Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Urlop pod psem i kotem

Psy tak, jak ludzie, lubią penetrować nowe tereny.
 
 


Przyzwyczailiśmy się do letnich wypadów. Pakujemy więc do auta walizki, plecaki, dzieci, psa i kota. Chcemy, aby zwierzęta cieszyły się z wyjazdu tak samo jak my, a tu niespodzianka…

Podróż stresująca dla pupila
 

Kot rozpacza całą drogę, a pies właśnie zwymiotował na jasną tapicerkę siedzenia. Nie musi tak być, a jeśli jest – to nasza wina. Dla psa i kota, które całe życie spędzają w jednym miejscu, podróż może być przerażająca. Jeśli chcemy, by z nami cieszyły się wakacjami, musimy je na to przygotować. Powinny od młodości poznawać samochód. Jeździć na krótkie przejażdżki zawsze zakończone czymś miłym – spacerem, smakołykiem. Nie wolno zapominać, że kot to nie pies nie tylko w podróży, choć właśnie wtedy wydarza się najwięcej kocich tragedii. Kot zawsze musi podróżować w transporterze. Na postojach również nie wolno go wypuszczać. Przerażony nowym otoczeniem ucieknie. Często nawet smycz nie pomoże, bo kot może wyplątać się z szelek.

Poza tym taka sytuacja zawsze jest dla niego stresem, a nie – jak czasem nam się wydaje – przyjemnością urozmaicającą czas. Niewiele kotów dobrze znosi podróż. Tylko te, które od początku życia towarzyszą opiekunowi w wyjazdach, potrafią się nią cieszyć. Dlatego lepiej zostawcie je w domu. Oczywiście pod opieką.

reklama

 

Postój na... spacer!
 

Psy zazwyczaj lubią podróże. Muszą jednak wcześniej poznać i polubić samochód. Jeśli mimo to cierpią na chorobę lokomocyjną, dajcie im leki – zawsze kupione w gabinecie weterynarza i podane zgodnie z jego zaleceniami. Aby zminimalizować ryzyko przykrych niespodzianek, nie karmcie zwierząt ani przed wyjazdem, ani w podróży. Potrzebują jedynie wody. W sklepach znajdziecie specjalne poidła, ale wystarczą zwykła miska (domowa, ulubiona) i butelka.

Zatrzymujcie się też, żeby pospacerować. Wyprowadzajcie psa na smyczy. Nawet jeśli postawicie samochód z dala od ruchliwej drogi, nie spuszczajcie go z uwięzi. Może poczuć atrakcyjny zapach i ruszyć w las. Wtedy podróż znacznie się wydłuży, a przecież chcemy jak najszybciej znaleźć się na plaży. Tam też czyhają kłopoty. Po pierwsze, wylegiwanie się na gorącym piasku nie jest psim marzeniem. Dla niektórych może być ogromnym zagrożeniem. Pamiętajmy, że pies się nie poci tak jak my. Łatwo się przegrzewa, a to bywa śmiertelne. Po drugie, na większości plaż obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Często z korzyścią dla nich samych.
 

Wzajemny szacunek to podstawa

 

Podróżowanie ze zwierzętami to nie tylko dotarcie na miejsce przeznaczenia. Wybierając się na urlop z psem, dostosujmy się do jego potrzeb. Ja unikam podróżowania z moimi zwierzętami. Po trosze dlatego, że jest ich dwadzieścia, a nie mam autobusu. Jednak głównym powodem niechęci do ich wożenia jest strach. Strach o ich los w razie wypadku. Ludziom zawsze udziela się pomocy. Zwierzętom rzadziej. Co stałoby się z nimi, gdybym straciła przytomność i odjechała karetką? Lepiej nie myśleć. I lepiej zostawić je w domu pod troskliwą opieką rodziny, przyjaciół czy zawodowego petsittera. Ta nowa profesja zdobywa polski rynek. To bardzo dobrze.

Weranda Country nr 5/2010