Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Wilcze obyczaje

Wilk jest niezwykle ważnym mieszkańcem polskich lasów.
 
 


Panie, a wilki nie podchodzą? To pytanie pada zazwyczaj pierwsze, gdy po paru zimowych dniach pojawiam się w wioskowym sklepie.

– Coś cię nie ma na Skype, nie zjadły cię tam wilki? – dzwoni kolega. „Samotny wilk atakuje wioskę w Bieszczadach”, „Wilki atakują już nie tylko w Bieszczadach”, „Kolejny atak wilków?” – to tytuły z lokalnej gazety. Co drugi Polak boi się wilka – wynika z badań wykonanych w 2007 roku na zlecenie WWF. Strach przed wilkiem w czasach internetu i telefonów komórkowych? Ale, jako że boimy się tego, czego nie znamy, to niniejszym tekstem spróbujemy zmienić statystykę.

Grunt to rodzina, czyli wataha
Składa się z taty – basiora, mamy – wadery i dzieci w różnym wieku oraz niespokrewnionych wilków. W sumie do 10–12 zwierząt. W wilczej rodzinie panuje ścisła hierarchia. Rozmnażać może się w zasadzie tylko tak zwana para alfa, czyli najsilniejszy samiec i samica. Wzajemne relacje w rodzinie są określane przez odpowiednie zachowanie i substancje zapachowe, indywidualne dla każdego zwierzęcia. Osobniki na samym dole drabiny społecznej są najsłabsze i jedzą w ostatniej kolejności. Hetyci, starożytny lud indoeuropejski, uważali wilcze stado za wzór zgodności i solidarności, waleczności, ofiarności i mądrości. I rzeczywiście: wilki są niezwykle silnie emocjonalnie związane ze sobą od pierwszych dni życia. Od stada otrzymują wsparcie. Dla stada będą walczyć.

reklama

Wilki są terytorialne, jedna rodzina potrzebuje blisko 200 kilometrów kwadratowych, ale wystarczy jej mniej, gdy pożywienia jest więcej. Teren jest znakowany feromonami i odchodami, niosącymi precyzyjne informacje o składzie watahy i jej kondycji. Wycie, które oprócz tego, że mroziło krew w żyłach naszym pradziadkom, a i dzisiaj niejednego przyprawia o niemiły dreszcz, jest również sposobem komunikacji. O stanie stada, obecności zwierzyny, udanym polowaniu. Integruje też grupę, ot, takie „Góralu, czy ci nie żal” na koniec imprezy. Samica alfa rodzi wiosną pięć–sześć szczeniąt, które otwierają oczy dopiero po dwóch tygodniach. Aż do osiągnięcia dojrzałości opiekują się nimi rodzice oraz pozostali członkowie stada. Mięso jest dostarczane młodym w formie gotowej do spożycia – przeżute i nadtrawione w żołądku pobratymca, który po dotarciu do nory zwraca je; wtedy maluch zabiera się za ucztę. Jednak, mimo troskliwej opieki, do najbliższej zimy przeżyją jedynie jeden lub dwa szczeniaki.

Co je wilk?
Głównie jelenie, sarny i dziki. Choć nie gardzi również myszami, kretami i zającami, a nawet żabami i rybami. O ile jednak myszy, krety i żaby nie są zbyt niebezpieczne przy polowaniu, to zdrowy, walczący o życie i uzbrojony w kopyta jeleń może nieźle poturbować, a nawet zabić. Dlatego zwykle wilki wybierają na ofiarę zwierzę chore, młode lub odizolowane od stada. Żeby zwiększyć szansę na obiad, stosują fascynujące techniki łowieckie z podziałem na role. Są więc tropiciele, którzy namierzają zdobycz i informują o niej stado, naganiacze płoszący wyśledzone i obserwowane ofiary i zaganiający je w kierunku watahy, no i oczywiście wilki od „mokrej roboty”. Takie polowanie może trwać nawet całą noc. Myśliwi nigdy nie mają gwarancji, że upolują zdobycz. Jedynie co dwudziesty atak kończy się pomyślnie, w pozostałych przypadkach wilki odchodzą z kwitkiem lub rezygnują, bo zostały poranione. Wilk z powodzeniem znosi kilkudniowe głodówki, ale jednorazowo może zjeść nawet 10 kilogramów mięsa i kości. Jego przełyk jest skrócony i rozciągliwy, a wyższa niż u psa kwasowość żołądka sprzyja większej efektywności trawienia.
 

Weranda Country nr 2/2009