reklama

Jak żyć oszczędnie?

Toniesz w stertach niepotrzebnych rzeczy? Chcesz mniej wydawać, ale nie umiesz przestać kupować? Marta Sapała, autorka książki o oszczędzaniu, podpowiada, jak się do tego zabrać.

Od czego zacząć oszczędne życie?
Pierwszym krokiem powinno być zapisywanie każdego wydatku co najmniej przez miesiąc. Trzeba prześledzić, jak rozchodzi się nasza domowa kasa. Ile? Na co? I najważniejsze: dlaczego? Obok sumy warto zapisać sobie, co wpłynęło na to, że kupiliśmy daną rzecz. Czy była nam niezbędna.

Co potem?
Gruntowne porządki. Żeby zorientować się, co mamy, co z tego jest potrzebne, a co możemy oddać, spieniężyć, wymienić czy wyrzucić. Oczyszczenie przestrzeni pomaga.

Żeby jaśniej się myślało?
Dokładnie. Potem czeka nas kolejna lista. Spis rzeczy niezbędnych do codziennego funkcjonowania. Inna dla każdego. Bo oprócz jedzenia i środków higienicznych mogą się na niej znaleźć naprawdę zaskakujące rzeczy! Dla kogoś artykułem absolutnie niezbędnym będą np. papierosy. Bez nich nie da rady i już. Inny rzuci palenie, ale nie zrezygnuje z wypadów do knajp z przyjaciółmi czy z urlopu z rodziną.

No to mamy już listę. Co teraz?
Po prostu przestajemy kupować. Przez pierwszych kilka tygodni jest ciężko, bo na każdym kroku czają się pokusy, ale potem niekupowanie wchodzi w krew.

Z czego najtrudniej zrezygnować?
Z rzeczy, które budują więzi – kawki z koleżankami, prezentu dla chłopaka, butelki wina na przyjęcie u znajomych. O dziwo, całkiem łatwo jest się pożegnać z kosmetykami, ciuchami, przesiąść się z samochodu do komunikacji miejskiej i na rower.

A co oprócz niekupowania?
Można wreszcie zużyć zapasy – mamy furę niepotrzebnych rzeczy do sprzedania lub wymiany. I jedzenia, które czekało na lepsze czasy w spiżarce. Zapisać się do biblioteki. Przekonać znajomych, że piknik jest tak samo fajny jak wypad do knajpy. Wykorzystać swoje umiejętności, na przykład prezenty dla bliskich zrobić samemu. I bardzo ważna rzecz – nie słuchać reklam, które pasożytują na naszym perfekcjonizmie. Czy musisz mieć drogie buty i strój do biegania?

Na czym z kolei nie warto oszczędzać?
Ja staram się nie oszczędzać na ekologii, bo to dla mnie ważny temat. Kupuję głównie polskie produkty, w lokalnych sklepikach. Bardzo gorąco polecam zapisanie się do jakiejś kooperatywy, która sprowadza warzywa bezpośrednio od rolnika, czyli taniej, bo bez pośredników.

Jakie są największe korzyści z oszczędzania?
Oprócz tych w portfelu? Uczysz się kupować świadomie. Nabierasz przekonania, że jeśli kiedyś w życiu powinie ci się noga, to i tak sobie poradzisz. Jest jeszcze ogromna satysfakcja z odświeżenia umiejętności, np. kulinarnych albo rękodzielniczych. Poznaje się ludzi, którzy myślą podobnie. Wielu uczestników mojego eksperymentu, który opisałam w książce, zaczęło działać społecznie, np. dziś przygotowują projekty do budżetu partycypacyjnego. I ma się mnóstwo nowej energii. Nie do konsumowania, tylko do działania!

Marta Sapała opisuje, jak 12 rodzin z całej Polski przez rok drastycznie ograniczało zakupy. „MNIEJ”, Wydawnictwo Relacja, 39,90 zł
Tekst: Weronika Kowalkowska
Zdjęcia: Shutterstock

reklama