Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Zdobimy choinkę

Lukrowe gwiazdki, Pierniki Żywieckie Krzysztof Bielewicz.
 
 


W co ubrać zmarzniętą choinkę z lasu? W czerwone jabłuszka, jak te z drzewa poznania dobrego i złego. W szal z łańcucha – symbol rajskiego kusiciela. A na czubek gwiazda. Podobna do tej, która przyzywała do Dzieciątka  Trzech Mędrców.

Skąd się wzięła choinka przy Bożym żłóbku? Stanęła tam dopiero jakieś siedemset lat po tych najważniejszych urodzinach. A dlaczego właściwie choinka? Legenda głosi, że w służbę Dzieciątku zaciągnął ją angielski misjonarz, św. Bonifacy. Próbując odwieść ludy germańskie od oddawania bałwochwalczej czci dębom, kazał ściąć jedno z tych najpotężniejszych drzew, by udowodnić, że jest ono wyłącznie drzewem i nie ma w sobie żadnej magicznej mocy. Zwalony dąb zmiażdżył wszystko w promieniu padania. Wszystko poza małym świerkiem.

I tak – nie całkiem chyba świadomie – misjonarz zamienił jednego bożka w drugiego, bo w ocaleniu iglaka dostrzegł znak. Od tej pory nawrócony lud germański sadził w Boże Narodzenie świerki.

reklama

Istnieje też bardziej prozaiczna przyczyna wytypowania drzewka: ponieważ miało ono symbolizować życie, musiało być zielone; wybór – zimą – był więc oczywisty. Pionowa, stojąca na ziemi choinka przywędrowała do Polski z protestanckich Niemiec w trakcie zaborów, na przełomie XVIII i XIX wieku. Była typowo mieszczańskim wynalazkiem, z płonącymi świeczkami (ponoć ich wielkim wielbicielem był Marcin Luter) i szklanymi bombkami. Ale dość szybko moda na zdobione świerki i jodły dotarła na wieś, choć na dobre zagościła tam dopiero po drugiej wojnie światowej. Zanim jednak bożonarodzeniowe drzewko zaczęło przypominać to, jakie znamy dzisiaj, bujało się zawieszone w izbie u powały. Mogły to być splatane w wieniec zielone gałązki albo wiszący wierzchołkiem w dół czubek iglaka. Czasem w tej roli występowały ozdobione kolorową bibułą pająki ze słomy. Podłaźniczka, bo tak nazywał się zielony wiecheć u sufitu, była symbolem życia, a także wszelkiego dobrodziejstwa, jakimi obdarza nas słońce.
 

Weranda Country nr 1/2010

Zobacz również: