Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Ptasie pisanki z natury

Pisklęta drozda śpiewaka.
 
 

Gdybyśmy z nich robili wielkanocne dekoracje, nie trzeba by na skorupkach malować wzorów. Jaja dzikich ptaków są cudownie różnorodne.

Białe jaja znoszą albo te ptaki, które składają je w ukryciu: w dziupli lub w norze, albo wielkie jak struś afrykański, bo nie muszą ich ukrywać. A spośród naszych gatunków – sowy, jerzyki, zimorodki, kormorany i dzięcioły. Kolory jaj pasują do środowiska, w jakim zostało uwite gniazdo. Chodzi o to, by nie rzucały się w oczy drapieżnikom. Dlatego jaja są tak różne: od różowych (zaganiacza) przez turkusowe w czarne kropki (drozda śpiewaka) po wielobarwne w ciemne esy-floresy (trznadla).

Każda mama ma swój wzór

U wielu gatunków da się nawet rozpoznać, które jajo jest od której matki – bo każda znosi ubarwione po swojemu. Można to zaobserwować u kur: od jednych są jaja białe, a od innych – brązowawe. Każda przepiórka, mewa, głuszka czy czajka ma swój unikatowy wzór. Gdyby wszystkie samice znosiły identyczne jaja, to drapieżnik łatwo nauczyłby się, jak one wyglądają. Wszystkie lęgi byłyby też w równym stopniu narażone na szkodniki. Zmienność daje szansę, że któreś gniazdo ujdzie uwagi intruza.

reklama

U kukułek sprawa wygląda jeszcze ciekawiej. Skorupki u tego gatunku mają różne kolory: od niemal białych przez niebieskawe do ciemnoszarych brunatnie nakrapianych. Kiedyś uważano, że „steruje” tym samica – dostosowuje wygląd jaj do tych, jakie są w gnieździe, do którego chce podrzucić swoje. Otóż wcale tak nie jest. Jedne kukułki zawsze składają jaja białe, inne niebieskie, a jeszcze inne w plamki. Z reguły wyglądają one jak jaja przybranych rodziców, u których się wychowały.

Tylko linia genetyczna samic o niebieskich jajach może podrzucić swe niebieskie jajo na przykład pleszce, która ma własne właśnie takiej barwy. Pomyłka drogo kosztuje: matka traci szansę na potomka. Gdy podstęp zostanie wykryty, obce jajo wylatuje z gniazda.

Jaja niejajowate

Nie wszystkie jaja są owalne jak u kur i bażantów. Sowy mają okrągłe jak piłeczki – bo z dziupli i tak się nie wyturlają. Za to ptaki gniazdujące na skalnych klifach – stożkowate. A gruszkowate należą do czajek. W ich gniazdach są zawsze cztery, ułożone wąskim końcem do środka. Wyglądają jak czterolistna koniczynka. Samica siedzi na nich wygodnie i może je równomiernie ogrzewać.

Lekkie jak wydmuszka

W skorupce są pory, przez które zarodek oddycha. Perkozy mają takich otworków mniej, bo ich jaja leżą niemal w wodzie, a gatunki górskie – więcej, bo im wyżej, tym mniej tlenu w powietrzu. W miarę rozwoju zarodka jajo staje się coraz lżejsze. To dlatego świeże zanurzone w wodzie tonie, a im bliżej terminu klucia, tym bardziej się wynurza. Na kilka dni przed nim – nawet rusza. Rozwijający się pisklak zużywa część minerałów ze skorupki jaja do budowy kości. Pod koniec wysiadywania skorupka jest więc słabsza.

Rozmowy przez skorupkę

Pisklak w jaju się obraca, ustawia dziobem w stronę tępego bieguna, gdzie jest komora powietrzna (rozwarstwienie tzw. błony pergaminowej, wyściełającej skorupkę) i oddycha nieco intensywniej. Nabiera sił, żeby rozerwać skorupkę od środka.

Natura wyposażyła go w ząb jajowy, niewielki rogowy wyrostek na czubku dzioba, który odpada zaraz po wykluciu. Tym zębem pisklę przebija się przez skorupkę, która pęka wzdłuż krawędzi komory powietrznej. Potem zapiera się nogami i wypycha wieczko. Jeszcze w jajku maluchy popiskują i nawiązują kontakt z rodzeństwem i matką. Wszystkie wykluwają się niemal jednocześnie i od razu znają jej głos. Zawsze gdy sztucznie inkubowałem jaja egzotycznych ptaków,  rozmawiałem z nimi, by pisklęta mnie znały. Pewien pelikan w zoo nadal rozpoznaje mój głos i serdecznie mnie pozdrawia.

Od jajeczka do jajca

Jaja współczesnych ptaków ważą od jednego grama (koliber) do prawie dwóch kilogramów (struś afrykański). Wybity przed 500 laty przez Maorysów nowozelandzki moa był istnym gigantem (3,5 m wysokości), a jego jaja miały ćwierć metra długości, więc ważyły pewnie jeszcze więcej. Większe ptaki znoszą duże jaja, ale jajo strusie to zaledwie nieco ponad 1% masy ciała samicy. Tymczasem jajo kiwi to aż 30%. Ta dopiero wie, co to znaczy znieść jajo!

O zwierzętach opowiada Dr Andrzej g. Kruszewicz lekarz weterynarii, ornitolog, znawca ptasich obyczajów, autor wielu książek, dyrektor warszawskiego zoo.


Zdjęcia: Mauritius Images/BE&W, Minden Images/FPM, Naturepl/BE&W

Weranda Country nr 3/2014

Zobacz również: