Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

O niedźwiedziu prawd kilka

Niedźwiedzie Przy opuszczaniu wiosną gawry, czyli w wieku około trzech miesięcy, niedźwiadki ważą mniej więcej 10 kg.
 
 


Trudno o drugie zwierzę, które budziłoby tak skrajne emocje. Czasem ze strachu nie wymawia się jego imienia, czasem zaś chce traktować jak pluszaka.

Dawniej górale bali się go tak bardzo, że nie wypowiadali jego imienia. Mówili o nim ON. Niemal jak o Bogu. Byle nie użyć słowa niedźwiedź i nie „wywoływać wilka z lasu”. Jednocześnie dzieci dostawały prezenty w postaci pluszowych misiów i wychowywały się na bajkach o Uszatku, Puchatku i innych jowialnych łakomczuszkach. Stąd nieporozumienia i konflikty, których ofiarami są niedźwiedzie.Przed kilkoma laty turyści ukamienowali w górach młodego niedźwiedzia. Najpierw dokarmiali go kanapkami, a gdy stał się natarczywy, zabili, ze strachu. Los tego niedźwiadka to skrócona historia życia wielu przedstawicieli gatunku. Gdy miś pojawia się przy szlaku, jest fotografowany, częstowany kanapkami, a gdy zaczyna turystów zaczepiać, zostaje uśpiony i wywieziony w odludne miejsce. Jeżeli wróci do swej pierwotnej ostoi i znów zacznie straszyć turystów, to trafia do zoo lub jest zabijany.

reklama

Pozostało nam w Polsce zaledwie około setki niedźwiedzi i około 50 w ogrodach zoologicznych, gdzie celowo nie są rozmnażane i za kilkanaście lat wymrą. Losy dzikich niedźwiedzi zależą więc od mądrości turystów i przestrzegania przez nich regulaminów obowiązujących w ostojach tego gatunku (m.in. nieschodzenie ze szlaków, zabieranie ze sobą wszystkich śmieci, niedokarmianie zwierząt i niepłoszenie ich). Mieszkańcy gór wiedzą, jak się przed miśkiem zabezpieczyć, chociaż niejeden baca stracił owieczkę, a pszczelarz pasiekę. Żyjąc na łonie natury, ludzie wiedzą, że nie można narzekać na wiatr i deszcz, bo to elementy tej natury. Podobnie nie można narzekać na niedźwiedzie, a najwyżej zgłaszać wyrządzane przez nie szkody.

Turysta tego nie rozumie. Turysta chce przeżyć przygodę i nie obchodzi go, że zwabiony przez niego do schroniska miś to dla miejscowych ON. Gdy turysta wróci do domu, chwaląc się fotkami misia, ON pozostanie tam, gdzie został zwabiony. I że to ON i miejscowi będą mieli problemy. Zatem od dyscypliny turystów zależy, czy ten charyzmatyczny drapieżnik przetrwa w górach. Na nizinach już dawno został wybity. Niedźwiedź brunatny to potężny i wszechstronny drapieżnik. Węch i słuch ma porównywalne z psimi zmysłami. Umiejętnie unika spotkań z ludźmi, jest ostrożny i skryty. Lubi spokój, jagody, larwy owadów i miód. Uwielbia jednak także zapolować. Zwłaszcza jesienią.

Na mysie gniazdo, młodego jelenia, owieczkę. Na dużą zwierzynę, nawet dorosłe jelenie, i na zwierzęta gospodarskie najchętniej poluje w burzowe noce. Jemu pogoda niestraszna, a przerażone i ogłuszone szumem deszczu oraz piorunami zwierzęta są łatwymi ofiarami. Jesienią staje się żarłoczny. Nie gardzi wtedy padliną i resztkami z uczt wilczych stad. Czego nie zje, ukrywa przed wzrokiem i węchem konkurentów, usypując nad zdobyczą kopiec, przez górali zwany mogiłą. Ostatniej zimy w Bieszczadach, po pierwszych śniegach, niedźwiedź ubił żubra, a później w towarzystwie swych kilku pobratymców żerował na nim, aż do zjedzenia ostatniego kawałka. Na początku zimy niedźwiedzie przygotowują gawry, moszczą je gałązkami i sianem, a następnie ucinają sobie drzemkę. Od grudnia do marca, czasem i do kwietnia. Długość snu zimowego zależy od pogody. Gdy się ociepli, niedźwiedzie wychodzą i zaczynają intensywnie żerować. Samice opuszczają gawry z młodymi, które przychodzą na świat w środku zimy. Sen niedźwiedzicy nie może więc być głęboki, skoro w tym czasie rodzi i wychowuje swe młode, często jedno lub dwa, rzadko trzy.
 

Weranda Country nr 3/2011