Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Przetrwać zimę

Wiewiórka i sikorka bogatka
 
 


W domu ciepło, ogień w kominku, gorąca herbata – a za oknem mróz i śnieg. Jak radzą sobie wtedy zwierzęta? Sposobów jest wiele. Niemal tyle, co gatunków.

Wyprawa za morze

Pierwszy – oczywisty: uciekać jak najdalej. Wiele gatunków ptaków, ale także owady (u nas przepiękny rusałka admirał) i niektóre nietoperze odlatują do tzw. ciepłych krajów. Nie są to oczywiście tropiki, ale miejsca, gdzie klimat jest trochę łagodniejszy: Czechy, Niemcy czy Austria. Wszystko jednak zależy od tego, jak mroźna jest zima. Czasem na „wyjazd” decydują się dopiero w styczniu czy lutym. Długodystansowi rekordziści, jak choćby bociany, zbierają się do drogi już w sierpniu. Mają do pokonania kilkanaście tysięcy kilometrów, więc muszą mieć czas na wędrówkę. Również wcześnie nasz kraj opuszczają jerzyki, wilgi i niektóre pokrzewki, czyli gatunki owadożerne. Najwięcej ptaków odlatuje we wrześniu, a bardziej odporne na mrozy – jak słonki i żurawie, ale także łabędzie, łyski i niektóre kaczki – w październiku. Ci, którzy zostają, sporo ryzykują, ale długa wędrówka też nie jest bezpieczna.

reklama

Owady, płazy, gady i niektóre ssaki zimę zwyczajnie przesypiają w stanie hibernacji. Najbardziej znanymi śpiochami są susły i świstaki (sześć miesięcy snu) oraz niedźwiedzie (pięć miesięcy, ale z przerwami, bo w tym czasie rodzą się im młode). Przed hibernacją trzeba zgromadzić rezerwy tłuszczu pod skórą, a świstaki i susły dodatkowo zbierają zapasy siana z ziół i traw, które skrzętnie ukrywają w podziemnych norkach.

Chomiki, kolejne śpiochy, jak sama nazwa wskazuje – chomikują. I to ile! Półkilogramowe zwierzątko potrafi zgromadzić dziesiątki kilogramów ziarna. Dawniej chłopi rabowali im te zapasy, rozkopując jesienią nory. Uważano je za szkodniki, chociaż zbierały głównie ziarno rozsypane podczas żniw. Teraz są pod ochroną.

Spiżarnia dobrze zaopatrzona

Ptaki przespać zimy nie mogą, ale mogą zgromadzić zapasy i wiele gatunków to robi. Najpierw jednak przechodzą na tuczącą dietę. Kto może, przed zimą tyje. Najtłustsze jesienią są łabędzie, kaczki, gęsi, kuropatwy i sowy. Tłuszczyk odkładają także sikory, kowaliki, dzwońce i makolągwy. Tylko drapieżniki nie mogą sobie pozwolić na sadełko, bo żeby polować, muszą sprawnie latać. A otyłość temu nie sprzyja.

Robienie zapasów też łatwe nie jest. Bo przecież trzeba je ukryć przed wzrokiem konkurentów i na dodatek zapamiętać miejsce kryjówki. Z tym ostatnim bywa różnie. Każdy, kto dokarmia ptaki zimą na przykład niełuskanym słonecznikiem, wiosną odkrywa kępy słoneczników w najbardziej nieoczekiwanych miejscach ogrodu. To wykiełkowały pestki skrzętnie ukryte przez sikory i kowaliki.

Podobnie rozsiewane są dęby – z roznoszonych po lesie i chowanych przez sójki żołędzi, a także leszczyny i orzechy włoskie podkradane przez wrony wiewiórkom. Zapasy w postaci nasion i orzechów są trwałe i nie psują się. Mogą doczekać do wiosny i po lekkiej zimie zostanie ich wiele. Podobnie jest zresztą po zimach bardzo śnieżnych i mroźnych.
 

Weranda Country nr 1/2013