weranda.pl werandaweekend.pl
reklama
jak pomóc jeżom

Dorota Sumińska: naturalny ogród to arka Noego dla zwierząt, w tym jeży

Zwierzęta w naturze

Kopce z liści to za mało, żeby w naszym ogrodzie przezimowały jeże, żaby i owady. Jeśli stosujesz środki zawierające glifosat, trujesz i dzikich gości, i siebie.

Jesień bywa zapłakana, deszczowa, ale może być piękna, ubrana w ciepłe kolory. Czerwone, żółte i pomarańczowe liście cieszą nas, gdy jeszcze trzymają się gałęzi. Potem walczymy z nimi jak z zarazą. 
Grabimy – to rozumiem. Ale dlaczego potem rozpalamy ognisko? Żeby „posprzątać”? Muszę rozczarować ogrodowych higienistów – to nie sprzątanie, tylko wyrok śmierci dla tysięcy żyć, dla których zbutwiałe liście to zimowy schron. 

Co musimy wiedzieć o jeżach?

Jeże są naszymi najstarszymi braćmi. Należą do rodziny ssaków owadożernych, które jako pierwsze dreptały po Ziemi. Dreptały, bo tylko na tyle pozwalają ich krótkie łapki. Poza jeżami to sorki, ryjówki, rzęsorki i wychuchole. Wszystkie żyły na naszej planecie, gdy w jej najdalszych planach nie było jeszcze gatunku homo sapiens. Od milionów lat jeże są aktywne tylko w ciepłych porach roku. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta jak żądło osy, która bywa przysmakiem owadożerców.

Gdy temperatura spada poniżej 10 stopni Celsjusza, owady wiedzą, że czas iść spać. To oznacza post dla smakoszy koników polnych i dżdżownic, które na czas zimy nie wychylają nad ziemię nawet czubka nibygłowy, więc znacznie rozsądniej zapaść w zimowy sen, niż umierać z głodu. Hibernacja jeży jest pełna. Znaczy to tyle, że nie ma nic wspólnego ze snem. Przemiana materii zwalnia na tyle, by ciało nie utraciło kontaktu z życiem i wyłącza te funkcje, które pozwalają na normalną aktywność.

Jak wygląda zimowa hibernacja jeży?

W odpowiednio przygotowanej i wysłanej delikatną trawą komorze jeż zwija się w ciasną kulkę, by ograniczyć parowanie wody z ciała. Jego normalna ciepłota 36 stopni Celsjusza zaczyna spadać, by zatrzymać się na 5. Trwa w takim półżywym stanie do czasu, aż temperatura powietrza nie będzie niższa niż 15 stopni. Wówczas stopniowo jeżowe ciało zaczyna pracować na wyższych obrotach. Serce przyspiesza i krew, krążąc żwawiej, ogrzewa budzące się członki.

Najważniejsze, by mózg odzyskał normalną sprawność. Gdy tak się stanie, jeż wydostaje się z kopca i pierwsze, o czym myśli, to napić się i zjeść. I trudno się dziwić. Kilka miesięcy postu wyostrza apetyt. Wiosenne jeże wyglądają, jakby ubrały się w o dwa numery za duży, kolczasty płaszcz. To skóra pozbawiona tłuszczowej „podszewki” zwisa z nich, układając się w fałdy. Jeśli nie znajdą wody ani czegoś do jedzenia – umrą. Co może im zaproponować „zadbany” ogród? Nawet taki, w którym zostawiono kopce z liści, ale stosowano środki ochrony roślin – niestety wyłącznie śmierć.

Jak dbać o ogród, aby nie truć jeży?

Podstępnie sformułowana nazwa – środki ochrony roślin – może zmylić, bowiem oznacza nic innego, jak truciznę. Śmiertelną miksturę, która albo zabija owady, albo – jak roundup – niszczy wszystko, co nie jest genetycznie zmodyfikowane tak, by nie ulegać truciźnie. Zawiera straszną, rakotwórczą dla zwierząt (łącznie z człowiekiem) substancję zwaną glifosatem i jeszcze kilka znanych tylko producentowi składników ułatwiających przenikanie glifosatu do żywych komórek. Roundup jest stosowany jako herbicyd, a więc środek niszczący rośliny, tak zwane chwasty. W grupie pestycydów mamy jeszcze insektycydy i fungicydy. Pierwsze mają zabijać owady, drugie grzyby, ale tak naprawdę wszystkie po prostu zabijają Ziemię. Nawet raz zastosowane nie ulecą w kosmos. Większość z nich nie ulega biodegradacji. Zostają z nami na zawsze: w wodzie, ziemi, liściach sałaty, ciałach zwierząt i ludzi.

Nasze ogrody mogą być arką Noego nie tylko dla jeży, ale przede wszystkim dla zwierząt, bez których nie przeżyje nie tylko jeż – owadów. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w stertach liści zostawionych w ogrodzie zimują zwierzęta, które podczas letniej aktywności mogą być posiłkiem sąsiada w zimowym leżu. Cała rzesza owadów śpi z jeżem boczek w boczek. To samo żaba czy jaszczurka. Co będzie, gdy po przebudzeniu napiją się wody z roundupem? Umrą. A zaraz potem my, bo bez owadów zatrzyma się ziemska wegetacja, zapanuje głód i nastąpi masowe wymieranie gatunków, łącznie z homo sapiens.

Dorota Sumińska, doktor weterynarii, pisze książki, prowadzi audycje telewizyjne i radiowe o zwierzętach.

Zobacz również