Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Ziołowy niezbędnik

Większość gatunków ziół można sadzić koło siebie. Najlepiej rosną na przepuszczalnym i łatwo nagrzewającym się podłożu. Zdjęcia: Gap photos, Stockfood/free, Shutterstock, materiały prasowe  
 
 

Nawet nie wyobrażacie sobie, jak wiele ziół to pomocni sąsiedzi. Jasne, poprawiają smak potraw i leczą, ale wspierają też rośliny. Mikstury z ziół zastępują na przykład nawozy chemiczne i preparaty do oprysków. Ale nie tylko. Lawenda powstrzymuje mszyce atakujące koper, marchewkę czy brukselkę. Z kolei olejki eteryczne z liści bazylii, parujące podczas słonecznych dni, odpędzają przędziorki z pomidorów. Trybuli nie znoszą mrówki i mączniaki, więc jest idealnym towarzystwem dla ogórków. Z rumianku warto robić mocny napar i w wystudzonym namaczać nasiona przed siewem. To je zde-zynfekuje, rośliny łatwo wykiełkują i będą zdrowe. Posadzenie szałwii w okolicy ogrodowych chorowitków wzmacnia je i pomaga im wydobrzeć.

Wyznaczamy ziołowy zakątek w ogrodzie
Jeśli wolicie w ogrodzie osobne miejsce tylko z ziołami, nie ma żadnych przeciwwskazań, by sadzić różne gatunki obok siebie. Jedynie mięta może być problematyczną współlokatorką, bo lubi się rozrastać. Jej zapędy najlepiej pohamować, wkopując plastikowe bądź betonowe ograniczniki. Z kolei zioła wysokie, takie jak lubczyk czy arcydzięgiel, dają dużo cienia, utrudniając życie innym mieszkańcom grządki.



Jak uprawiać zioła?
Mają niewielkie wymagania. Nie nawozimy ich szczególnie, wystarcza im do szczęścia gleba zasilona kompostem i dużo słońca. Tego paliwa ziołom nigdy dość! Większość z nich nie znosi podtapiania, dlatego podłoże na ziołowej rabacie powinno być przepuszczalne i łatwo nagrzewające się. Wyjątkiem jest bazylia, która lubi mocniejsze podlewanie. Ciężkie oraz zimne gliny warto mieszać z kompostem, piaskiem albo drobnym żwirem. To warunki podstawowe i na ogół wystarczające dla takich ziół, jak: rozmaryn, szałwia, tymianek, bazylia, cząber, kolendra, lubczyk czy majeranek.

Odkrywamy zapomniane gatunki ziół
Mało kto dziś pamięta, jak działają – bywają częściej ozdobą niż leczniczym ziołem, dlatego chcę je przypomnieć. W zasadzie wypadałoby napisać o tysiącach mieszkańców naszych lasów i łąk, ale wybrałem kilka, które lubię najbardziej. Może je znajdziecie i zechcecie posadzić w ziołowym zakątku? Takie na przykład korzenie nostrzyka mają wyjątkową właściwość przywracania dobrej formy glebom nadszarpniętym podczas budowy domu. Albo cykoria podróżnik, której niebieskie kwiaty otwierają się tylko rano. Warto ją wysiać późnym latem w okolicy tarasu, gdzie jemy śniadania. Dziewięćsiły z kolei to eleganckie osty o pięknych kwiatach. Dawniej odpędzały nocne mary, dziś ich sadzonki polecane są na skalniaki. Moim faworytem jest ostatnio koper włoski. Można go siać aż do lipca, kto tego nie zrobił, niech spróbuje! Przez cały sezon będzie czuć jego przyjemny zapach w ogrodzie. Albo słynna trawka, żubrówka kępkowa, której aromat zna chyba każdy dorosły Polak. Trzeba ją posadzić, ściąć, ususzyć, powąchać. Wystarczy raz i jesteśmy, nie boję się tego napisać, w niej zakochani. Tak to właśnie z tymi ziołami jest. Trzeba je poznawać wszystkimi zmysłami. Wtedy dopiero naprawdę się dowiemy, z czym mamy do czynienia!

Tekst: Witold Czuksanow, Karolina Zawadzka   
Zdjęcia: Gap photos, Stockfood/free, Shutterstock, materiały prasowe

 

reklama
Weranda Country nr 6/2015