Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Nie dla psa… czekolada

Nie dla kota cebula. Zajadając się świątecznymi potrawami, nie zapominajmy, że to, co dla nas pyszne, dla zwierząt może być trujące.

Znów zasiadamy do wieczerzy wigilijnej. Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne święto i, choć obchodzimy je rok w rok, nigdy się nie nudzi. Najmilej wspominam Wigilie, a w zasadzie choinki i prezenty, z dziecinnych lat. Potem przeżywałam tę samą radość, gdy moja mała córeczka rozwijała kolorowe papiery i z uśmiechem odkrywała podarki. Dziś jest dorosła, ale i tak to jej przypada zaszczyt buszowania pod choinką. W naszym domu nie ma jednak mowy o jadalnych prezentach, bo psy uprzedziłyby córkę. Z pewnością nie czytałyby bilecików przyczepionych przez świętego mikołaja… Po prostu zjadłyby wszystko, co nadawałoby się do zjedzenia. A mogłoby to być coś szkodliwego, jak choćby niewinne z pozoru czekoladki. 
 

Dlaczego nie wolno dawać psu czekolady?

 

Nie znaczy to jednak, że w święta zwierzaki muszą pościć. Spokojnie możemy umilić im wigilijny czas zdrowym smakołykiem. Tylko co to znaczy? Przyjęło się mawiać, że to, co smaczne, jest niezdrowe. Nie zawsze, choć w tym stwierdzeniu może być ziarenko prawdy. Psy i koty, podobnie jak ludzie, lubią posiłki z dodatkiem tłuszczu, bo to on jest nośnikiem smaku.

Psy dzielą też z nami miłość do słodyczy. Nie powinny jednak jeść czekolady, szczególnie groźna jest dla nich ta gorzka, bo zawiera najwięcej teobrominy. Nam ta substancja nie szkodzi, ale dla psów jest toksyczna. Na koty działa podobnie, choć Mruczki z reguły tak jej nie pożądają. W każdym razie, gdy odwiedzają nas goście, zwłaszcza z dziećmi, warto ich przestrzec, żeby nie karmili zwierząt czekoladkami!
 

co szkodzi psom i kotom?

 
Lepsze są słodkie owoce, które mogą umilić naszemu pupilowi święta. Ale z nimi również trzeba uważać, bo część może okazać się trująca. Dieta naszego podopiecznego na pewno nie powinna zawierać winogron, które powodują poważne zaburzenia pracy nerek. Warto wiedzieć, że tak samo działają winogrona suszone, czyli rodzynki, popularny dodatek do bożonarodzeniowych ciast: keksu, piernika czy makowca.
 
reklama
 
Radzę też unikać kupowanych cytrusów i owoców egzotycznych, jak choćby ananasów. Najbezpieczniejsze są owoce rodzime, zwłaszcza maliny i czereśnie. Trudno je dostać na święta, a te, które widzimy na straganach, smakują plastikowo i nie zawierają wiele witamin. Dlatego polecam jabłka, jabłka i jeszcze raz jabłka. Nie zabraknie ich nawet podczas mroźnej zimy. 
 
Poza tym są jeszcze warzywa. Psy przepadają za marchwią i… ziemniakami. Tak, ziemniaki wcale nie są na psiej liście „zakazanych owoców”. Nie wiem, skąd wziął się pogląd, że pies nie może ich jeść. Gdyby nie kartofle, większość wiejskich Burków umarłaby z głodu. Przecież od zawsze dostawały to, co świnie – tłuczone pyry z resztkami z pańskiego stołu. Może przesąd o szkodliwości ziemniaków wziął się stąd, że zagrodowych świń prawie już nie ma? Odrobina prawdy w tym micie jest, psy rzeczywiście gorzej niż ludzie przyswajają skrobię ziemniaczaną, ale tylko na początku kartoflanej diety. Potem radzą sobie z nią równie dobrze jak my. Ziemniaki zawierają bowiem krochmal, który działa kojąco na śluzówkę przewodu pokarmowego.
 
Uważać za to trzeba na cebulę, dodatek do wielu świątecznych dań. Psom i kotom szkodzi. A co z surówką? Czy pies musi się ograniczyć wyłącznie do marchwi? Nic z tych rzeczy. Każdy opiekun wie, że psy wiosną uwielbiają się zajadać perzem. Robią to nie tylko dla smaku, choć młody perz jest naprawdę słodki. Jedzenie trawy przez psy i koty to atawistyczne zachowanie służące pozbyciu się pasożytów. Dlatego po wypasie na trawce często wymiotują, choć nie za każdym razem, bo gdy źdźbła są młode i pełne słodyczy, nie pozbywają się ich tak chętnie. 
 

jakie rośliny są szkodliwe dla zwierząt domowych?

 
Tam, gdzie są psy i koty, trzeba bardzo uważać na to, co stoi w wazonach i rośnie w doniczkach. Śmiertelnym zagrożeniem dla kotów są na przykład wszystkie lilie. Zjedzenie każdej części rośliny grozi niewydolnością nerek. Trująca jest difenbachia i koniczyna św. Patryka, na zdrowie nie wyjdzie im też podskubywanie niektórych gatunków bluszczu. Z kolei gwiazda betlejemska jest odmianą trującego wilczomlecza. Niebezpieczne żywice znajdują się w liściach, łodygach i korzeniach.
 
Co zatem zrobić? Po prostu, gdy mieszkają z nami zwierzęta, zrezygnujmy z niektórych roślin. Możemy założyć doniczkowy miniwarzywnik. Aby nie pozbawiać pupili przyjemności pasienia się, możemy zasiać w doniczkach owies. Wyrasta jak piękna zielona czupryna, świetnie smakuje i zdobi mieszkanie. Poza owsem posiejmy w nim sałatę, koperek i pietruszkę. Sami sprawdzimy, czy któryś z tych smaków spodoba się naszemu przyjacielowi. Moje psy na przykład nie lubią zimowej zieleniny. Chrupiąc marchewkę, czekają na nowalijki, czyli wiosenny perz.
 

Co szkodzi psom i kotom?

 
•cebula
•czekolada
•winogrona (także rodzynki)
•orzechy makadamia 
•grzyby (również pieczarki) 
•ciasto drożdżowe
•awokado 
•surowa ryba i surowe jajko (salmonella!)
 

Uwaga na parapet! Toksyczne dla zwierząt domowych są:

 
•amarylis
•bluszcz
•cyklamen
•difenbachia
•filodendron 
•gipsówka
•lilia (tylko dla kotów)
•skrzydłokwiat
 
 
Zdjęcia: Shutterstock
Tekst: Dorota Sumińska - doktor weterynarii, pisze książki, prowadzi audycje telewizyjne i radiowe o zwierzętach.
 
Weranda Country nr 9/2014

Zobacz również: