Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Hotel dla owada

Domek dla owadów Domki należy powiesić w osłoniętym od wiatru i deszczu miejscu.
 
 


Jak zwabić do ogrodu owady, które nie zachwycają bajkowymi kolorami i kształtami, a jednak są bardzo pożyteczne, bo zwalczają szkodniki? Trzeba im wybudować bezpieczny dom.

Najbardziej pożądani sąsiedzi to dzikie pszczoły, trzmiele, lepiarki, samotki, zadrzechnie fioletowe, łowiki; tępią one muchy, osy i szarańczaki. Złotooki natomiast to pogromcy mszyc. Ich mieszkaniami były kiedyś słomiane dachy, gliniane lub ceglane ściany wiejskich chałup, spróchniałe drewno. Jeśli nie masz starej siedziby, możesz skorzystać z naszych podpowiedzi.

Najlepiej zostaw w kącie ogrodu zmurszały pień, kopiec kamieni, wiązkę gałęzi. W klockach z buku lub akacji nawierć otworki, uformuj cegiełki z gliny i nakłuj patykiem. Specjalnie dla złotooków urządź budkę wypełnioną słomą (owad najlepiej dostrzeże czerwoną), a dla trzmieli – domek z deseczek o bokach 10–15 cm, wypełniony suchym mchem, z malutkim wejściem. Murarkom, które budują gniazda we wnętrzach łodyg, możesz zaproponować doniczkę wypełnioną wiązką bambusa. Domki powieś w osłoniętym od wiatru i deszczu miejscu, wszystkie na słońcu, tylko trzmielowy w cieniu.

reklama

DLA DZIKICH PSZCZÓŁ

  • Domek dla owadów możemy urządzić w wiklinowym płaskim koszyczku, na przykład na chleb.
  • W plastikowej misce wyrabiamy jak ciasto glinę zmieszaną z wodą i słomianą sieczką (w proporcjach 3:1). Można też kupić gotową glinkę w kolorze terakoty, którą formujemy wilgotnymi dłońmi i przekładamy do koszyczka. Kilogramowa paczka niemieckiej firmy Nerchau kosztuje około 27 zł, a czeskiej Koh-I-Noor – około 12 zł.
  • Na dole umieszczamy zwiniętą ściśle w rulon niepotrzebną słomianą matę (może być okienna). W glinie robimy głębokie otworki – patykiem lub ołówkiem. Domek schnie na słońcu przez kilka dni. Miejmy nadzieję, że spodoba się złotookom i innym pożytecznym lokatorom. Wieszamy go w jasnym, ciepłym miejscu wczesną wiosną.



Tekst: Monika Grzybowska
Fotografie: Mak Media/Flora Press

Weranda Country nr 3/2010