Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Włosom na ratunek

Włosom na ratunek
 
 


Właściwie nie ma pory roku, która im służy. Wiosną są oklapnięte i bez połysku, bo wymęczone czapami, które nosimy zimą. Latem spalone i wysuszone słońcem oraz morską wodą, jesienią zniszczone po lecie, a tu już przychodzi pora, żeby znowu włożyć czapki… Jak pielęgnować włosy?

Najlepiej… naturalnie. Trzeba zaopatrzyć się w kilka składników (albo sięgnąć po nie do kuchennej szafki). Jakich – zależy od tego, jaki mamy kłopot. Ale zanim zajmiemy się konkretnymi problemami: włosami przetłuszczającymi się czy zbyt suchymi – warto je wzmocnić. To przyda się każdemu. Kiedy po porodzie zaczęły mi garściami wypadać włosy, zrozpaczona zwróciłam się o pomoc do zaprzyjaźnionej farmaceutki.

Pani Halina wierzyła w moc ziół. Zaleciła mi kurację nieco męczącą w stosowaniu, ale efekty były rewelacyjne. Przede wszystkim dostałam polecenie wyrzucenia wszystkich szamponów i odżywek. Oraz kupienia hurtowej ilości paczek suszonej mydlnicy lekarskiej. To miał być mój szampon. Kilka łyżek mydlnicy trzeba było zalać niewielką ilością wody i „pyrkotać” na małym ogniu najlepiej godzinę albo dłużej. Tak, żeby się nie gotowało, a było niemal wrzące. Przestudzić, myć tym włosy. To wszystko.

reklama

Jeśli włosy nie wypadają, a chcecie tylko trochę je wzmocnić, róbcie sobie „tydzień mydlnicowy” raz na miesiąc albo dwa. A swoją drogą wzmacniające płukanki mydlnicowo-pokrzywowe można stosować częściej. Jeśli chcecie, żeby włosy miały połysk, możecie dodać kory dębu. Wtedy nie bawcie się już w godzinne zaparzanie, tylko po prostu zalejcie zioła wrzątkiem i odstawcie pod przykryciem na pół godziny. Kolejna naturalna pomoc w pielęgnacji to jajko. A konkretnie żółtko. Jest prawdziwą kopalnią witamin – zwłaszcza A, B, E, betakarotenu, a także żelaza i fosforu.

Na włosy farbowane, a w związku z tym przesuszone, działa fantastycznie. Uelastycznia je, odżywia, sprawia, że błyszczą i nabierają życia. Świetnie gra w duecie z rycyną. Wspaniale odżywiają oraz wzmacniają też drożdże, bogate w witaminy z grupy B.

Dla włosów osłabionych i przetłuszczających się dobry będzie aloes. Kompres zrobiony z rozgniecionych liści ogranicza wydzielanie sebum.

Poza tym, co nakładamy na głowę, musimy też myśleć o tym, co jemy. Dieta dla włosów powinna zawierać cynk, żelazo, magnez, potas, witaminy z grupy B i PP, witaminy A, C i E. Wszystko to znajdziemy w kalafiorze, kapuście (także w brukselce), cebuli, bananach i pomidorach. Nienasycone kwasy tłuszczowe – kolejny istotny składnik diety – to oczywiście tłuste ryby morskie (uwaga, nie kupujmy pangi!). Jeśli włosy wypadają, trzeba jeść mięso (białko potrzebne będzie do odbudowy nowych włosów).

Weranda Country nr 6/2011