Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Liszki

Liszki
 
 


Jedne małe i szare, inne ogromne i niezwykle kolorowe. Przypominają miniaturowe szczoteczki, węże, kosmiczne stwory z rogami... Z każdej wyrośnie lekki, bajkowy motyl.

Ale najpierw muszą się najeść – najczęściej w naszym ogrodzie. Kogo więc spotkamy w warzywniku? – Bielinek w „gąsienicowej” postaci przekąsza kapustę – opowiada Krzysztof Jonko, entomolog amator, od lat fotografujący gąsienice i motyle. – Piękna gąsienica pazia królowej uwielbia koper. Liszki sówkowatych pożerają ziemniaki, marchew i pietruszkę. Motyle fruwające w sadach, na przykład pierścieniówka nadrzewka, często składają jaja na liściach drzew i krzewów. Gąsienice po wykluciu nie zmieniają więc lokalu i żerują na jabłoniach, gruszach i śliwach. Nie tylko liście są ich przysmakiem. „W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek” – znacie? Ten kilkumilimetrowy robaczek to gąsienica motyla – zwójki jabłkóweczki.

reklama

Apetyt rusałki pawika zaspokajają pokrzywy. Inne rusałki – osetnik i admirał – do jadłospisu dodają oset. Są i takie – na przykład trociniarka czerwica – które jedzą drewno. Mają solidne szczęki i mogą ugryźć do krwi! Dorosłe gąsienice trociniarki z trudem mieszczą się w dłoni. Żyją kilka lat! To rekord, bo rozwój większości z nich trwa kilka tygodni. – Największa, jaką widziałem – mówi pan Krzysztof – to gąsienica zawisaka powojowca. Miała 12 centymetrów. Wyrósł z niej motyl o równie dużej rozpiętości skrzydeł. Do zawisakowatych należy też zmierzchnica trupia główka, największy motyl europejski. Na ogół prowadzą tryb życia singli. Ale czasem możemy zobaczyć sznureczek liszek sunących „gęsiego”. Wyrosną z nich motyle korowódki. Uwaga, ich włoski parzą!

Motyle składają w jednym miejscu zwykle od kilku do kilkuset jajeczek. By przeżyć i nie zostać ptasim obiadem, te najpiękniejsze, najbardziej kolorowe są… trujące. Sama barwa mówi: nie rusz mnie, bo ci zaszkodzę! Jedne – jak widłogonka siwica – mają na końcu odwłoka dwa ogonki. Pryska z nich na agresora trująca substancja. Inne po prostu uciekają ile sił w nogach – mają ich w końcu kilka par, potrafią więc to robić naprawdę szybko. Udawanie martwego to też dobry sposób na przetrwanie. Jak chronić się przed nienasyconym apetytem przyszłych motyli? Krzysztof Jonko radzi, by zaufać naturze. – Jeśli ktoś boi się jednak o plony, może zdejmować gąsienice z liści i wynosić je na łąkę. Prościej zaprosić do ogrodu ptaki, robiąc im tam karmniki czy poidełka. A jeżeli czasem gąsienice poczęstują się naszymi truskawkami czy kapustą? Zaciśnijmy zęby i wykażmy się gościnnością!


Tekst: Joanna Derda
Fotografie: Jarosław Wenta/www.lepidoptera.pl, www.motylpodlaski.pl, Naturepl/Be&W, Biosphoto/East News 

Weranda Country nr 3/2012