zwierzaki z filcu

Czarodziejka – Kasia Walczak i jej bajkowe zwierzaki z filcu

Rzemiosło

Kasia Walczak od dziecka lubiła podglądać przyrodę, kochała też rękodzieło. Gdy nauczyła się filcowania na sucho, zacząła odtwarzać życie lasu. Popatrzcie na jej zwierzaki z filcu.

 

ptak z filcu
Trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby zorientować się, że to wróbel z filcu, a nie prawdziwy ptak.

Filcowanie na sucho – co to takiego?

Można mieć wrażenie, że Kasia zaczarowała leśny świat i z dziką zwierzyną jest po prostu zbratana. Dopiero po chwili zobaczysz, że puchacz śnieżny, sikorka, rudzik, lisek... wszystkie są filcowane.

Niedawno Kasia założyła na Facebooku grupę „Filcowanie od podstaw”. Ku jej zdziwieniu, a także wielkiej radości, w kilka dni zebrało się ponad tysiąc osób, które chciały nauczyć się, jak zrobić misia. Co tydzień wrzucała więc kolejną lekcję. Było o robieniu brzuszka, blendowaniu kolorów, mocowaniu oczek. Co takiego jest w filcowaniu, że tak liczna grupa dorosłych przecież osób zapragnęła zatracić się robieniu zabawek?

Zabawki z filcu – pierwszy miś

Kasia pamięta ten moment, kiedy przeglądając Pinteresta, zobaczyła na zdjęciu wełniane małe sówki. Wyglądały tak prawdziwie i słodko! Zaczęła więc szukać, w jaki sposób są zrobione. Dowiedziała się, że w technice filcowania na sucho. Przodują w niej Rosjanie (idą w kotki), a także Chińczycy, (postaci anime). Znalazła też film instruktażowy, jak zabrać się do dzieła.

miś z filcu
Od czasu do czasu w pracowni powstają bardziej bajkowe figurki zwierząt – schowane w głębi lasu, z mchem na grzbiecie. Przy  ich tworzeniu oprócz wełny przydają się też modelina i umiejętności rzeźbiarskie.
lisek z filcu
Zwierzaki z filcu, które tworzy Kasia wyglądają jak postaci z bajek.

– Kupiłam w internecie wełnę czesankową i specjalne igły i wzięłam się do robienia misia. Zajęło mi to 3 dni, złamałam kilka igieł. Misia mam do dzisiaj, a igły są w jego brzuszku, ale się udało. Teraz tak prosta figurka zajęłaby mi 3 godziny – śmieje nie Kasia.

Od tamtego czasu minęło 7 lat, a ona ma na koncie kilkadziesiąt misiów. Pisze też blog Speckled Fawn. Ponieważ od dziecka uwielbiała las, najbardziej fascynuje ją odtwarzanie jego życia z wełny.

Filcuje więc nakrapiane jelonki (tak nazwała po angielsku blog), śpiące króliki, śpiewające sikorki, zrywające się do lotu puchacze śnieżne, zadowolone borsuki i wiewiórki domagające się orzechów.

Zwierzaki z filcu – od czego zacząć?

Zanim weźmie się do pracy, uważnie studiuje zdjęcia, kolory, rysunek piór, wielkość ogona… Bohaterów usadza wśród mchów, kwiatów, grzybów. Takie scenki są bardzo bajkowe.

 

zwierzęta z filcu
Zrobienie 10-centymetrowej figurki teriera zajmuje 6-10 godzin. Większe zwierzęta, jak wilk czy wiewiórka, to już zajęcie na dobrych kilka dni.

Zaczyna od dobierania wełny, a potem szybko obraca szydełkiem.

– Wygląda ono inaczej niż takie, którym robimy szalik. Jest to drucik z koniuszkiem wygiętym na końcu i z ostrymi haczykami na drugim. Jeśli chcemy uformować na przykład tułów zająca, odrywamy kawałek szarej wełny, zwijamy ją luźno w palcach, a potem tą igłą wpychamy do środka poszczególne pasma. To proste, jeśli się trochę poćwiczy – zachęca Kasia.

Zwierzaki z filcu – piękna pamiątka 

Uważa, że najtrudniejsze jest złapanie proporcji. Szczególnie jeśli filcuje na zamówienie. – Wyobraź sobie, że mam zrobić na przykład ukochanego kundelka ze zdjęcia. Niełatwo jest uchwycić wielkość oczu, pyszczka, długość ogona. A przecież ma być wierna kopią, często jedyną pamiątka po zwierzaku – wyjaśnia.

Prace Kasi wyglądają jakby były przeniesione z jakichś dawnych czasów. Sama przyznaje, że ciągnie ją do przeszłości, nie tylko w filcowaniu.

wilk z filcu
Wilk z filcu, nad którym pracuje Kasia jest już prawie gotowy. Ona sama poleca filcowanie jako bardzo relaksujące zajęcie.
zwierzątka z filcu
Przy portretowaniu zwierząt Kasia stara się jak najlepiej odwzorować ułożenie sierści i wszystkie charakterystyczne łatki. Dla zamawiającego może być to jedyna pamiątka, jaka została po przyjacielu.

Wymarzony polski dworek

Tata Kasi przez lata uczył historii. – Zamiłowanie do dawnych czasów przeszło też na mnie. Dlatego brałam ślub w stylu angielskim, a zamieszkać chcę w dworku – śmieje się. Ten dworek wybudowali z mężem pod lasem niedaleko Nowego Tomyśla. Ma już tralki na tarasie, drewniane okna z miedzianymi klamkami, i specjalnie dla niego odlane kolumny, które zdobią ganek.

Kompletuje stare meble, które składuje u rodziców w piwnicy. Wie, że kuchnię zrobi w butelkowej zieleni, a zasłony będą muślinowe, powiewające przy każdym podmuchu wiatru. Na poddaszu urządzi pracownię z przeszklonymi szafkami, żeby wreszcie widzieć wszystkie wełny.

Teraz Kasia kończy filcować wilka. Ma już głowę, grzywę, szklane oczy i nos. – To jest bardzo relaksujące zajęcie, coś jak medytacja. Może dlatego ludzie tak garną się do filcowania – zastanawia się. 
Więcej zwierzaków z filcu obejrzysz w galerii.
Kontakt do właścicielki: speckledfawn.PL
Tekst:
 Beata Woźniak Zdjęcia: Pracownia Speckled Fawn
Zobacz także: Paweł Ber – dzieła sztuki namalowane na ptasich piórach

Zobacz również