Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Jesienią jest więcej kleszczy

Pies na jesieni może łatwiej złapać kleszcza!
Pies na jesieni może łatwiej złapać kleszcza!
Po ostatnim spacerze złapałem na spodniach dresowych 80 kleszczy. Psy mają je codziennie, chociaż noszą specjalne obroże – alarmuje nasz fotograf Rafał, który mieszka pod Olsztynem.
 
Rzeczywiście, z roku na rok groźnych pajęczaków jest więcej. Sprzyja im łagodna i wilgotna zima, a potem ciepłe lato. Szybko rosną i mnożą się w wysokich temperaturach. Siedzą nie tylko w lasach czy na łąkach, ale nawet w ogródkach i miejskich parkach. Polują na nas, bo potrzebują do życia krwi, a przy okazji zarażają boreliozą i babeszjozą. Aż 30 proc. kleszczy roznosi groźne dla ludzi i zwierzaków choroby. W tym roku do lekarzy zgłosiło się już prawie sześć tysięcy osób. 
 
Najbardziej niebezpieczne jest kleszczowe zapalenie mózgu, którego objawy przypominają grypę. – Zwykle najwięcej kleszczy jest w kwietniu i maju, a kolejny rzut to właśnie wrzesień – ostrzega dr Aleksandra Gliniewicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. – Siedzą na obrzeżach lasów i łąk, bo tam mają najwięcej żywicieli: nornic, myszy polnych, jeży. 
reklama
Na szczęście nie skaczą na nas z drzew, lecz wspinają się od dołu, bo wabi je zapach potu i ciepło naszego ciała. Skuteczną ochroną są więc białe skarpety i wpuszczone w nie jasne spodnie, najlepiej ze sztucznego materiału, bo kleszcz głupi nie jest, lubi bawełnę i len, nie przepada za polarem. – Po każdym spacerze do lasu czy na łąkę trzeba wytrzepać ubrania i porządnie się umyć – radzi dr Gliniewicz. Nie wystarczy tylko zwykły prysznic. Kleszcz ma na łapkach haczyki, którymi trzyma się skóry, najlepiej więc użyć gąbki albo szczotki, żeby go odczepić.
 
Warto też zaopatrzyć się w chemiczne repelenty, ale – uwaga! – jedno opryskanie ciała czy ubrania może nie wystarczyć, żeby odstraszyć wampirka. O tym, jak długo który preparat działa, producent ma obowiązek poinformować na ulotce. Niektóre odstraszają tylko przez półtorej godziny, a potem kleszcz ma nas na tacy.
 
Weranda Country nr 6/2014