żadnej możliwości, by kiedykolwiek taki posiadać. To jednak nie oznacza, że nie ma dla nich nadziei na własne warzywa, zioła i truskawki! Mówimy ci to my, dwie dziewczyny z centrum Krakowa, które pokazują, że wystarczy ziemia, jakieś pojemniki, do tego nasiona albo rozsady oraz trochę słońca, wody i czasu – i już! Sprawdźmy, gdzie ty możesz założyć miejski ogródek.

 

Parapet to doskonałe miejsce, by rozpocząć swoją przygodę z ogrodnictwem.
Parapet to doskonałe miejsce, by rozpocząć swoją przygodę z ogrodnictwem.

Parapet - pomysłowa namiastka balkonu

Nie jesteś wybranką/wybrańcem losu i nie masz ogrodu? Nie stałaś(-łeś) w kolejce po balkon? Ale są przecież parapety! A na nich – światło słoneczne. Teraz do tego musisz dołożyć ziemię i wodę i już masz wszystko, co niezbędne roślinom do życia, a tym samym do uprawy ogródka warzywnego! Na parapecie możesz bez problemu wyhodować z nasion: sałatę, poziomki, rzodkiewkę, pomidory (naprawdę!) i zioła (koperek, szczypiorek, bazylię, oregano, tymianek, miętę czy szałwię, rozmaryn, pietruszkę i inne). Do uprawy tych roślin wystarczą zwykłe doniczki, ale jeżeli chcesz pójść o krok dalej, możesz też użyć większych skrzynek – nawet na parapetach wewnętrznych.

Kiedy tylko przyjdzie ci ochota chociażby na listek bazylii do obiadu, nie musisz donikąd po nią biegać
Kiedy tylko przyjdzie ci ochota chociażby na listek bazylii do obiadu, nie musisz donikąd po nią biegać

Jeśli dobrze pokombinujesz, może się okazać, że w twoim oknie uda się zamocować donice również na zewnątrz. To będzie namiastka balkonu, a zatem więcej możliwości. Do roślin umiejscowionych na zewnątrz mają dostęp zapylacze, które przenoszą pyłki z kwiatka na kwiatek i umożliwią zawiązanie się owoców. Takie uprawy parapetowe mają swoje zalety – nie trzeba nigdzie chodzić, podlewa się mimochodem, stojąc w oknie z poranną kawą. A co najważniejsze, masz swoje plony pod ręką i kiedy tylko przyjdzie ci ochota chociażby na listek bazylii do obiadu, nie musisz donikąd po nią biegać! 

Balkon to prawdziwy skarb i doskonałe przedłużenie parapetów ze wszystkimi ich zaletami, bo daje właścicielowi o wiele więcej możliwości.
Balkon to prawdziwy skarb i doskonałe przedłużenie parapetów ze wszystkimi ich zaletami, bo daje właścicielowi o wiele więcej możliwości.

Balkon - jak wykorzystać jego potencjał?

Balkon w mieście jest obiektem naszej zazdrości… To prawdziwy skarb i doskonałe przedłużenie parapetów ze wszystkimi ich zaletami, bo daje właścicielowi o wiele więcej możliwości. Nie ma znaczenia, czy jest mały, czy duży – każdy jest o niebo lepszy niż żaden. Balkon to oczywiście podłoga, na której możesz ustawić doniczki albo skrzynie. Oprócz podłogi masz ściany i barierki: na nich też można wieszać (lub montować w inny sposób) pojemniki z uprawami. Możesz też wstawić tam regał z kilkoma półkami i ustawić doniczki na wielu poziomach. Jeśli masz więcej czasu (i trochę umiejętności manualnych), możesz spróbować zbudować „wieżę” do wertykalnej uprawy truskawek lub poziomek albo doniczki na zioła z drewnianej palety. Oczywiście są też dostępne gotowe konstrukcje do upraw wertykalnych na balkonie, ale zachęcamy cię, by zakasać rękawy, pogrzebać w internecie i spróbować samodzielnie urządzić sobie wymarzony miniogród warzywny.

Warto kreatywnie wykorzystać całą przestrzeń, jaką daje nam balkon.
Warto kreatywnie wykorzystać całą przestrzeń, jaką daje nam balkon.

Jeśli twój balkon nie jest duży, a ty nie chcesz rezygnować ze stołu i z fotela, które uwielbiasz, zawieś doniczki na lince rozciągniętej pod sufitem. Zwisające nad głową truskawki czy poziomki zmienią tę przestrzeń w rajską wysepkę. Dla osób, których nie interesuje zawieszanie doniczek pod sufitem, rozwiązaniem będzie kupienie gotowych konstrukcji albo własnoręczne wykonanie ich z wiaderek lub innych pojemników zamocowanych jeden na drugim. Trzeba w nich zrobić otwory, w które włożysz sadzonki. 

Miejskie ogródki mają moc łączenia ludzi.
Miejskie ogródki mają moc łączenia ludzi.

Ogródki sąsiedzkie w kamienicy albo w bloku

Czyli coś, co my tworzymy od kilku lat. Może być tak, że wspólna przestrzeń jeszcze nie przypomina ogródka, ale to przecież da się zmienić! Ta opcja będzie wymagała od ciebie odrobiny pomysłu, czasu i zaangażowania. No i oczywiście warto poszukać sobie sprzymierzeńców w sąsiadach. Czasem wystarczy jedna osoba, a możliwe, że kolejne wyjdą na podwórko i dołączą do waszych działań. Nie będziemy się tu zagłębiać w teorie psychologii społecznej, ale miejskie ogródki naprawdę łączą ludzi. W dodatku jeśli wyjedziesz na wakacje, jest szansa, że ktoś podleje twoje uprawy. W zależności od tego, jakim podwórkiem dysponujesz, możesz zaaranżować ogródek w donicach i skrzynkach (drewniane skrzynki możesz kupić albo zrobić samodzielnie przy minimalnym nakładzie kosztów, używając na przykład takich, które zostały po jabłkach). To może być kilka donic przed blokiem albo między blokami lub każda inna przestrzeń, którą uda ci się wykroić z miejskiego krajobrazu.

Odpowiednio zaprojektowany ogródek sąsiedzki to doskonały pomysł na wspólną zieloną przestrzeń w mieście.
Odpowiednio zaprojektowany ogródek sąsiedzki to doskonały pomysł na wspólną zieloną przestrzeń w mieście.

Żeby jednak nie było tak idyllicznie, musisz pamiętać, że wspólna przestrzeń to także pewne ograniczenia: jeśli teren należy do spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej, konieczne jest uzyskanie zgody większość mieszkańców, żeby go zagospodarować. Dodatkowo nieogrodzony ogródek może zostać omyłkowo wzięty za kuwetę przez koty z sąsiedztwa. Od razu podpowiadamy: koty przestaną robić sobie z grządki toaletę, jeśli wyściółkujesz ziemię słomą. Nie sianem ani korą, tylko kłującą w łapki słomą. U nas podziałało! 

Więcej inspirujących porad znajdziecie w książce "Miejskie ogrodnictwo, czyli jak uprawiać jedzenie w mieście", wyd. Znak Jednymsłowem. Premiera 9 marca.

Zdjęcia: Michał Lichtański/Mili Studio, Shutterstock