dekoracje z włóczki

Dzianie na Wygonie: dekoracje z włóczki, w których się zakochasz

Rzemiosło

– Nie pamiętam, kiedy nauczyłam się dziergać – mówi Daria. – Robię to od zawsze. Dużo i często, bo wtedy najlepiej układają się myśli.

narzuty dziergane

Co można zrobić z włóczki...

Spędzałam dużo czasu z babcią, a ona nie rozstawała się z drutami. Kiedy w szkole na ZPT uczono nas robótek ręcznych, wszystko już miałam w małym palcu, więc z nudów wyszydełkowałam tycią zastawę stołową dla lalek – opowiada Daria.

– Ile ja za nią nagród w szkolnych konkursach zgarnęłam! W jednym doszłam nawet do etapu wojewódzkiego!!! Jako nastolatka wydziergałam hipisowską bluzkę w szalone wzory. Koleżanki siostry wydzierały ją sobie z rąk.

Potem była torba. Też się nią nie nacieszyłam, bo już z pierwszego spaceru wracałam z reklamówką. Zrobiłam drugą, zaraz ktoś ją kupił… Ale wciąż nie sądziłam, że to pomysł na biznes. Wyjechałam z wioski i szukałam szczęścia w świecie.

Po pewnym czasie wróciłam do moich Zełwąg. Znam tu każdy kąt i prawie wszystkich ludzi, pół wioski to moja rodzina – kilka domów dalej, nad jeziorem mieszka jeden z braci, dosłownie za rogiem siostra prowadzi gospodarstwo Chrosiówka, gdzie robi pyszne chleby i sery. 

Naprzeciwko w Króliczej Norze karmi ludzi były dyrektor mojej szkoły i mój nauczyciel, przyjaciel mamy, która była tu nauczycielką… Wygon odziedziczyłam po ojcu. 

Rodzinna tradycja i pomysł na agroturystykę 

To dawne pastwisko, miejsce trochę na uboczu wsi, gdzie kiedyś mieszkańcy wyganiali swoje zwierzęta, żeby się pasły. Ojciec kupił je, bo chciał uratować dwa stare świerki, które poprzedni właściciel zamierzał wyciąć. Z Radkiem, moim mężem, postanowiliśmy urządzić tu agroturystykę.

I znowu wedle rodzinnej tradycji, bo odkąd pamiętam, w domu moich rodziców pełno było gości – najpierw stawiali namioty w ogrodzie, później wynajmowali jeden pokój, potem dwa, trzy.

Ozdoby z włóczki: koc dziergany i pufa dziergana dla gości

Powstało więc Siedlisko na Wygonie z pokojami dla letników, które postanowiłam trochę ozdobić, więc wydziergałam jakieś kosze, poduchy, pledy. Spodobały się gościom, chcieli zabrać je do swoich domów, więc wydziergałam następne…

Potem miałam parę lat przerwy, ale kiedy zobaczyłam, jaki jest wybór włóczek, znowu nabrałam weny. Kiedyś, żeby zrobić sweter, musiałam wymyślać wzory, bo nie starczało włóczki w jednym kolorze, teraz nic, tylko wybierać.

Ekologiczne zabawki dla dzieci

Robię rzeczy ze świetnych, selekcjonowanych włóczek, które kupuję na całym świecie przez internet. Mamy owce, ale nie na wełnę… Szukaliśmy z Radkiem zwierzaków, które by… wyjadły trawę na wygonie, żeby nie za bardzo zarastał. No i padło na owce.

dywaniki z włóczki

Ale problem był taki, że nikt w pobliżu nie hoduje owiec. Sprowadziliśmy z Giżycka kilka polskich wrzosówek, których piękna szara sierść nie nadaje się do przędzenia, i owce kameruńskie – tych w ogóle się nie strzyże.

Nie dziergam wyłącznie z wełny, używam często polskiego sznurka bawełnianego z certyfikatem Ecotex. Robię pufy, poduchy na fotele, pledy, torby i oczywiście owieczki dla  dzieci wypełniane silikonowymi kulkami. Są ekologiczne i wytrzymałe, można je prać w pralce.

Pewnego razu przyjaciółka zaprosiła mnie do udziału w targu lokalnej żywności, a przecież my w siedlisku nie gotujemy ani nie wytwarzamy nic do jedzenia. Postanowiłam więc wydziergać trochę warzyw i ciasteczek, a nawet pierogi.

Zachwycające dekoracje z włóczki 

Wszystkie motywy wymyślam sama i szczegółowo rozpisuję sobie wzór, żebym potem dokładnie go odtworzyć. Bo żeby żyć – muszę dziergać, prawie cały czas!

pluszaki z włóczki

Siedliskowe dekoracje z włóczki, które można kupić od ręki na miejscu, szybko się rozchodzą, a zamówień internetowych nigdy nie brakuje.

Na szczęście dla Darii dzierganie jest jak oddychanie: automatyczne, oczywiste.

W domu wszędzie stoją kosze jej roboty, a w nich różnokolorowe włóczki z całego świata i bawełniane sznurki, pełno drutów i szydełek, żeby w każdej chwili móc przysiąść i wziąć się do dziania Mapę Zełwąg na przykład zrobiła w czasie covidowego zamknięcia.

Od dawna to planowała, bo goście ciągle pytali, gdzie można dostać świeże jaja, gdzie iść po mleko czy kupić domowej roboty serek albo chlebek, gdzie pojeździć konno. Teraz wystarczy zerknąć na mapkę. 

Więcej pomysłów na dekoracje z włóczki obejrzysz w galerii.
KONTAKT DO WŁAŚCICIELKI: dzianienawygonie.pl

TEKST I STYLIZACJA: KASIA MITKIEWICZ  
Zdjęcia: IGOR DZIEDZICKI

Zobacz także:
W pracowni: sploty w rozmiarze XXL
Paweł Ber – dzieła sztuki namalowane na ptasich piórach

Zobacz również