Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Psie menu

Psie menu
 
 


Co jada pies? Odpowiedź zależy od tego, kogo zapytamy. Media głoszą, że suchą karmę lub puszki, a mieszkaniec wsi, że chleb rozmoczony w wodzie...

...albo ziemniaki z pomyjami – taki koktajl dla świń. A co na to pies?
Niestety, nikt go nie pyta. A szkoda, bo odpowiedziałby, że jest potomkiem wilka. Chyba większość z nas wie, że wilki to drapieżniki. Ich pokarm składa się głównie z upolowanej zwierzyny. Nie gardzą słodkimi owocami, smacznymi korzonkami, ale to tylko „surówka”. W ich diecie jest sporo pokarmu pochodzenia roślinnego – choćby tego, który znajduje się w przewodzie pokarmowym upolowanych ofiar. I to właśnie najlepszy opis prawidłowej psiej diety. Co prawda, przez tysiące lat współżycia z człowiekiem pies nauczył się trawić wiele naszych pokarmów, ale z pewnością ani chleb, ani ziemniaki mu nie wystarczą. To samo dotyczy gotowych karm. Ludziom tłumaczy się, że nawet półprzetworzona żywność jest niezdrowa, tymczasem psie „gotowce” są przetworzone wielokrotnie!

Odpowiednia psia dieta powinna być dopasowana do jego wieku i stanu zdrowia. Tak samo jak w przypadku człowieka. I my, i psy jesteśmy ssakami. Pierwszym naszym pokarmem jest, a przynajmniej powinno być, matczyne mleko. Szczenięta zaczynają przyjmować pokarm stały między trzecim a czwartym tygodniem życia. Malutkie ilości skrobanego surowego mięsa, twaróg, miksowane zupy jarzynowe bez warzyw cebulowych (pora, cebuli, czosnku). Najlepiej, jeśli w skład zupy wchodzą: marchew, pietruszka, ziemniak, kawałek mięsa drobiowego i żółtko. Odstawianie szczeniąt od matki zaczyna się około siódmego tygodnia życia. Wtedy karmimy je pięć razy dziennie, eliminując stopniowo posiłki tak, aby około roku został jeden, najwyżej dwa na dobę. Nieprawdą jest, że psy nie mogą pić mleka. Mogą. Nie podajemy mleka tylko tym, które mają po nim sensacje żołądkowe. Nieprawdą, a raczej bzdurą jest zakaz podawania psom kości. Jest jednak bezwzględny warunek „kostnych” posiłków. Pies musi umieć jeść i trawić kości, a te powinny być cielęce, jagnięce lub z innych niedojrzałych zwierząt.

reklama

Wtedy nie są twarde i zawierają dużo chrząstek. Poza tym powinny być podawane systematycznie – raz, dwa razy w tygodniu, aby przewód pokarmowy nie odzwyczaił się od nich. Podanie kości staremu psu, który ich nigdy nie jadł, może go nawet zabić. Rozprawiania się z kością uczymy już dwumiesięczne szczenięta. Oczywiście kość dobieramy wielkością do rozmiarów psa. Najlepiej nadają się cielęce żebra. Jeśli łapczywemu szczeniakowi kawałek utkwi między zębami, nie rzucajmy się od razu z pomocą. To go nauczy, że kości jada się ostrożnie i następna nie utkwi mu w gardle. Podczas tego posiłku nie wolno psa ponaglać ani drażnić się z nim. Kości nie mogą być podstawą psiej diety. To tylko zdrowy dodatek. Menu psa to różne mięsa. Surowe i gotowane. Ważne, aby były poprzerastane powięziami i chrząstkami – takimi, jakich my, ludzie, unikamy. Ryba morska, gotowana i bez ości. Biały ser twarogowy, jajko na twardo, warzywa: marchew, burak, pietruszka, seler, ziemniak purée. Ryż, kasza gryczana, krakowska, kukurydziana, makaron. Ważne jest, aby jedzenia nie mielić – pies ma zęby, które służą do gryzienia.

Opiekunowie często mają problem z ilością psiego jedzenia. Zastanawiam się czasem, dlaczego nie mają tego samego kłopotu z własnymi dziećmi. A może też mają? Dla ułatwienia powiem, że w przybliżeniu dorosły zdrowy pies potrzebuje ok. 1 dkg białka zwierzęcego (mięso, ryba, jajko, ser) na kg wagi ciała. Psy rosnące i pracujące trochę więcej: 2 dkg. Reszta porcji to warzywa i tak zwane wypełniacze (ryż, kasza gryczana). Unikamy ich, gdy pies ma tendencję do tycia i zastępujemy węglowodany wa­­­rzywami. Nie róbmy z kuchni laboratorium – nie używajmy wagi do przygotowaniu psiego posiłku. Jak w każdej dziedzinie kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Nic się nie stanie, gdy jednego dnia pies zje więcej mięsa, a drugiego w ogóle go nie zje i dostanie jajko z serem. Bardzo ważne jest, aby dieta była urozmaicona. Każda monodieta jest szkodliwa.

A oto kilka żelaznych zasad psiego stołu

• Pies nie może mieć wolnego dostępu do jedzenia. Ma dziesięć minut na opróżnienie miski. Jeśli tego nie zrobi, czeka do następnego posiłku.
• Pies musi mieć stały dostęp do czystej wody.
• Bardzo duże psy nie mogą jeść raz dziennie. Porcję dzielimy na dwie lub trzy. Inaczej psu grozi skręt żołądka.
• Nie wolno dokarmiać psa przy „pańskim” stole. To pierwszy krok do otyłości.
• W psim menu nie powinno zabraknąć „surowizny” – mięsa, ale nie wolno podawać surowych podrobów ani ryby.

W następnym odcinku porozmawiamy o kociej diecie, ale już teraz chcę zaznaczyć, że kot to nie pies (choć tak pisze pan Tym w „Polityce”) i musi mieć wolny dostęp do jedzenia. Oczywiście kot, a nie pan Tym.

Dorota Sumińska: doktor weterynarii, pisze książki, prowadzi audycje radiowe i telewizyjne o zwierzętach


Fotografie: Alamy/Be&W, Getty Images/Flash Press Media 

Weranda Country nr 6/2011