Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Lekarz rodzinny

Zwierzęta domowe mają zmysły znacznie wrażliwsze do człowieka.
 
 


Pomaga i nic za to nie chce. Taki darmowy uzdrowiciel drzemie w każdym z psów i kotów. Trzeba tylko umieć skorzystać z jego usług.

Pierwsza zasada: życzliwość. Druga: bliskość. Nikogo jeszcze nie uleczył pies na łańcuchu czy kot w stodole.

Od dawna wiadomo, że samo obcowanie z miłością leczy najgorsze „rany”. Wiedzą o tym lekarze pediatrzy. Bliskość matki przyspiesza powrót chorego dziecka do zdrowia, dlatego w szpitalach wstawia się polowe łóżka dla rodziców. Niestety, nie wszyscy pediatrzy zdają sobie sprawę, że psia miłość też potrafi czynić cuda. Jeden z nich zdarzył się kilka lat temu w domu chorej na autyzm dziewczynki. Miała już kilka lat, jednak nikomu nie udało się nawiązać z nią kontaktu. Rodzice prawie stracili nadzieję, gdy ktoś zapytał: „Dlaczego nie macie psa?”. Natychmiast przygarnęli młodą suczkę w typie labradora. Była zastraszona i bała się kontaktu z człowiekiem. Zdrowym człowiekiem. Ale od razu przylgnęła do małej dziewczynki. Czuwała przy jej łóżeczku całymi dniami.

Któregoś ranka, kiedy matka w kuchni szykowała śniadanie, ich mieszkanie rozpromienił śmiech dziecka. Było to tak dziwne, jak lądowanie UFO. Matka nigdy przedtem nie słyszała takich dźwięków dochodzących z dziecinnego pokoju. Gdy stanęła w drzwiach, śmiech natychmiast ucichł. Wyszła i znów usłyszała, jak jej córeczka śmieje się do psa. Od tamtej pory dziewczynka zrobiła ogromne postępy. Tylko dzięki temu, że była przy niej psia miłość. Jej moc działa wyłącznie w bezpośrednim kontakcie i można ją zmierzyć.

reklama

Nawet za pomocą „szkiełka i oka” stwierdzono, że głaskanie psa obniża ciśnienie krwi. Że spanie z psem chroni przed szeregiem chorób zakaźnych. A to za sprawą tak zwanej odporności krzyżowej. Najlepszym przykładem są tu spokrewnione ze sobą wirusy odry i nosówki. Wirus nosówki, niegroźny dla człowieka, wyzwala w nim odporność na odrę. I odwrotnie – psu, który miał kontakt z wirusem odry, nosówka nie grozi. Takich zależ-ności w świecie zakaźnych drobnoustrojów jest znacznie więcej i nie dotyczą wyłącznie psów. Wirus krowiej ospy powoduje u człowieka odporność na tak zwaną czarną ospę. Wirus kociej ospy także jest spokrewniony z jego ludzkim odpowiednikiem. Bez żadnej przesady można nazwać kontakt ze zwierzętami profilaktyką podobną szczepieniu.

Zwierzęta domowe mają zmysły znacznie wrażliwsze od ludzkich. Mogą wyczuć „zapach” choroby i dać znać człowiekowi, że czas na wizytę u lekarza. Wykorzystują to ludzie chorzy na cukrzycę i padaczkę. Ich psy wyczuwają zarówno spadek poziomu cukru, jak i zbliżający się atak epilepsji. Dzięki temu chorzy mogą zawczasu zażyć lekarstwo czy szukać pomocy u bliskich. Jeśli nawet to nie przekona czytelników do oddania serca psu lub kotu, dodam, że sama obecność zwierząt działa zbawiennie na naszą psychikę. Stajemy się mniej nerwowi, znikają bezpodstawne lęki i natręctwa.

Wystarczy, że uśmiechnięte psie oczy spojrzą w nasze, a kocie łapki ugniotą bolące kolano. Od razu przestanie boleć. Są nawet zwolennicy teorii o uzdrawiającej mocy kociego ładunku elektrycznego. Wszyscy jesteśmy „naładowani” elektrycznością, ale podobno kot zbiera „złe” ładunki z otoczenia – dla niego stają się one „dobre”.

Pamiętajmy: wszystko, co wiąże się z cierpieniem i bólem zwierzęcia, jest niezdrowe. Nikomu jeszcze nie pomógł ani psi smalec, ani kocia skórka. To tak, jakbyśmy szukali ratunku w białym kitlu – bez lekarza nie zadziała!


Tekst: Dorota Sumińska doktor weterynarii, pisze książki, prowadzi audycje radiowe i telewizyjne o zwierzętach
Zdjęcie: Shutterstock.com

Weranda Country nr 1/2013