Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Najlepsze jabłka w Twoim ogrodzie

 
 

Królowa Marysieńka najbardziej lubiła delikatne kosztele. Witosy wspaniale trzaskają w zębach, antonówki są odporne na pasożyty, a odmiany ozdobne wiosną okrywają się chmurą różowych kwiatów. Wszystkie możesz posadzić przed domem.

Każdy ogród, nawet najmniejszy, ma swoją historię. Zdarza się, że zaczyna się ona od czystej kartki, czyli posadzenia roślin na ugorze. Bywa jednak i tak, że ogród dziedziczymy po kimś, kto rośliny posadził i dbał o nie, lecz nagle odszedł, a one musiały same sobie radzić z naporem chwastów, chorób i szkodników. To okazy wyjątkowe, które przetrwały ciężką próbę. Mnie z pewnego sadu pozostała do dziś jabłoń. Gdy przedarłem się do niej przez chaszcze, wyglądała jak dziczka. Taka polna jabłonka płonka, z małymi i kwaśnymi owocami. Postanowiłem sprawdzić, co z niej będzie. Usunąłem panoszące się wierzby oraz pokrzywy i w ciągu kilku tygodni liście odżyły, nabrały wyjątkowego purpurowego odcienia. Następnej wiosny drzewko pokryło się gęstym obłokiem ciemnoróżowych kwiatów. Kilka miesięcy później z drobniutkich jabłuszek korzystały ptaki. Nie wiem, jak nazywa się ta odmiana, i raczej już się tego nie dowiem, ale jestem prawie pewien, że to jedna z jabłoni jagodowych (Malus baccata), które przyciągają zimą kosy, drozdy, także jemiołuszki i gile. Od tej pory zacząłem doceniać także inne jabłonie.


Nie tylko jesienią
 

W sadzie wystarczą dwie, trzy jabłonki. Powinny dojrzewać w różnych porach roku, czyli latem, jesienią i zimą. Raczej unikamy sadzenia odmian polecanych profesjonalnym sadownikom, takich jak ‘Jonagold’, ‘Gloster’ czy ‘Gala’.

Uprawa się powiedzie, jeśli tylko ogród jest słoneczny i dostatecznie duży. Bo jabłoń nie znosi ścisku. A na glebie nie powinny się tworzyć zastoiska wody. Czy jednak uprawa ma sens, skoro od lata do następnej wiosny wszędzie jabłek pełno? Radzę posadzić choćby po to, by odkryć, że to, co ma szansę naturalnie dojrzeć na drzewie, smakuje wyjątkowo. Wystarczy taki owoc ugryźć i stanie się jasne, dlaczego Ewa dała się skusić. Ozdobne gatunki, popularnie zwane rajskimi, to przede wszystkim obłoki wiosennych kwiatów, pożytki dla pszczół, latem – radość barwnych liści (niektóre mają ciemnopurpurowe), a w końcu sezonu i zimą – dekoracyjne owoce.


Papierówki dla smakoszy


Sadzimy przede wszystkim takie o owocach smacznych, a zarazem przydatnych na szarlotkę i przetwory. Może odmiana ‘James Grieve’ lub ‘Inflancka Oliwka’? Obie to tak zwane papierówki. Pierwsza jest wyjątkowa, bo nie tylko smakowita, ale i naturalnie odporna na parcha, grzybową chorobę, która atakuje i uszkadza liście oraz owoce bardzo wielu jabłoni uprawianych w sadach. Same nieźle sobie z nią radzą popularne antonówki o owocach niezastąpionych na ciasta, placki oraz kompoty. Są jednak gigantami, a to w małych ogrodach kłopotliwe. Lecz jeśli miejsca w bród, to dwa pnie oddalone o kilka metrów mogą być znakomitym punktem zaczepienia dla ulubionego hamaka. To miłe, tym bardziej że pod jabłoniami jest zwykle wystarczająco dużo światła, by poradziła sobie regularnie strzyżona murawa. Jedynie przy samych pniach pozostawiamy ziemię bez żadnej okrywy, wolną od chwastów.

reklama


Witos prosto z drzewa


W roli naturalnej podpory spisze się nieźle i polska wierzbówka, czyli ‘Kosztela’. To dostarczycielka ulubionych owoców królowej Marysieńki Sobieskiej. A kwintesencją delikatności będą kronselki. Jest to stara odmiana amatorska, wyjątkowo aromatyczna, jej owoce najlepiej zerwać i od razu schrupać, chyba że najpierw postanowimy obrać je ze skórki. Obierki trzeba jak najszybciej zalać 40-procentowym alkoholem, szczelnie zamknąć i zanieść do piwnicy, a po pół roku przecedzić i trochę dosłodzić. To mój ulubiony i najprostszy przepis na domową jabłkową nalewkę. Najlepszym jabłkiem do zerwania prosto z drzewa jest z kolei polski ‘Witos’ (bardzo chrupie w czasie gryzienia).

Kilka odmian na jednym pniu


Każde jabłoniowe drzewko składa się jakby z dwóch części: szlachetnej góry i korzeni, czyli podkładki. Są różne typy, odznaczające się pod względem odporności na mróz, żywotności, siły wzrostu. Te dla profesjonalistów zwykle skarlają część szlachetną, ale zarazem mają słabe korzenie. Są więc mało odporne na susze i wymagają automatycznego podlewania. W przydomowym sadku lepiej posadzić drzewka na podkładkach niezbyt silnie rosnących. 

Gdy miejsca sporo, mogą nimi być nawet siewki antonówek lub też rośliny oznaczone jako: M26, P14 czy MM106. Odpowiednie symbole powinny być podane na etykiecie, która znajduje się przy każdym sprzedawanym drzewku. Gdy już znajdziemy odpowiednie rośliny, musimy wykopać głębokie dołki, do każdego nasypać co najmniej wiadro dobrego kompostu, od strony nawietrznej umiejscowić palik, przysypać korzenie, podlać, a na końcu przywiązać drzewko.

Tak zacznie się nowa historia jabłoni. Pierwszy jej rozdział zakończy się za jakieś dwa, trzy sezony, gdy jesienią dojrzeją pierwsze owoce! Jedna jabłonka, a na niej kilka odmian dojrzewających o różnych porach roku? W centrach ogrodniczych często spotyka się drzewka dwu-, a nawet trójodmianowe. Można też próbować przeszczepiania pędów starych jabłoni. Robi się to wiosną, najczęściej metodą sarniej nóżki.

Polecamy na klomby


‘Kandil Sinap’ – stara, smaczna, odporna odmiana rosyjska o charakterystycznym wydłużonym, walcowatym kształcie owoców. 

‘Niezrównane Peasgooda’ – jabłka duże, kolorowe i bardzo soczyste. Jesienna odmiana o nierównomiernym terminie dojrzewania, w ogrodach Anglii uznana za godną podniebienia królowej Wiktorii.

‘Grochówka’ – jabłoń niemiecka z drobnymi owocami; do jedzenia nadają się dopiero zimą, po dłuższym przechowywaniu. Nieźle zimują w zwykłych kopcach.

‘Landsberska’ – dla mnie najsmaczniejsze owoce świata. Warto o nie walczyć i pilnować terminów oprysków na parcha.

‘James Grieve’ – jabłka o pięknej czerwonej skórce. Na deser, przetwory i pachnącą szarlotkę.

‘Starking’ – sadzonki trudne do zdobycia, nagrodą za upór są wyjątkowe owoce o specyficznym słodkim, żółtawym miąższu.
 

By zaszczepić w sarnią nóżkę


...trzeba pod kątem prostym przyciąć sekatorem wybrany pęd rosnącego już drzewa, a następnie nożem do szczepień wyciąć w nim trójkątny klin. Zraz ścina się z dwóch stron w taki sposób, by powstał czop pasujący do wycięcia w podkładce. Obydwie części się łączy i mocno związuje paskiem folii lub gumką. Na zewnątrz można posmarować maścią sadowniczą. Ta metoda pozwala stworzyć dość mocne połączenie przy niewielkiej ranie. Zraz się przyjął, jeśli rozwijają się szczytowe pąki. Szczepić najlepiej jest wczesną wiosną, na przykład w marcu, podczas ciepłej, suchej pogody.


Tekst: Witold Czuksanow Dziennikarz, ogrodnik, współtwórca programu telewizyjnego „Rok w ogrodzie”

Weranda Country 10/2017

Zobacz również: