Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

W lutym podglądamy bobry

Luty to najlepsza pora na podglądanie bobrów. Zdjęcia: Marcin Karetta
 
 

Luty to najlepsza pora na podglądanie bobrów. Tym żyjącym w ukryciu ssakom powoli kończą się zimowe zapasy – gałęzie zebrane jesienią pod wodą. Przymuszone do ścinania kolejnych drzew, częściej wychodzą na ląd. Najłatwiej je zobaczyć, gdy stojąc na lodzie, obgryzają gałązki z kory i łyka albo wygrzewają się na słońcu.

Bóbr europejski to gatunek dosyć liczny i rozpowszechniony w Polsce. Można go spotkać nad większością rzek i jezior, ale najłatwiej na Podlasiu – szacuje się, że żyje tam nawet ponad 10 tysięcy bobrów.

Po czym poznać, że jesteśmy na terenie bobrów?

Niekoniecznie po tamach, z których słyną bobry, bo nie wszędzie je wznoszą. Za to na pewno po ściętych „w ołówek” drzewach. Jeśli będziemy mieć szczęście, zobaczymy też żeremia, czyli charakterystyczne sterty gałęzi (mogą mieć nawet kilkumetrową średnicę), skrywające suchą komorę, w której mieszka bobrza rodzina.

reklama


Jak podejść bobra? 

Do bobra zbliżamy się ostrożnie, stopniowo przyzwyczajając go do naszej obecności: co parę kroków zatrzymujemy się, czekając, aż zwierzę ponownie zajmie się swoimi sprawami.

Jeśli to możliwe, najlepiej zacząć od drugiego brzegu rzeki – zwierzak będzie się czuł bezpieczniej i pozwoli bliżej podejść. Mój rekord to 5 metrów. Bóbr po kilkunastu minutach na tyle się przyzwyczaił, że nie reagował już ani na mój głos, ani na wolne ruchy. Niepokoiło go tylko stukanie nogą w lód. Spędziliśmy razem około dwóch godzin.

Ekwipunek na wyprawę 

Przygotowując się do obserwacji bobrów, warto zaopatrzyć się w ocieplane gumowce lub śniegowce, a także odzież puchową, bo do zwierząt musimy zbliżać się bardzo powoli i cicho, często zastygając w bezruchu na długie minuty.

Niezbędna jest oczywiście lornetka oraz aparat fotograficzny z obiektywem o ogniskowej 200 mm albo dłuższej.


tekst i zdjęcia: Marcin Karetta, który od lat fotografuje zwierzęta i dziką przyrodę. 
Dla jednego ujęcia potrafi wskoczyć w skafander nurka, zamienić się w pływającą wyspę, a nawet zatrudnić latającego drona. 

Weranda Country nr 2/2015