Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button


Zimowe sny zwierząt

Szop pracz śpi słodko - nie budźcie go!
 
 

Zasnęły już jeże, niedźwiedzie, susły, nietoperze. Ich serca uderzają kilka razy na minutę, oddech niemal zanika, a temperatura spada prawie do zera. Niechcący wybudzone, mogą mieć kłopot z ponownym zaśnięciem. Lepiej nie hałasować zimą w lesie!! 

Żeby tak zbudzić się, jak już będzie po wszystkim, wrócą słońce i ciepłe długie dni. Znacie to? A niektórzy tak mogą...

Natura wpadła na ten pomysł, poszukując ratunku na zimę dla bezkręgowców, płazów i gadów, a także dla wielu ssaków. Z naszych ptaków tylko jerzyk potrafi przeczekiwać niepogodę w letargu. Nie jest to jednak prawdziwa hibernacja, tylko jej namiastka, zwana torporem. Tak sobie też radzą egzotyczne kolibry, czepigi i lelki.

Które zwierzęta zapadają w zimowy sen? 

W głębszy sen zimowy zapadają niedźwiedzie, ale jest on przerywany, zwłaszcza u samic, które właśnie w zimie rodzą dzieci. Od czasu do czasu wybudzają się również wiewiórki i szopy oraz jenoty.

Prawdziwą hibernację wśród naszych ssaków przeżywają susły, świstaki, jeże, borsuki, chomiki. I nietoperze, chociaż te czasem w środku zimy zmieniają kryjówkę, gdy przestanie im odpowiadać temperatura. Jest to jednak dla nich bardzo niebezpieczne i wiąże się z ogromnymi stratami energii.  

Hibernacja to specyficzny stan: metabolizm spowalnia, a oddech i tętno niemal ustają. Niemal, bo przecież organizm nadal funkcjonuje i nie zamarza, chociaż u susła arktycznego temperatura ciała spada wtedy do prawie –3°C. Ale życie w suśle trwa!

reklama


Zwykle jednak zwierzę wybiera na sen zimowy taką kryjówkę, która zapewnia mu w miarę stałą temperaturę, co najwyżej kilka stopni poniżej zera (temperatura ciała spada do około +5°C). Ważne jest, by to miejsce, zwane hibernakulum, było bezpieczne, bo zwierzę wtedy jest zupełnie bezbronne, musi się więc dobrze schować przed drapieżnikami i gryzoniami. No i powinno być tam w miarę wilgotno, by śpiące ciałko nie wyschło.

Oby do wiosny, czyli potrzeba zapasów  

Tuż przed snem zimowym organizm kumuluje rezerwy tłuszczu, z którego będzie czerpać energię do przeżycia. Gromadzi białka, glicerol, rozwija się w nim tkanka zwana gruczołem snu. Tak naprawdę jest to rodzaj tłuszczu o brunatnej barwie, który daje zastrzyk energii do wybudzenia się na wiosnę lub w razie zbytniego wyziębienia. Tak więc tłuszcz ten zapewnia powrót do życia. Występuje tylko u ssaków, także u człowieka w życiu płodowym.

Serce hibernującego zwierzęcia uderza jedynie kilka razy na minutę, oddech jest jeszcze rzadszy, czasem nawet pojawia się bezdech, mózg się prawie wyłącza, naczynia krwionośne się zwężają, a metabolizm utrzymuje się na minimalnych obrotach, dzięki czemu zgromadzone rezerwy tłuszczu wystarczą nawet na pół roku – jak w przypadku susła.

Śmiertelność zwierząt podczas hibernacji jest jednak ogromna. Organizmy działają precyzyjnie, ale zaburzenia pogodowe, na przykład te wynikające ze zmiany klimatu, bywają fatalne w skutkach.

Nagłe ocieplenie w środku zimy może skutkować zalaniem norki przez wodę z topniejącego śniegu, a przeciągające się chłody sprawiają, że nie starcza zapasów energii. Do tego wszelkie niepokoje i hałasy powodują przyspieszenie metabolizmu i szybsze zużywanie rezerw...

Nie budźmy śpiących zwierząt!!  

Dlatego podczas zimowej wyprawy w góry nie zbaczajmy ze szlaków i nie hałasujmy, by nie niepokoić śpiących świstaków i niedźwiedzi, zachowujmy się cicho i spokojnie – jak w sypialni. Nie zwiedzajmy zimą bunkrów i jaskiń z hibernującymi nietoperzami. Niech mają spokój, to dla nich warunek przeżycia. Jeżeli nietoperze zimują w naszej piwnicy, to nie pokazujmy ich nikomu, nie zapalajmy im światła i zadbajmy, by nie zmienił się mikroklimat – utrzymujmy stałą wilgotność i niską temperaturę.

Podobnie rzecz się ma z motylkami, w piwnicy możemy odkryć śpiące rusałki pawiki. W drewutni zdarzają się popielice, a pod sągami drewna jeże. Niech śpią! Nie budźmy ich, tylko przywróćmy pierwotny wygląd kryjówki, jeśli ją niechcący naruszyliśmy. Jeszcze trochę i będzie wiosna!  


dr Andrzej G. Kruszewicz
lekarz weterynarii, ornitolog, znawca ptasich obyczajów, autor wielu książek, dyrektor Warszawskiego ZOO 
zdjęcia: shutterstock 

Weranda Country nr 12/2016

Zobacz również: