Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Piknik na trawie

Piknik na trawie
Piknik na trawie Fot. Shutterstock, mat. prasowe
Co powiecie na rodzinny mecz, a potem lenistwo na kocyku? Trawnik może być nie tylko piękną ozdobą, lecz także boiskiem z prawdziwego zdarzenia. Ale najpierw trzeba się trochę wysilić.
 
Zzakaszmy więc rękawy i na początek spulchnijmy ziemię, wyciągając z niej gruz, korzenie, rozłogi i kłącza chwastów. Im wcześniej to zrobimy, tym lepiej, bo gleba po wzruszeniu potrzebuje kilku tygodni, żeby naturalnie osiąść. Dajmy też wykiełkować chwastom – później, zanim wydadzą nasiona, trzeba będzie je usunąć. Po takich przygotowaniach trawnik da się położyć nawet w dwa dni – jeśli użyjemy dywanika z rolki. Rozwijamy go na płaskim, wyrównanym i twardym podłożu, a później obficie podlewamy. Nie wolno po nim od razu skakać, ale zielono mamy od ręki.
 
Tańsze, ale też bardziej pracochłonne, jest wysiewanie trawnika. Nawet jeśli ziemia jest żyzna i bogata, zawsze warto ją zasilić kompostem, gotowym podłożem do trawników albo solidną dawką polepszacza glebowego zawierającego kwasy humusowe. Właściwie nie zaszkodzi, jeśli zastosujemy wszystkie te składniki i jeszcze kupimy gliniastą ziemię. Tak przygotowany grunt dobrze magazynuje wodę. Wydatek poniesiony na tym etapie zwróci się z czasem w rachunkach za wodę, które po gorącym i suchym lecie mogą przyprawić o zawrót głowy. Tuż przed sianiem można też zamontować siatki przeciwko kretom.
 
Teraz musimy się zastanowić, jakie mamy warunki w ogrodzie. Sucha i piaszczysta ziemia, a także sporo cienia dyskwalifikują niektóre gatunki i odmiany traw. Ale bez obaw, inne sobie poradzą – tylko trzeba pamiętać o tym przy kupowaniu nasion. Pomyślmy też, jak będziemy z naszej murawy korzystać. Na pudełkach znajdziemy informację, czy to trawa sportowa, czy może dekoracyjna, ale i tak namawiam, żeby przyjrzeć się składowi gatunków i odmian. Powinny być wymienione kostrzewy: dużo czerwonej oznacza, że trawa będzie naprawdę dekoracyjna i odporna na niskie koszenie. Kostrzewa trzcinowa sprawi, że murawie nie zaszkodzą susze. Mietlica pospolita jest z kolei składnikiem mieszanek bardziej do podziwiania niż uprawiania sportu. A dodatek wiechliny łąkowej zwiększa wytrzymałość. W składzie z pewnością znajdziemy różne odmiany życic zwanych rajgrasami. Zwykle dodaje się ich więcej po to, by na trawniku można było się poopalać, bez obaw pograć w kometkę, a nawet w piłkę.
 
Zwróćmy też uwagę na termin przydatności. Dłuższy świadczy o tym, że nasiona są świeże i żywotne. Nie zaszkodzi zagadnąć sprzedawcę o siłę kiełkowania. Dla profesjonalistów to podstawowa informacja, wynik nie może być niższy niż 90 procent. My tak wyśrubowanych rezultatów nie potrzebujemy, zwłaszcza że mieszanki o największej sile kiełkowania są zwykle dość drogie. No właśnie, mieszanki – nigdy nie zakłada się muraw jednogatunkowych. Z reguły w pudełku są trzy gatunki trawy, które mają się nawzajem wspierać i uzupełniać. Dlatego zawartość każdego opakowania trzeba przed siewem dokładnie wymieszać.
 
W końcu bierzemy się do siania. Kilkukrotnie delikatnie zagrabiamy nasiona, by przemieszały się z wierzchnią warstwą ziemi. Posypujemy glebę podłożem na rabaty, podlewamy i ewentualnie okrywamy lekką agrowłókniną. To dobre zabezpieczenie przed ptakami, a przede wszystkim przed wiosennymi i letnimi nawałnicami. Agro-
włóknina dobrze przepuszcza wodę i światło, więc wkrótce zrobi się pod nią zielono. A gdy trawa sięgnie do kostek, przyjdzie czas na koszenie i obowiązkowe wałowanie. Trawniki założone w maju pierwsze testowe rozgrywki sportowe mogą bezpiecznie przetrwać w końcu lata. Regularne turnieje i przyjęcia lepiej zaplanować dopiero na przyszły rok. n
 
Podlewać częściej czy obficiej? Jeśli długo nie pada, lepiej podlewać rzadko, ale intensywnie. Wtedy woda przesiąka głęboko, aż do korzeni. Poza tym okresowy niedobór wody zmusza trawy do rozwoju części podziemnych. Sama murawa zapobiega też parowaniu wody zgromadzonej w ziemi.
Pierwsze koszenie. Noże trzeba ustawić na maksymalną wysokość, a po koszeniu uwałować trawę. To ważne, bo dzięki temu młode korzenie poruszone podczas koszenia z powrotem mocno przylgną do podłoża.
reklama
Weranda Country nr 5/2016